W Europie była już unia w XVI wieku. Rozpadła się.

Artykuł opublikowany 3 lipca 2006
Artykuł opublikowany 3 lipca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Czwartego lipca 1569 podpisano Unię Lubelską. Prawdopodobnie większość z Europejczyków nigdy o niej nie słyszała. A szkoda, ta poprzedniczka Unii Europejskiej utworzyła najbardziej zaawansowane państwo ówczesnej Europy.

Dzisiaj UE znalazła się w ślepym zaułku. Przytłoczona problemami z konstytucją i podziałami na starą i nową, Europa musi zwrócić uwagę na dziedzictwo wspólnej historii. Nowa Europa ma w niej duży udział, czasem większy niż się może wydawać.

Dawno temu na Wschodzie

Dawno temu była unia w Europie. We wschodniej części naszego kontynentu znajdowało się państwo bardziej zaawansowane politycznie niż jakiekolwiek inne mu współczesne. Utworzona przez Unię Lubelską w 1569 r. Rzeczpospolita Obojga Narodów, bo o niej mowa, była wyjątkowym eksperymentem społecznym i politycznym.

W epoce nieustających wojen religijnych Rzeczpospolita jawiła się jako oaza tolerancji. Katolicy, protestanci, prawosławni, żydzi i muzułmanie żyli w jednym kraju, a ich prawa i obowiązki jedynie po części wynikały z wyznawanej przez nich religii.

Europa wieków XVI-XVII to czas państw rządzonych przez monarchów absolutnych. Rzeczpospolita była inna. Sejm wybierał królów, którzy musieli przestrzegać wszystkich decyzji parlamentu dotyczących większości spraw politycznych. Około 10% ludności miało prawo wybierania swoich przedstawicieli do Sejmu - mandat demokratyczny niespotykany nigdzie indziej w owym czasie.

Rzeczpospolita była oparta na zasadzie ograniczonej równości. Być członkiem klasy rządzącej, szlachty, oznaczało być obywatelem. Szlachciców było wielu, w niektórych województwach nawet 20% ludności. Wszyscy mieli takie same prawa i obowiązki wobec państwa; byli równi w sądach niezależnie od władzy i bogactwa. Jak powiedzenie głosiło Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie.

Bycie szlachcicem było bardzo atrakcyjne nie tylko dla mieszkańców Republiki. Arystokraci z Saksonii i Rosji (bojarzy) chcieli by ich państwa przystąpiły do Rzeczpospolitej, a oni także cieszyli się takimi samymi przywilejami jak szlachta.

Lekcja na dziś

Co zakończyło polityczny eksperyment Republiki? Ignorancja. Tak długo, jak Rzeczpospolita pozostawała krajem otwartym na innych; tak długo, jak opierała się na zasadzie równości i tolerancji, pozostawała najbardziej podziwianym bytem politycznym Europy tamtych wieków.

Gdy Rzeczpospolita odwróciła się od szczytnych zasad otwartości, pojawiły się problemy. Sejm zaczął pracować w oparciu o nadużywaną zasadę konsensusu - gdy jeden poseł zgłaszał sprzeciw (liberum veto), cała sesja była przerywana. Zwiększające się podziały wewnętrzne uniemożliwiły reformę polityczną. Gdy kozacy (dzisiejsi Ukraińcy) zażądali przyjęcia w poczet szlachty, odmówiono im. W konsekwencji doszło do narastających napięć i wojen domowych.

Jakie z tego wniosek dla dzisiejszej Europy? Po pierwsze, nie ignorować wkładu doświadczeń nowych państw członkowskich UE. Po drugie, jest faktem historycznym, że bardziej zaawansowany projekt polityczny jest możliwy do zrealizowania w Europie. Po trzecie, wymaga on wizji i przywództwa. Po czwarte, projekt ten musi pozostawać otwarty i integrujący wykluczonych. Tak długo jak Unia Lubelska pozostawała projektem otwartym, atrakcyjnym dla innych, trwała i rozwijała się. Gdy Rzeczpospolita porzuciła swe ideały, upadła.