W kierunku jednej Europy, starej i nowej

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Można uważać inaczej, ale Unia Europejska jest wielkim sukcesem. Jednakże reformy ekonomiczne i otwarty umysł są niezbędne aby nadal tak pozostało.

Sukces UE oznacza, że poszczególne narody, które zwalczały siebie nawzajem przez ponad tysiąc lat nauczyły się w ciągu mniej niż 50 lat współdziałać pokojowo na światowej scenie, wyciągając z zanadrza sceny z pól bitewnych tylko przy okazji nielicznych komentarzy w Radzie Europy. Co więcej, Unia Europejska stała się dla Europy maszyną dobrobytu, wyciągając miliony rodzin z powojennej biedy prosto w bogactwo klasy średniej tak skutecznie, że wielu Europejczyków zaczęło uważać, że się z tym urodziło. I nie jest to hiperbola, tylko fakt. Unia Europejska pomogła europejskiemu ciastku urosnąć do dużo większych rozmiarów, tworząc przedpole dla ponad trzech dekad szybkiego wzrostu ekonomicznego i stwarzając scenę dla europejskiej dominacji w świecie – ekonomicznej, politycznej i społecznej.

Powiększenie dobre dla ekonomii

Jak smutny jest zatem fakt, że w momencie największego triumfu, kiedy projekt przyniósł jedność w Europie, o jakiej nie marzył nawet Charlemagne, głosy poparcia dla dalszej integracji znalazły się w defensywie. Jak smutno, że te same argumenty, które musieli przezwyciężyć ojcowie Europy – że większa integracja handlowa prowadziłaby do wyścigu na dno, że wyrażenie solidarności z naszymi biednymi sąsiadami mogłoby jakoś zagrozić dobrobytowi bogatszych – nagle znów zostały podniesione.

Może warto zmierzyć się z kilkoma faktami. Rozszerzenie Europy stało się sukcesem ponieważ zostało oparte na ekonomii społeczno - rynkowej. Jednak wiele osób dzisiaj zdaje się nie pamiętać, że ekonomia społeczno – rynkowa ma dwa filary: społeczny i rynkowy. Historia jest pełna przykładów, które ukazują, że budowanie ekonomii zorientowanej na potrzeby społeczne, bez mechanizmów rynkowych było katastrofą: np. Związek Radziecki, czy dzisiejsza Korea Północna. Po prostu tworząc dobrobyt musimy budować lepsze, bardziej sprawiedliwe społeczeństwo, jakiego pragniemy. Jeśli nie jesteśmy w stanie zbudować dobrobytu – zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy coraz więcej problemów do przezwyciężenia –przestaniemy być socjalnie sprawiedliwym społeczeństwem, z którego wszyscy jesteśmy dumni. Gdzie jest społeczna sprawiedliwość w przypadku 19 milionów bezrobotnych? Co ma wspólnego ze sprawiedliwością społeczną nasz system opieki społecznej załamujący się z powodu jakichś potężnych interesów, które nie zezwalają na jego reformę?

Ucząc się z przeszłości

Już o tym nie pamiętamy, ale Niemcy i Francja były relatywnie biednymi krajami w latach 50-tych, kiedy to europejscy liderzy zapoczątkowali wielki europejski projekt. Wtedy był to pomysł aby powołać wspólnotę węgla i stali, pozwalającą jej członkom handlować pomiędzy sobą ponad granicami państw. Uważali, że taki handel może stworzyć pokój i dobrobyt, które ułatwią dalszą integrację, która z kolei przyniesie jeszcze większy pokój i dobrobyt. I mieli rację. Wiele zawdzięczamy Schumanowi, Monetowi i innym inicjatorom projektu, za pokazanie nam dalszej drogi w momencie, gdy ważyła się przyszłość Europy.

Dzisiaj przyszłość Europy znowu się waży. Podstawową sprawą jest fakt, że Europa stoi u końca historycznej ery, tak jak to było w latach 50 – tych, kiedy powstał projekt europejski. Blok Sowiecki i Układ Warszawski upadły, stwarzając możliwość rozciągnięcia dobrobytu w stylu UE na wschód. Zeszłoroczne rozszerzenie UE było pierwszym krokiem w kierunku wykorzystania tej historycznej okazji.

„Stara Europa” nie lubi za bardzo „Nowej Europy”. W szczególności Starej Europie nie podoba się, że Nowa Europa zmusza ją do uświadomienia sobie pewnej prawdy o sobie, mianowicie, że okazała się bardziej przywiązana do zdobyczy socjalnych systemu rynkowego niż przede wszystkim do ciężkiej pracy, która leżała u jego podstaw. Nadszedł czas by przezwyciężyć te obawy. Już czas aby UE zaczęła przemawiać bezpośrednio do ludzi, unaoczniając im korzyści jakie może przynieść, jak Rober Schuman w latach 50-tych wygłosił swój publiczny apel do Europy, aby połączyć zasoby węgla i stali. Już czas aby stworzyć wizję zjednoczonej Europy pracującej w pokoju, ręka w rękę, gdzie każdy robi to, co potrafi najlepiej w duchu trwającej solidarności.

My na Zachodzie też mamy pilne zadanie do wykonania. Musimy dokonać modernizacji, dopasować nasze priorytety budżetowe do promocji wiedzy i umiejętności wśród naszych pracowników i zachęcać nasze firmy i obywateli do rozwijania ich pełnych możliwości na najwyższym poziomie skali ekonomicznej. Musimy nauczyć się wspierać przedsiębiorczość, ułatwiając tworzenie małych firm usługowych i wspierając rozwój już powstałych przedsiębiorstw. Musimy też odnaleźć ponownie zasady, które pozwolą nam się rozwijać, przede wszystkim – ducha przygody, doskonalenie w nauce, poczucie sprawiedliwości społecznej i naszą zdolność do współzawodnictwa ekonomicznego, wtedy będziemy mieli możliwość dzielić nasz dobrobyt i wartości ze światem wokół nas.