W obliczu imigracji europejskiej

Artykuł opublikowany 24 kwietnia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 24 kwietnia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Jednolity Akt Europejski z 1986 roku ustanowił zasadę wolnego przepływu pracowników podstawowym elementem wspólnoty. Po dwudziestu latach jest on wciąż rzeczywistością odległą.

Polityka imigracyjna Europy posiada dwa oblicza. To skierowane na świat pokazuje Europę ustanawiającą coraz to większe bariery chroniące wjazdu do niej. To skierowane do swych obywateli przedstawia Europę zobowiązującą się do wolnego przepływu pracowników na terenie wspólnego rynku. Obywatele nowych członków Unii doświadczają obydwu. Z jednej strony mają prawo do pracy, jednak z drugiej, traktuje się ich jak pracowników spoza Europy.

By zrozumieć tę niespójność należy zrozumieć historię migracji między Wschodem a Zachodem.

W Europie a jednak poza nią (1945-1970)

Po Drugiej Wojnie Światowej, z początkiem Zimnej Wojny, nastąpiło zamknięcie granic między Wschodnim a Zachodnim blokiem Europy. Nie było to tylko krokiem powziętym przez Zachód w celu zapobieżenia migracji ekonomicznej. Kraje bloku socjalistycznego tłumaczyły zamknięcie granic ochroną ludzi przed ideologią kapitalistyczną. Był to też sposób na zatrzymanie ludności Bloku Wschodniego w okresie kiedy wielu chciało wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia. W takim klimacie możliwości podróżowania były bardzo ograniczone – jedynie osoby z oficjalnym zezwoleniem miały szansę wyjazdu.

Rozluźnione kadry (1970-1989)

W latach 70-tych ustanowiona została Karta 77 a sytuacja polityczna krajów Bloku Wschodniego stała się bardziej otwarta. Złagodzone zostały restrykcje dotyczące pracy za granicą. Chociaż granice między krajami socjalistycznymi zostały otwarte a wyjazdy na Zachód stały się łatwiejsze, wiele ograniczeń pozostało. Jeszcze w latach 80-tych przepisy złagodzono ponownie – w końcu wydano paszporty pracownikom, jednak bieda i twarde przepisy imigracyjne utrudniały wyjazdy za granicę.

Już na początku lat 80-tych zawarto z krajami Europy Zachodniej wiele umów bilateralnych o zatrudnieniu. Umowy te różnią się od siebie: część ogranicza się do niektórych tylko sektorów, inne nakładają restrykcje na okres pobytu pracownika, jeszcze inne stanowią o kwotach imigracyjnych dotyczących ilości pracowników wjeżdżających do danego kraju. Wszystkie uniemożliwiają zaistnienie wolnego rynku pracy.

Krok po kroku (1989-2004)

Upadek komunizmu nie przyniósł gwałtownej fali imigracji do Unii Europejskiej. Recesja i nasilająca się niechęć europejskiej opinii publicznej do imigracji oznaczały ograniczone możliwości pracy w Unii. Mimo że rozpoczął się proces integracyjny krajów Europy Centralnej i Wschodniej to jednak nawet szereg umów nie zmienił w radykalny sposób istniejącej sytuacji – poszukujący pracy nadal traktowani byli jak obywatele spoza Unii

Wraz z przyjęciem nowych członków do Unii Europejskiej w 2004 zaistniały obawy przed nową imigracją i napływem siły roboczej z krajów wschodnich. Dla ułatwienia procesu integracyjnego Unia wdrożyła okresy przejściowe. Zgodnie z zastosowaniem planu ‘2+3+2’ stare kraje Unii mają prawo, przez maksymalnie siedem lat, zadecydować kiedy nowe kraje Unii będą dopuszczone do ich rynków pracy.

Ustawodawstwo to dalekie jest od wolnego rynku, do którego Europa deklarowała się dążyć w Jednolitym Akcie Europejskim z 1987 roku stanowiącym o wolnym przepływie siły roboczej w Unii.

Upadek muru (2004- )

W maju 2006 stare kraje Unii będą musiały zadeklarować czy mają zamiar otworzyć swe rynki pracy czy utrzymują dotychczasowe restrykcje. Opublikowany w lutym raport Komisji Europejskiej podkreślał korzyści wynikające z imigracji jak również zwrócił uwagę na fakt iż ilość osób jakie wyjechały do krajów, które otworzyły swe rynki pracy (m.in. Finlandia i Wielka Brytania) była zdecydowanie niższa niż się obawiano. Biorąc pod uwagę spadającą liczbę narodzin w Europie i zapotrzebowanie na siłę roboczą, otwarcie granic w Europie jest jak najbardziej uzasadnione ekonomicznie jak i politycznie.

Pomimo istniejącej sytuacji uwolnienie rynku pracy w Unii w najbliższym czasie wydaje się mało realne. Krótkowzroczna polityka oznacza, że społeczeństwo patrzące z niepokojem na bezrobocie będzie nadal decydowało o traktowaniu obywateli nowych krajów członkowskich jak obywateli drugiej kategorii.

Copyright: Fot. 1 i 3: Osiris: 2003, 2: Judit Jàradi.