W stronę ekologii – projekty urbanistyczne w Budapeszcie

Artykuł opublikowany 11 stycznia 2011
Artykuł opublikowany 11 stycznia 2011
Gdzieś na skrzyżowaniu kryzysu ekonomicznego i galopującego wzrostu populacji na świecie, a co za tym idzie liczby metropolii, Budapeszt obrał drogę ekologicznej architektury.

Miasta są epicentrum nowoczesnego życia. Od ich ewolucji zależy przyszłość planety. W ostatnich czasach wiejski exodus wypełnił je, wylewając się poza ich dotychczasowe granice. Tymczasem w 1900 r., w ośrodkach miejskich mieszkało jedynie 13% ludności. Prognozy Narodów Zjednoczonych przewidują, że w 2050 r. będzie to 70%. Zmiana ta musi być wsparta przez odpowiednie projekty konstrukcyjne, koncepcyjne i rekonstrukcyjne. Urbanistyka i architektura są dwoma filarami zmian modelu produktywności planety, który bazować będzie na nowych konceptach: ekoarchitektury i urbanizmu bazującego na zrównoważonym rozwoju.

przykłąd na połączenie ekologii, rozrywki i codziennej pracy

W kontekście jego powszechnej implementacji pojawiają się jednak dwa problemy: koszty nowej, „zielonej” architektury (szczególnie w czasach kryzysu ekonomicznego) i potrzeba zaadaptowania starych budynków do nowych wymogów. W kwestiach tych dwumilionowy Budapeszt może być dobrym przykładem do naśladowania dla innych miast.

Projekt Concerto w Budzie

Odsetek zabudowy w złym stanie wynosi na Węgrzech 90%Kilka bloków w Budzie (jedna z dwóch historycznych części Budapesztu, znajdująca się na prawym brzegu Dunaju) poddawane są rekonstrukcji w ramach unijnego programu na rzecz zrównoważonego rozwoju urbanistycznego Concerto. Jego celem jest rozwiązanie zarówno problemów natury środowiskowej jak i finansowej. Na przykład brak odpowiedniej izolacji powoduje straty energii. W zimie z mieszkań ucieka ciepło, a w lecie chłodne powietrze. Ulepszeniom poddawane jest 5 budynków będących siedzibą 900 gospodarstw domowych.

Renowacja wiekowych dachów, izolacji i elewacji, wymiana okien i drzwi oraz systemów grzewczych zmniejsza w około 70% zużycie energii, redukując tym samym wysokość rachunków. Ma to duże znaczenie, biorąc pod uwagę fakt, że w zabytkowych budynkach mieszkają często osoby o niskich dochodach. 

Living Danube, czyli oczyszczanie wód w Budapeszcie

Wodną arterią Budapesztu jest Dunaj. Aby udrożnić żyły miasta, powstał projekt Living Danube, który za głowny cel ma oczyszczanie wód wpadających do największej rzeki Węgier. Dzięki niemu oczyszczaniu podlega obecnie 92-96% ścieków miejskich.  

Ale najważniejszą cechą tego przedsięwzięcia jest skonstruowany na jego potrzeby kompleks zabudowy, odpowiadający normom ekologicznej architektury. Jego charakterystycznym elementem jest dach, który na powierzchni 10 000 metrów kwadratowych porasta gruby dywan zieleni.

Koszty

Na Węgrzech 90% zabudowy jest w złym stanie. Podsumowuje Ertset Attila, architekt specjalizujący się w kwestiach zrównoważonego rozwoju: „Pozostaje wiele do zrobienia, nie tylko w zakresie konstrukcji ekologicznych domostw, ale i renowacji części zabudowy kraju. W wielu przypadkach byłoby lepiej zburzyć istniejącą zabudowę i skonstruować nową, co ze względów i ekonomicznych i socjalnych nie jest jednak możliwe”. 

Jedną z fundamentalnych przyczyn powolnej implementacji nowego, ekologicznego modelu urbanistycznego jest ekonomia. Wiele badań mówi o „dodatkowych kosztach” w wysokości 10-15% związanych z budową zgodną z zasadami zrównoważanego rozwoju.

Attila, architekt ze studia KÖR KFT, nie zgadza się z tymi wyliczeniami, mówiąc raczej ()o ośmioprocentowym wzroście kosztów. Ale te są niczym w porównaniu z korzyściami zdrowotnymi i polepszeniem jakości życia, jakie niosą ze sobą te innowacje. Co więcej Attila twierdzi, że 8% dodatkowych wydatków zwraca się w ciągu 10 lat. 

Urbanistyczne wyzwania

Nie można w pełni korzystać z potencjału ekoarchitektury, jeśli nie jest ona częścią większego projektu urbanistycznego. O wiele łatwiej jest zadbać o ekologię w kilkupiętrowych budynkach niż w drapaczach chmur. „Małe ośrodki miejskie mogłyby być samowystarczalne na krótki okres 15-20 lat”, kontynuuje specjalista. I tu ponownie wracamy do ekonomii. Jeśli architektura ekologiczna zapewnia samowystarczalność energetyczną, kolejnym krokiem będzie eksport energii. 

Gdyby 200 lat temu hipotetyczny astronauta spoglądnął na ziemię z kosmosu, zobaczyłby dwie aglomeracje: Londyn i Pekin, oba zamieszkane przez więcej niż 2 miliony mieszkańców. Obecnie, astronauci mogą dostrzec 500 miast o liczbie ludności powyżej miliona mieszkańców. Jeśli technologia i postęp wysyłają człowieka na dystans setek kilometrów od Ziemi, dlaczego nie mogłyby umożliwić stworzenie ekologicznej zabudowy, przyjaznej środowisku, która zintegrowałyby się z otaczającą ją naturą? 

Zobacz blog autora Periodismo Independiente

Fot. Główne (projekt samowystarczalnych biur, laureat nagrody Holcim Europe) i wyspa/ dzięki uprzejmości KÖR KFT; kabina/(cc) Exile of James Street/Flickr; Ertsey Attila/Daniel Tordable.