W stronę europejskiego Islamu?

Artykuł opublikowany 25 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 25 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Utopijne wyobrażenie o pokojowym współistnieniu kultur kłóci się z danymi dostarczanymi przez przeróżne organizacje, które alarmują o wzrastającym poziomie islamofobii w Europie.

Deklaracja Warszawska, przyjęta przez Radę Europy 17 maja 2005, wyraźnie wymienia walkę z islamofobią wśród priorytetów Unii Europejskiej. Po raz pierwszy Unia Europejska wypowiada się tak otwarcie w tej kwestii. Zaledwie kilka miesięcy po zamordowaniu reżysera holenderskiego Theo Van Ghog'a i po zamachach z 11 marca w Hiszpanii, Europa przyznaje, że ataki przeciwko społeczności muzułmańskiej nie ograniczają się do pojedynczych zdarzeń, ale są obrazem napięć, które niezauważone rozwijały się w wielu krajach i które zaczynają teraz ujawniać się z coraz większą gwałtownością.

Etniczność, nie religia

Mohamed, muzułmanin mieszkający od ponad 20 lat w Sevilli (Hiszpania), wskazuje, jako punkt zwrotny 11 września 2001 i mimo, iż nie doświadczył „odmiennego traktowania” w najbliższym otoczeniu, to jednak przyznaje, że czuje się „ bardziej obserwowany”. On, jak i wielu innych wyznawców islamu oraz liczne stowarzyszenia muzułmańskie obawiają się niebezpieczeństwa płynącego z uproszczonego myślenia bezpośrednio wiążącego islam z postulatami fundamentalistów oraz z terroryzmem, lub też z nielegalną imigracją i towarzyszącą jej marginalizacją i kryminalizacją. To, co czasami, jawi się jako dyskryminacja wobec imigrantów muzułmańskich, zazwyczaj jest wynikiem strachu wobec coraz większej i szybszej ekspansji obcej i kulturalnie bardzo odmiennej populacji. Dlatego właśnie Islam może stać się łatwo ofiarą raczej etnicznych, niż czysto religijnych uprzedzeń.

Większość sporów i incydentów mających związek z praktykowaniem islamu w Europie jest bardziej związana z towarzyszącymi mu elementami estetyczno-symbolicznymi, niż z samą doktryną islamu. We Francji, np. rząd zakazał uczennicom noszenia w szkołach publicznych hidżabu - muzułmańskiego nakrycia głowy.

W Hiszpanii, gdzie w 1992 roku przyjęto najbardziej postępowe prawo dotyczące ochrony wolności religijnej, a muzułmańskiej w szczególności, budowa meczetu w jednym z miast napotkała opór niektórych sąsiadów i wywołała liczne spory także we Włoszech. W niektórych regionach Hiszpanii, takich jak Andaluzja, która stanowi wrota imigracji marokańskiej do Europy, już włącza się „wiedzę o islamie” do programu nauczania szkół podstawowych. Kwestia ta, poddawana pod dyskusję w Niemczech, nie przynosi żadnych rozwiązań.

Fundament w procesie tworzenia Europy

Do tej pory brano pod uwagę tylko dwa modele integracji populacji muzułmańskiej i oba wydają się przechodzić swoisty kryzys. Arabista francuski, Olivier Roy, przeciwstawia „model multikulturowy krajów północnych bazujący na idei ciągłości kultur, modelowi francuskiemu, który usiłuje ignorować wagę tożsamości religijnej”. Tradycyjna laicyzacja kulturowa Europy znajduje się w samym środku sporu. Niektóre partie polityczne żądały nawet – podczas fazy redagowania Konstytucji Europejskiej - uznania humanizmu chrześcijańskiego jako fundamentu w budowie przyszłej Europy. Europy w procesie rekonstrukcji i której nie tylko wielokulturowości, ale i wieloreligijności nie da się zaprzeczyć.

Rozmawiamy dlatego o „europeizacji islamu” albo, jak napisał dziennik Le Monde (15 lutego 2005) o „Islamie Europejskim”. Idea ta wskazuje na konieczność ponownego odczytania miejsca, jakie zajmuje islam w Europie XXI wieku, która nie może negować kulturalnej spuścizny tej religii. Być może musimy popierać wzajemne zbliżanie się postaw zdolnych zrównoważyć doktrynę islamską z poszanowaniem wolności w rozumieniu prawa zachodniego. W Niemczech głośną ostatnio sprawą jest przypadek Hatun Sürücü, obywatelki tureckiej zamordowanej przez swoich trzech braci za to, że nie żyła zgodnie z tradycją i nakazami swojej religii - Hatun samotnie wychowywała dziecko.

Zarówno Niemcy, jak i Francuzi patrzą sceptycznym okiem na rozszerzenie granic Unii o Turcję. Podczas gdy nowa kanclerz Niemiec, Angela Merkel wyraziła zastrzeżenia wobec pełnej integracji Turcji z UE, rząd Hiszpanii wniósł pod obrady Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych wniosek o wdzięcznej nazwie „Sojusz Cywilizacji”, popierający zacieśnianie więzi pomiędzy Zachodem i krajami muzułmańskimi.