Wakacje "zrób to sam" jednym kliknięciem!

Artykuł opublikowany 30 sierpnia 2010
Artykuł opublikowany 30 sierpnia 2010
Miesiącami mu się przyglądałeś... tym lotem miałeś wybrać się na tegoroczne wakacje. Oczywiście przyglądałeś się też swojemu kontu bankowemu, na które co miesiąc wpływała ta sama wypłata, za to wydatków pojawiało się coraz więcej... W końcu nadeszło lato i nagle ceny uległy "cudownej metamorfozie": zaczęły boleśnie rosnąć.
I tak, turysto, jeśli nie chcesz zostać w domu, pozostaje ci tylko jedno wyjście: znaleźć okazję!

Najpierw chcesz zarezerwować podróż, więc wybierasz się do biura podróży. Tam dopiero uświadamiasz sobie, że promocyjne ceny to tylko złudzenie. Co w tym momencie możesz zrobić? Możesz podążyć za nowym, kryzysowym trendem staycation (czyli spędzić wakacje w domowym zaciszu, czasem nawet ukrywając się przed sąsiadami), albo też zdecydować się na buntowniczą podróż w stylu bohatera "Wszystko za życie" (oczywiście w ten sposób zmniejszysz koszty, ale pamiętaj o tym, jakie było zakończenie filmu), możesz też zdecydować się na opcję "zrób to sam".

Co prawda reklamy biur podróży próbują zniechęcić nas do tego typu rozwiązań, często nie przebierając w środkach, jednak w dobie recesji stają się one najpopularniejszym sposobem na udany wyjazd. Wybierając ten wariant przygotowania do podróży musisz jednak stawić czoło pewnemu problemowi, a mianowicie powodzi ofert, jakie znajdziesz w sieci. Od czego więc zacząć? Cóż, najpierw oczywiście przeglądasz stronę wybranej taniej linii lotniczej. I szybko zdajesz sobie sprawę, że tania to ona jest tylko z nazwy … A potem wkraczasz coraz głębiej w dżunglę "super okazji".

S

Wpisujesz znany Ci adres wyszukiwarki lotów (najlepiej wybrać multiwyszukiwarkę, np. skyscanner) i szukasz połączenia lotniczego, które zabierze Cię jak najbliżej do celu. Inna wyszukiwarka pomoże znaleźć Ci sposób na pokonanie ostatniego odcinka do miejsca upragnionych wakacji (zazwyczaj lotniska są przecież oddalone od miast). Potem kolejna wyszukiwarka, tym razem hoteli. A to jeszcze nie koniec, przecież masz jeszcze dodatkowe życzenia... Ostatnio pojawiły się też strony, które umożliwiają wprowadzenie adresu miejsca, z którego wyjeżdżasz (nawet Twojego domu, jeśli chcesz) i do którego jedziesz, by otrzymać wszystkie możliwe połączenia: tanie linie lotnicze i te tradycyjne, pociągi i autobusy, wynajmowane samochody i promy.

Ale połapać się w sieci nie zawsze jest łatwoKiedy już będziesz miał w ręku bilet, który tym czy innym środkiem lokomocji zaprowadzi Cię do wymarzonego miejsca, zacznie się Twoja nowa przygoda. Jeśli miałeś zamiar szukać noclegu już na miejscu, szybko się przekonasz, że pomnożenie chleba i ryb zdarzało się nie tylko w czasach biblijnych – znajdujesz ogłoszenie z zadowalającą Cię ceną, idziesz obejrzeć kwaterę i nagle cena rośnie jak zaczarowana! Niespodzianki nie ominą Cię też w hotelu. Nawet jeśli postanowisz wydawać na jedzenie tylko tyle, by przeżyć i tak przepłacisz, bo chociaż w menu podano niższą cenę, to, nie wiedzieć czemu nikt Ci nie powiedział, że oprócz niej musisz zapłacić za napoje i nakrycia, wcale nie najtańsze.

A to jeszcze nie koniec. Jeśli zdecydujesz się spędzić wakacje w dużym mieście, na pewno spotkasz mnóstwo ulicznych artystów. Niektórzy z nich okażą się tak dobrzy, że nie sposób będzie ich nie “sfinansować” chociażby drobną monetą. Wyciągniesz ją z portfela na oślep i dopiero gdy sprawdzisz kurs walut okaże się, że jest warta całkiem sporo. Gdy któregoś wieczoru pozwolisz sobie na luksus przejazdu taksówką, lepiej uzbrój się w cierpliwość i wytarguj cenę zanim wsiądziesz do samochodu – w wielu miastach taksówkarze nazywani są “łowcami turystów”, choćby w Pradze czy Rzymie. Podsumowując, pieniądze szybko wyfruwają z kieszeni podróżnika i rzadko pojedynczo!

Jednak, mimo wszystko, bierzesz głęboki oddech i decydujesz – zasługujesz na te wakacje! Pewnie, że na nie zasługujesz! Klikasz “kupuj”, przymykając oczy ze strachu, że Twój rozgrzany do czerwoności rachunek bankowy zaraz wybuchnie. Ale przecież po powrocie, wiesz to na pewno, nie będziesz żałował!Bo, jak powiedział pisarz Ashleigh Brilliant, "Życie na Ziemi może jest kosztowne, ale zawiera w cenie coroczną darmową wycieczkę dookoła Słońca". Warto więc delektować się nim z każdego zakątka świata!

Zdj: inrsoul/flickr; sandcastlematt /flickr; f1uffster (Jeanie)/flickr; Tony Blay/flickr; Artisti per Strada/flickr