Własność intelektualna a książki dla niewidomych - UE zbyt konserwatywna?

Artykuł opublikowany 20 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 20 czerwca 2012
Wyobraź sobie księgarnię, w której 95% książek jest dla Ciebie zamkniętych na kłódkę i niedostępnych do kupienia. Wyobraź sobie, że inni klienci mogą swobodnie wertować i kupować każdą książkę. Jakbyś się czuł? Z takim „książkowym głodem” ścierają się niewidomi każdego dnia.

Europejski Związek Niewidomych (EBU) szacuje liczbę niewidomych i niedowidzących w całej Europie (kraje UE i spoza) na 30 milionów ludzi. Jeśli jesteś jedną z tych osób, nadal masz możliwość przeczytania tej samej książki co pozostali. Po prostu czytasz ją w dostępnych dla ciebie formatach tj. Braille, audio, duża czcionka lub w przypadkach e-booków - dzięki oprogramowaniu zmieniającemu tekst na mowę. Twój problem nie polega na niepełnosprawności, a na niedostępności. 95% wszystkich opublikowanych książek nie jest oferowanych w formatach dostępnych dla niewidomych, które umożliwiałyby im zakup lub wypożyczenie książki z biblioteki. Tych kilka tytułów, które są osiągalne, zostało wyprodukowanych przez małe organizacje charytatywne o ograniczonym budżecie.

Niewidomi powinni czytać

Podczas przekształcania książki drukowanej lub cyfrowej na format dostępny dla niewidomych, organizacje charytatywne dokonują rzecz jasna kopii. Nie jest to łamaniem prawa w krajach, gdzie występuje „wyjątek” w prawie autorskim dotyczący kopiowania na potrzeby ludzi niewidomych. Jednak jedynie 1/3 krajów całego świata posiada takowe zastrzeżenie w swoim prawie. Ponadto, jeśli organizacja dla osób niewidomych w Anglii sformatuje, powiedzmy, cyfrową wersję najnowszej książki o Harrym Potterze, aby była ona łatwa do skonwertowania na Braille'a lub dużą czcionkę, prawo autorskie chroni oryginał tego pliku przed wysłaniem go do innej organizacji osób niewidomych w innym anglojęzycznym kraju. To oznacza, że czas i koszt ponownego formatowania musi być powielony przez organizacje dla osób niewidomych na całym świecie, kosztując przy tym tysiące euro powielonej pracy. Te pieniądze mogły być poświęcone na udostępnianie kolejnych tytułów dla osób niewidomych.

Gdyby tylko istniała umowa międzynarodowa zakładająca, że wszystkie kraje posiadają wyjątek dotyczący prawa autorskiego w kontekście osób niewidomych, i która pozwalałaby na dzielenie się dostępnymi formatami między organizacjami charytatywnymi na całym świecie, niewidomi mogliby czytać o wiele więcej książek. „Już od kilku lat prowadzimy kampanię dotyczącą tej umowy” - mówi Wolfgang Angermann, prezes Europejskiego Związku Niewidomych. „Główną przyczyną niezaakceptowania jej, są negocjatorzy UE, którzy sprzeciwili się i zablokowali naszą umowę. Parlament Europejski jest po naszej stronie”. Jednak Rada i Komisja Europejska są jej przeciwne.

Austria i Litwa - przeciwne prawom dla niewidomych?

W odróżnieniu od większości krajów na świecie, państwa członkowskie UE - z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech - stawiały jak dotąd opór umowie, która może w lipcu nareszcie zostanie zaakceptowana przez Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO) w Genewie. Powód może być dwojaki. Po pierwsze, we wpływowych krajach takich jak Francja i Niemcy, istnieje silne lobby wydawnicze sprzeciwiające się tej umowie. Wydawcy generalnie nie mają z nią problemu, jednak obawiają się, że stanie się ona precedensem dla innych międzynarodowych umów zgłaszających zastrzeżenia do praw autorskich dla innych grup. Po drugie, kraje członkowskie UE sprzeciwiają się umowie przez wrodzony konserwatyzm. To Francja najgłośniej i najbardziej otwarcie jest temy pomysłowi przeciwna. Ironią losu jest to, że kraj, który dał nam Braille'a, jest największym przeciwnikiem umowy.

Fot. : (cc) _Max-B-/ Flickr/ anticameradelcestino.wordpress.com/; nel testo: © EBU