Węgry, „Orbanistan” i przejaskrawienia zagranicznych mediów

Artykuł opublikowany 21 lutego 2012
Artykuł opublikowany 21 lutego 2012
Pamiętamy jak prasa międzynarodowa zajmowała się buntami na francuskich przedmieściach w 2005 roku: informacje o nich były podawane jako najgorętsze. Cóż więc można powiedzieć o entuzjazmie międzynarodowych mediów, które po wejściu w życie 1 styczniakonstytucji węgierskiej, opisują ustrój Wiktora Orbana jako faszystowski i wspominają nawet o wykluczeniu Węgier z UE?
Dla niektórych Węgrów wypowiedzi te uwydatniają karykaturę wynikającą z nieznajomości ich historii. Dla innych, prasa międzynarodowa, mimo swoich wyolbrzymień, zwraca uwagę na pewne większe obawy.

„Przedstawia się bardzo dziwny obraz Węgier”. To opinia 22-letniej Judit, węgierskiej studentki medycyny w Strasburgu, na temat traktowania jej ojczyzny w międzynarodowych mediach. „To smutne, czytając zagraniczne gazety nie rozpoznaję swojego kraju”. Należy powiedzieć, że od tendencji autorytarnych Orbana i korekt prawnych uważanych za zgubne, prasa donosi radośnie: „Witamy w Orbanistanie!”, „Wiktor Orban - postmodernistyczny faszysta”…

Tymczasem, wszystko toczy się tak, jak gdyby media europejskie - rzucając oszczerstwa na autorytaryzm obecnego prezydenta – wykreślały przeszłość tego kraju. Po okresie komunizmu i transformacji ustrojowej z 1989, liczni przywódcy komunistyczni pozostali u władzy, wprowadzając pewną monopolizację władzy wykonawczej. Potwierdziła to słynna wypowiedź socjalistycznego premiera, Ferenca Gyurcsanya z 2006 r., w którym nieustraszony przyznaje, że skłamał w sprawie kondycji ekonomicznej kraju, by zapewnić sobie reelekcję. Zdaniem Judit to tutaj wkracza Orban: „Rząd Wiktora Orbana napisał nową konstytucję aby pokazać, że okres osłabienia życia politycznego został zakończony”.

Przytułek który drwi z dobroczynności

Brnąc dalej w analizę, przyglądając się bliżej konstytucji, można się przekonać, że media międzynarodowe nie mają podstaw by oceniać ustrój Węgier jako autorytarny. Nowa ustawa zasadnicza umożliwia zniesienie wersji komunistycznej z 1949 r. i stwarza podstawy demokracji. Kraje UE są zresztą dalekie od bycia wzorem w tej materii. Dla przykładu, ustawa zasadnicza jest krytykowana, gdyż może ograniczyć prawo do aborcji, ale Irlandia i Malta także je potępiają, z wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia matki. Piętnuje się węgierskie prawo we francuskich mediach, ale jak napisałJean Quatremer - Francja wcale nie daje przykładu. Nicolas Sarkozy mianuje członków francuskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przez co większość mediów jest kontrolowana przez zwolenników władzy. Według Bela, 30-letniego doktoranta stosunków międzynarodowych w Budapeszcie: „To prawda, że węgierskie media są coraz bardziej kontrolowane przez rząd. Nie twierdzę jednak, że nie ma tam już wolności prasy. Istnieje szeroki panel czasopism i blogów, które wspierają punkt widzenia opozycji. Nawet jeśli historie Klubradia i MTVA pokazują jak rząd próbuje zagarnąć media, nigdy nie zdoła on kontrolować wszystkiego, a to wszystko dzięki Internetowi”. 

Rzeczywistość ekonomiczna która wymusza pewne ograniczenia

„Wierzę że idolem Orbana jest Nicolas Sarkozy” - mówi Andras.

Bela czuje się bardziej zaniepokojony sytuacją ekonomiczną niż polityczną. Zapytany o przywoływane w prasie odejście członków Klubradia, odpowiada: „Prawdą jest, że wielu Węgrów chce wyjechać z kraju, ale przede wszystkim z przyczyn ekonomicznych, uzupełnionych niepewnością o przyszłość i wszechobecnym pesymizmem”. W zasadzie problemy na których koncentrują się zachodnie media po prostu nie są tymi właściwymi…

Zagraniczne media biją na alarm

Ciekawa propozycja„Problem nie tkwi w konstytucji ale w sposobie w jaki władza tworzy prawa konstytucyjne - zbyt szybko i bez uzgodnienia z osobami, których one dotyczą” - przyznaje Andras, 23-letni student finansów w Budapeszcie. Komisja Wenecka, mająca wyrazić swoje zdanie na temat nowej konstytucji węgierskiej, wyraziła tę samą opinię w czerwcu 2011 r. Orzekła, że „nowa konstytucja węgierska przewiduje nadmierną ilość tematów objętych prawem konstytucyjnym”. Są to teksty stawiane przez niektóre media na pierwszym miejscu, a zwłaszcza reforma wyborcza korzystna dla partii większościowej i prawo o mediach, jedyne w Europie, jak wyjaśnia raport ekspertów dowodzący, iż jest ono niespójne. Sprzeczności przypisywane są tradycjonalizmowi Orbana: „Wiktor Orban jest postrzegany jako jeden z najbardziej utalentowanych polityków ostatnich dwudziestu lat. Jednakże, pomimo swoich zdolności, nie rozumie jak funkcjonują nowoczesne demokracje i używa zbyt tradycyjnych środków w zmieniającym się świecie”. Andras śmiejąc się dodaje: „Wierzę że jego idolem jest Nicolas Sarkozy”. Problemy które zapowiadają media być może nie odnoszą się zatem do Węgier…

Fot.: główna (cc) ana/flickr; tekst: Sarkozy (cc) Gueorgui/flickr; wideo: Ferenc Gyurcsany: batman4e/YouTube, Daniel Cohn-Bendit: greensefa/YouTube.