Wejść na skrzynię po mydle

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

To wyrażenie oznacza głosić kazania w bardzo absorbujący siebie sposób. Ta kwintesencja angielskiego zwrotu ma konotacje z ludźmi, którzy wolą słyszeć a nie słuchać. Zwrot ten pochodzi z londyńskiego Hyde Park’s ‘Speaker’s Corner’ z czasów przed oddzielnym pakowaniem towarów. Jak herbata, tak i mydło, było przewożone hurtowo i wymagało ochrony. Było więc ono dostarczane w drewnianych skrzyniach, które były wystarczająco mocne, aby znieść ciężar zawartości lub ciężar osoby, która chciała wznieść się na tej skrzyni nad zgromadzony tłum, tak by jej głos niósł się dalej ponad motłoch. Ale czy coś tak angielskiego może być właściwe przetłumaczone? Mój niemiecki przyjaciel starał się „wejść na skrzynkę po pomarańczach”, kiedy powinien był „być świeckim”, gdy tymczasem przyjaciel ze Słowacji „wypinał się do wiatru”.