Wiedeń: bogactwo wielojęzycznej edukacji

Artykuł opublikowany 31 lipca 2015
Artykuł opublikowany 31 lipca 2015

Wiedeń stał się miastem wielokulturowym zanim to pojęcie w ogóle zostało wymyślone. Miasto po dziś dzień jest domem dla przedstawicieli dziesiątek różnorodnych narodowości. Niektórzy z nich przybyli tu niedawno, natomiast pierwsze tego typu społeczności zawiązały się w czasach Imperium Habsburgów.

Losy czeskich i słowackich społeczności w stolicy Austrii naznaczone są wzlotami i upadkami. Dziś w ich skład wchodzą zarówno „starzy osadnicy", jak i niedawno przybyli imigranci, którzy przeprowadzili się do Wiednia po tym, jak Austria otworzyła swój rynek pracy dla obywateli nowych członków UE.

Pomimo, że różni ich pochodzenie, wciąż istnieją rzeczy, które ich łączą – jedną z nich jest pragnienie wychowania swojego potomstwa tak, by było ono świadome swoich korzeni. Jedną z możliwości osiągnięcia tego celu jest wysłanie dzieci do czeskich lub słowackich szkół prowadzonych przez Komensky Association. Założono je w 1872 roku, by umożliwić miejscowym Czechom studiowanie w ich ojczystym języku. Wówczas w Wiedniu mieszkało 200 tysięcy czesko- i słowackojęzycznych osób.

Przewodniczący Stowarzyszenia Karl Hanzl twierdzi, że w przeszłości głównym zadaniem szkoły było utrzymanie tożsamości narodowej, a dziś jest to wychowywanie dzieci wielojęzycznych. „W tym środowisku gospodarczym umiejętność porozumiewania się nie tylko po angielsku, ale także w języku niemieckim, czeskim, słowackim i węgierskim, jest wysoce ceniona oraz korzystna" – w ten sposób Hanzl objaśnia kolejny istotny aspekt nauczania dzieci w więcej niż jednym języku.

Obecnie około 500 dzieci na różnych etapach kształcenia uczęszcza do placówek edukacyjnych zrzeszonych w Komenský Association. Jak twierdzi Pan Hanzl, około 80 procent z nich stanowią obywatele Austrii, dwie trzecie to uczniowie pochodzenia czeskiego, a jedna trzecia – słowackiego. Dzieci mogą zostać wysłane do przedszkola w wieku 2 lat i ukończyć szkołę w wieku 18 lat po pomyślnym zdaniu egzaminów końcowych w szkole średniej (tzw. Realgymnasium).

Kiedy odwiedzaliśmy placówkę, chcieliśmy dowiedzieć się, jak w praktyce funkcjonuje system szkolnictwa w Austrii. Oczywiście szkoły przestrzegają austriackiego programu nauczania i korzystają z niemieckojęzycznych podręczników. W przeszłości kształcenie odbywało się w trybie dwujęzycznym – niemieckim i czeskim – a na początku lat 90. dodano również język słowacki, co spowodowało, że system stał się trójjęzyczny. „Gdy dzieci rozpoczynały naukę, rodzice wraz z ich nauczycielami podejmowali decyzję, którego alfabetu dziecko będzie się uczyło. Oznaczało to, że nauczy się ono pisać i czytać w języku, który znaj lepiej. Według tego systemu po dwóch latach nauki wiedza dzieci na temat drugiego języka powinna osiągnąć ten sam poziom" – mówi Karl Hanzl.

Dyrektor szkoły podstawowej Marcela Ofner mówi, że jej szkoła uczy wszystkich przedmiotów w dwóch lub trzech językach, za wyjątkiem klas anglo- i niemieckojęzycznych. „Nauczyciele, z których 98 procent to Czesi lub Słowacy, swobodnie zmieniają język z niemieckiego na czeski. Jeżeli dziecko nie rozumie czegoś po czesku, wyjaśniają zagadnienie po niemiecku. Wszystko jest wymieszane. Dzieci pochodzenia czeskiego sporządzają notatki po czesku i niemiecku, a te pochodzenia słowackiego – po słowacku i niemiecku" – tłumaczy Marcela. Jej zdaniem system działa bez zarzutu i uczniowie oraz studenci są do niego przyzwyczajeni. Potrafią zmieniać język w trakcie rozmów między sobą, więc nie sprawia im to żadnego problemu.

Pani Ofner zauważa również, że słowackie dzieci uczą się szybko i już po roku potrafią porozumiewać się we wszystkich trzech językach, podczas gdy czeskie dzieci rozumieją język słowacki, natomiast porozumiewają się głównie po czesku. Uważa ona również, że wielojęzyczność jest skarbem w świecie, który dziś tak bardzo się otwiera, więc wychowanie w takim środowisku jest czymś niezwykle cennym. Szkoła daje dzieciom więcej niż tylko dwa lub trzy języki – uczy ona również kultury, historii, geografii oraz tradycji poszczególnych krajów. „Dzieci byłyby w stanie się tego wszystkiego nauczyć wyłącznie podczas rozmów z rodzicami w domu" – zaznacza dyrektor szkoły podstawowej należącej do Komenský Association.

Niestety w trakcie naszej wizyty nie mieliśmy przyjemności wziąć udziału w zajęciach dwujęzycznych – byliśmy wyłącznie na lekcjach klasy niemieckojęzycznej. Widok tak aktywnych dzieci był dla nas zaskakujący. Podejrzewałem, że po prostu próbowały się popisać, bo czuły się przez nas obserwowane, ale nauczycielka (jedna z niewielu, które nie znają czeskiego i słowackiego) powiedziała nam, że jest to zjawisko powszechne.

Rozmawialiśmy z kilkoma uczniami trzeciej klasy. Peter powiedział nam, że gdy cztery lata temu przeprowadził się wraz ze swoimi rodzicami do Wiednia, nie znał języka niemieckiego. „Teraz jestem w trzeciej klasie i mamy nauczycielkę mówiącą po niemiecku, co pomaga mi lepiej mówić w tym języku" – powiedział nam. Dzieci zdawały się rzeczywiście cieszyć szkołą, pomimo tego, że przyznały, że dni bez pracy domowej są najlepsze.

Szkoły Komenský Association stanowią dobry przykład na to, że instytucje działające na rzecz mniejszości etnicznych niekoniecznie zajmują się tworzeniem gett kulturowych, a wręcz przeciwnie – wzbogacają dzieci, które mogą czerpać z kilku kultur, w których dorastają.