Wielkość i upadek europejskiego modelu socjalnego

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Badanie różnorodnych typów państw opiekuńczych dowodzi, że nie istnieje jedyny niezastąpiony model socjalny, ale że niektóre sytemy funkcjonują lepiej od drugich niezależnie od tego,czy przechodzą w danym momencie kryzys czy nie.

Na początku lat 80-tych, za sprawą liczych młodych eseistów rozpowszechnił się pogląd o «krysysie», jaki przechodzi państwo opiekuńcze, dając do zrozumienia możliwość jego zaniku. Tymczasem badania prowadzone od końca II Wojny Światowej wykazały istnienie w Europie prawdziwej wspólnej tradycji w dziedzinie ochrony socjalnej : miejsce zarezerwowane dla problematyki społecznej, relacje zawodowe, organizacja usług dla społeczeństwa, wysokość budżetów socjalnych, stosunek do solidarności i systemów opieki społecznej są jej filarami istniejącymi już prawie od wieku.

« Trzy światy państwa opiekuńczego »

Powstały dzięki dwóm kluczowym okresom jakimi są: koniec XIX wieku naznaczony przez prawa socjalne niemieckiego kanclerza Bismarka i publikację raportu angielskiego ekonomisty Beveridge’a w 1942, ten wspólny kapitał europejski stanowi bazę « równowagi między dobrze prosperującą ekonomią i sprawiedliwością społeczną », synomim modelu socjalnego, o który upominały się kraje Piętnastki podczas Rady w Barcelonie w 2002.

W roku 1990, ekonomista Gosta Esping-Andersen usystematyzował jego różnorodność, wyróżniając trzy « światy państwa opiekuńczego », które są narodowymi odmianami europejskiego modelu socjalnego. Pierwszy z nich, nazwany « konserwatywno-korporacyjnym » został bezpośrednio zainspirowany modelem wprowadzonym przez Bismarka. Obecny szczególnie w Europie kontynentalnej, system ten funkcjonuje na zasadzie wkładu pracowników i stara się zagwarantować im płace. Zrodzony z koncepcji Beveridge’a, drugi schemat jest modelem liberalnym, anglosaskim i ma na celu walkę z biedą i bezrobociem stosując zasadę selektywności. Tymczasem model socjaldemokratyczny, obecny głównie w Europie Północnej, zaadoptował zasadę uniwersalności promowaną przez samego Beveridge’a, aby zagwarantować równy podział wynagrodzeń. Od tej pory, dostęp do podstawowych świadczeń uzasadniony jest na podstawie obywatelstwa lub statusu rezydenta. Odmienne pod względem celów i kryteriów dostępu do opieki społecznej, te trzy wzory różnią się także sposobem funkcjonowania: dwa pierwsze finansowane są z podatków, natomiast system Bismarka opiera się na składkach socjalnych pracowników.

Spotykające się dziś z potrzebami głębokich transformacji, a mianowicie z globalizacją i nowymi dążeniami obywatelskimi, modele te stały się obiektem żywych kontrowersji, zasilając debatę przedwyborczą w Niemczech i we Francji.

Kryzys nieunikniony?

Często w najgorszej kondycji znajdują się obecnie systemy wzorowane na modelu Bismarka : odpowiadające realiom, które w trakcie dziesięcioleci uległy znacznym przeobrażeniom, mają coraz więcej trudności, aby sprostać współczesnym oczekiwaniom. Istnieją trzy główne czynniki odpowiedzialne za zmianę potrzeb Eurpoejczyków: pojawienie się nowych niebezpieczeństw charakteryzujących społeczeństwo postidustrialne, takich jak szybkie przedawnianie się kwalifikacji, niskie pokrycie świadczeń socjalnych wynikacjące z niepewności zatrudnienia, brak ciągłości kariey zawodowej lub też coraz częstsze przenoszenie przedsiębiorstw tam, gdzie koszty produkcji są znacznie mniejsze; zmiana zachowań (starzenie się społeczeństw, niepełne rodziny, praca kobiet, trudność w pogodzeniu życia zawodowego z życiem rodzinnym, domaganie się bezpieczeństwa ze wszystkich stron) oraz zmiana sposobu życi (urbanizacja, mobilność przestrzenna, osłabienie solidarności lokalnej i coraz większa zależność osób słabych od usług publicznych).

Równocześnie rządy europejskie, których systemy ochrony społecznej wywodzą się z modeli socjaldemokratyczego i liberalnego wprowadzają reformy opierające się na odpowiedzialności indywidualnej, wzorowane na powiedzeniu « make work pay ». Teorie te wywierając wpływ na terenie znacznie przekraczającym granice państwowe, przyczyniają się do nakładania nacisku na model ukształtowany przez starą Europę Piętnastki. Napięcia ideologiczne, wyzwanie rzucone przez ostatnie rozszerzenie - liberalizm podniesiony do rangi ideologii, budżet wspólnoty, umocnienie instytucjonalne, dumping socjalny – oraz strata prędkości europejskiej maszyny integracyjnej spowodowana podważeniem zasady zapomóg lub ryzyko blokady w podejmowaniu decyzji w Europie liczącej 25 a nawet 27 krajów, przyczyniają się do dalszego osłabiania europejskiego modelu socjalnego.

Słaby wzrost gospodarczy i egoizm państw członkowskich

Solidarnościowy wymiar planu jest poniekąd źle traktowany. W kontekście, w którym słaby wzrost gospodarczy skłania do chęci odrzucenia wszystkiego, co mogłoby stanowić dla niego przeszkodę, opinia według której sfera socjalna może (musi) wypływać z dobrze prosperującej sfery ekonomicznej nabiera wagi. Jeszcze bardziej niepokojąca jest kwestia wydolności administracyjnej, ale także ta dotycząca chęci nowych krajów Europy Środkowej i Wschodniej do zaadoptowania europejskiego modelu socjalnego. Poza tym, choć liczne narody pozostają przywiązane do socjalnego wymiaru Unii, wszystkie kraje członkowskie stają się coraz badziej wrażliwe na korzyści jakie mogą wyciągnąć dla siebie na poziomie Wspólnoty. Tendencja ta została zaostrzona przez podejście międzyrządowe w rozpatrywaniu spraw. Niniejsza zmiana mentalności nie jest nawet zneutralizowana poprzez nacisk Komisji; co się natomiast tyczy europejskiego dialogu socjalnego, z braku jednoczącego tematu nie wydaje się ona być na siłach, aby przejąć tą rolę.

W tych mało sprzyjających okolicznościach, propozycja jaką wysunął Tony Blair, aby zastanowić się nad sposobami modernizacji europejskiego modelu socjalnego w celu lepszej adaptacji do nowych realiów i wyzwań społecznych jest pilna i ważna.