WITAMY W KLUBIe, chorwacjo!

Artykuł opublikowany 3 lipca 2013
Artykuł opublikowany 3 lipca 2013

W nocy z 30 czerwca na 1 lipca, cały Zagrzeb świętował przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej. Niektórzy komentatorzy postrzegają przyjęcie 28 członka UE jako kolejny sukces w historii rozszerzenia Wspólnoty na Wschód. Inni krytykują Unię za zbytnią pobłażliwość podczas negocjacji.

NOVI LIST (CHORWACJA): KRAJ ZYSKA WIĘCEJ SUWERENNOŚCI

Przystąpienie do Unii Europejskiej to dla Chorwacji ogromny powód do świętowania, komentuje liberalny chorwacki dziennik Novi List. ”Chorwacja staje się pełnoprawnym członkiem UE. To wielki krok naprzód, bez względu na trudy poniesione podczas drogi kraju do Wspólnoty. Na początku najważniejsze jest to, abyśmy sobie uświadomili, że od teraz Chorwacja będzie o wiele bardziej suwerennya niż do tej pory. Dotychczas aby robić postępy na naszej europejskiej drodze, musieliśmy wykonywać polecenia z Brukseli i podporządkowywać się unijnym stolicom. Teraz formalnie należymy do klubu i posiadamy takie same prawa, jak wszystkie pozostałe państwa członkowskie. Zadaniem chorwackiego rządu jest w tym momencie ugruntowanie sobie odpowiedniej pozycji we Wspólnocie” - pisano 30 czerwca w dzienniku .

HOSPODÁRSKE NOVINY (Słowacja): Zainteresowanie Unią Europejską nie słabnie

Według liberalnego słowackiego dziennika gospodarczego Hospodárske Noviny”, przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej to nagroda za długoletnie starania kraju by dorównać europejskim standardom. Dziennik słusznie zwraca uwagę, że na rozszerzeniu tym zyska również Wspólnota, pisząc, że: ”Chorwacja rozwija się o wiele szybciej niż inne państwa byłej Jugosławii. Reformy na rynku pracy oraz zmiany w systemie podatkowym i bankowości, znacznie wzmocniły gospodarkę kraju. Pod względem gospodarczym Chorwacja odnosi większe sukcesy niż na przykład Bułgaria czy Rumunia, które przystąpiły do Unii Europejskiej w 2007 roku. Kraj ma jednak nadal wiele do zrobienia w dziedzinie systemu prawnego i obrony praw mniejszości. Dla Unii Europejskiej, powitanie Chorwacji w swym klubie stanowi powód do dumy. Fakt, że chorwacka flaga zawiśnie w sąsiedztwie flag pozostałych krajów Wspólnoty to dowód na to, że pomimo narastającego eurosceptycyzmu, zainteresowanie Unią Europejską nie słabnie”.

THE ECONOMIST: Proces rozszerzenia jest najtrafniejszą ze wszystkich strategii UE

Entuzjazm w związku z przyjmowaniem kolejnych krajów jest umiarkowany w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej – a szkoda, jak komentuje brytyjski tygodnik "The Economist. ”Proces rozszerzenia jest najtrafniejszą ze wszystkich politycznych strategii UE. Przyjęcie do europejskiego klubu najpierw Grecji, Hiszpanii i Portugalii, a następnie także niektórych państw Europy Wschodniej, pozwoliła im na przejście do prawdziwej demokracji. Nobilitacja związana z możliwością ”jedzenia przy tym samym stole” z zamożnymi zachodnimi demokracjami europejskimi, zmobilizowała te kraje do przeprowadzenia reform społecznych i konstytucyjnych. Skorzystały na tym nie tylko nowe kraje członkowskie, lecz również długoletni członkowie klubu”. ”The Economist” zwraca jednak również uwagę na argumenty przeciwników rozszerzenia Unii Europejskiej. Jak pisze tygodnik, w ich opinii: ”potencjalni kandydaci ze Wschodu mają zbyt rozległe terytoria (Ukraina), są zbyt biedni (Mołdawia), zbyt muzułmańscy (Turcja), czy zbyt autokratyczni (Azerbejdżan). Jednak – jak pisze tygodnik - ”Europa powinna zadbać, by jej sąsiedzi byli nastawieni optymistycznie i starali się poprawić swoje standardy, nie zaś zniechęcali się i czuli się odrzuceni”.

LES ECHOS (Francja): nieustające rozszerzenia pułapką dla UE

Francuski liberalny dziennik gospodarczy Les Echosuważa przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej za pozytywny sygnał, ostrzegając zarazem przed nieograniczonym rozszerzaniem Unii. ”W obliczu panującego obecnie eurosceptycyzmu, przyjęcie nowego członka to dla UE z pewnością dobry znak. Dowodzi to jej atrakcyjności pomimo kryzysu i nasilających się tendencji nacjonalistycznych. Obecne powiększenie klubu to po rozszerzeniu Wspólnoty o Słowenię w 2004 roku, możliwość, aby zapomnieć o nieporadności UE wobec rozlewu krwi w byłej Jugosławii. Unia musiała zwrócić się wtedy o pomoc do Stanów Zjednoczonych. Oprócz tego wiemy, że prawdopodobnie ten nowy członek nie będzie dla Unii ostatnim, a nieustające rozszerzenia mogą okazać się niebezpieczną pułapką dla Wspólnoty. Już w chwili, gdy miała 27 członków, ciężko było nią zarządzać. Podjęcie każdej decyzji wiąże się z długimi dyskusjami i niekończącymi się kłótniami pomiędzy państwami członkowskimi. Unia Europejska musi wreszcie ustalić swoje granice i na nowo zdefiniować swoją politykę rozszerzenia”.

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG (Niemcy): Unia POWTARZA STARE BŁĘDY

Konserwatywny niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" krytykuje Unię za to, że podczas negocjacji z Chorwacją w sprawie przystąpienia, ponownie zamknęła oczy na wiele problemów. Dziennik pisze: ”Tak zwana «Jugosfera» jest jedynym wielkim obszarem kryzysowym. Inaczej niż w krajach postkomunistycznych Europy Środkowej i Wschodniej, które w latach 90-tych z własnej inicjatywy najpierw poddały się terapii komórkowej, a dopiero potem wyruszyły w drogę do Unii Europejskiej, na Bałkanach nadal panuje mentalność samorządu robotniczego i ślepa ufność w «dobrodziejstwa» gospodarki nadzorowanej przez państwo i w pomoc z Zachodu. Decyzja Unii Europejskiej o akcesji krajów bałkańskich i o pozostawieniu otwartych bram była jedyną słuszną decyzją. Jednak pobłażliwość UE wobec oczywistych słabości tych krajów zasługuje na słowa krytyki. Do błędów popełnionych w stosunku do Rumunii i Bułgarii z upływem czasu się przyznano, a mimo to w przypadku Chorwacji zostały one powtórzone”.