Wokół krzyża i katastrofy smoleńskiej

Artykuł opublikowany 11 kwietnia 2013
Artykuł opublikowany 11 kwietnia 2013
Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej za nami. Chcielibyśmy zaprezentować serię artykułów opisującą różne przejawy „wojny o krzyż”. Pierwsza część jest opisem katastrofy i wydarzeń, które były genezą ruchu społecznego „obrońców krzyża”. W drugiej opiszemy dokładnie środowisko „obrońców krzyża” na podstawie kilkunastu wywiadów, które przeprowadziliśmy w roku 2012.
Nasze spostrzeżenia porównamy z wizerunkiem „obrońców” kreowanym przez media. Kolejna część dotyczyć będzie kontrowersji wokół wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Następnie omówimy dwa filmy jej poświęcone. Ostatni artykuł stanie się podsumowaniem całego zjawiska, pokazaniem zmian jakim ulegało oraz uzupełnieniem o aktualne wydarzenia mające miejsce po trzeciej rocznicy katastrofy. Zapraszamy do lektury pierwszej części z pięciu.

Jesteśmy po trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej. W różnych miejscach Polski uczczono pamięć osób, które zginęły w wypadku samolotu Tu-154. Z tej okazji TVP pokazało również fabularyzowany film National Geographic „Ostatni lot prezydenta” oraz „Anatomię Upadku” Anity Gargas. Oba starają się zrekonstruować wydarzenia sprzed trzech lat przyjmując różne punkty widzenia i odwołując się do różnych faktów.

Co sprawia, że od trzech lat nie uzgodniono wspólnej wersji wydarzeń? Dlaczego wzbudza tyle emocji? Te i inne pytania zadaje sobie wielu Polaków a obcokrajowcy odwiedzający Krakowskie Przedmieście dziwią się widząc manifestację z krzyżem i polskimi flagami w centrum miasta. Warto spojrzeć na najbardziej widoczny przejaw całej sytuacji a więc obecność „obrońców krzyża” pod Pałacem Prezydenckim oraz comiesięczne spotkania 10 kwietnia, którym przewodzi Jarosław Kaczyński – prezes PiS i zarazem brat zmarłego prezydenta. Jednak aby zrozumieć cykliczne wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu należy cofnąć się o trzy lata i spróbować zrekonstruować fakty dotyczące katastrofy, bez opowiadania się po żadnej ze stron politycznego sporu.

10 kwietnia 2010 roku o godzinie 7:27 wyruszyła do Smoleńska na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele. Trzy dni wcześniej miejsce ludobójstwa odwiedził premier Donald Tusk oraz premier Rosji Władimir Putin. W 2010 roku z powodu napięć na linii Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Kancelarii Prezydenta zdecydowano się na rozdzielnie wizyt. Nalegano, aby prezydent opuścił uroczystości w Katyniu, a w zamian wziął udział w rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej w Moskwie. Lech Kaczyński nie przystał na tę propozycję, czego efektem było rozdzielenie obchodów 70 rocznicy mordu katyńskiego na dwie daty, w których wziąć miały dwie różne polskie delegacje.

Na pokład prezydenckiego Tupolewa wsiedli m.in. ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, szef NBP Sławomir Skrzypek, dowódcy wszystkich sił zbrojnych, dysydentka z czasów PRL Anna Walentynowicz, przedstawiciele klubów parlamentarnych, szef IPN Paweł Kurtyka, kilku wiceministrów oraz przedstawiciele stowarzyszeń rodzin katyńskich. Po locie, który przebiegł bez zakłóceń TU-154M zaczął podchodzić do lądowania na lotnisku Siwiernyj pod Smoleńskiem w bardzo złych warunkach atmosferycznych. Dodatkowo lotnisko nie posiadało sprawnego systemu naprowadzania samolotów, przez co piloci zmuszeni byli korzystać ze wskazówek rosyjskich kontrolerów, którzy zezwolili na podejście do lądowania. W trakcie próby lądowania doszło do zdarzeń, które do tej pory wzbudzają kontrowersję, a których efektem było uderzenie w ziemię prezydenckiego samolotu o godzinie 8:41 oraz śmierć wszystkich pasażerów.

Według raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego bezpośrednią przyczyną katastrofy były błędy pilotów w podejściu do lądowania oraz zderzenie z brzozą. Większość z tez zawartych w raporcie MAK powtórzyła polska komisja Millera powołana przez rząd. Ustalenia te podważył prof. Bienienda, który wykazał na podstawie badań na University of Akron, że Tu-154M nie mógł stracić skrzydła w wyniku zderzenia z brzozą, a bezpośrednią przyczyną katastrofy były bliżej niezidentyfikowane wybuchy. Spór ten jest przedmiotem żywej debaty, która angażuje zarówno naukowców, ekspertów, media a także zwykłych ludzi.

Pierwsze informacje dotarły do Polski kilkanaście minut po katastrofie. Początkowo nie była znana lista pasażerów samolotu, ani szczegóły zdarzenia. Stacje telewizyjne informowały o problemach z lądowaniem oraz o awarii samolotu. Przed godziną dziesiątą rzecznik MSZ potwierdził, że samolot rozbił się przy próbie lądowania i cała delegacja obecna na pokładzie najprawdopodobniej zginęła.

Wkrótce pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie zaczęli gromadzić się ludzie. Spontanicznie przychodzili na Krakowskie Przedmieście by oddać hołd ofiarom. Przynosili kwiaty, znicze, wieńce i biało-czerwone flagi. Jedni modlili się wspólnie, inni stali w milczeniu. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, zgodnie z konstytucyjnym nakazem, przejął obowiązki głowy państwa i ogłosił tygodniową żałobę narodową. Do połowy masztu została opuszczona flaga na Pałacu Prezydenckim. Pod wieczór na Krakowskim Przedmieściu zgromadzonych było już kilka tysięcy osób. W tłumie powiewały biało-czerwone flagi. Przed Pałacem paliło się tysiące zniczy, z których na środku ułożony został krzyż.

Media relacjonując wydarzenia z 10 kwietnia, podkreślały solidarność i skupienie wśród Polaków. Pokazywano zdjęcia polityków zjednoczonych w żałobie oraz ludzi wspólnie modlących się pod Pałacem. W swoich wypowiedziach politycy apelowali o narodowe pojednanie w obliczu tak ogromnej tragedii. Równocześnie, zaczęły się pojawiać pierwsze spory dotyczące propozycji pochowania Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.

Wokół krzyża i katastrofy smoleńskiej cz. 2

Wokół krzyża i katastrofy smoleńskiej cz. 3

Autorzy cyklu artykułów - Andrzej Rozen, Krzysztof Romaniuk, Jakub Wróbel - studenci Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmują się badaniem dyskursu postsmoleńskiego poszukując mechanizmów rządzących polskim społeczeństwem.