Włoska kuchnia à la française

Artykuł opublikowany 20 marca 2009
Artykuł opublikowany 20 marca 2009
Biada tym, którzy chcieliby spróbować włoskiego makaronu w kraju żabich udek. Oto francuskie wariacje na temat gastronomii Italii.

Paryż, rok 2009. Siedzę we włoskiej pizzerii w dzielnicy Bastille żeby na wielkim płaskim ekranie obejrzeć mecz „mojego” Juwentusu. Gdy kelner przynosi mi całkowicie płaską pizzę parmeńską, próbuję jej zrezygnowany, po czym wołam go, mówiąc z moim jedynym w swoim rodzaju akcentem neapolitańskim: „jeśli to jest parmeńska szynka, to ja jestem z Bolzano [miasto na północy Włoch – nota od redakcji]”. Oczywiście kelner nie ma pojęcia, o co mi chodzi. Mimo że 4 miliony Francuzów są włoskiego pochodzenia, nie można powiedzieć, żeby bronili czystości swojej kuchni…

Po pierwsze lekkość. Szef małej włoskiej restauracji w dzielnicy Opéra powiedział mi tak: „musiałem zmienić przepisy wszystkich moich primi [dań głównych – nota od redakcji] dodając do nich śmietanę oraz parmezan. Jeśli danie nie jest ciężkie, Francuzom ono nie smakuje”. Lokalna wersja „carbonary”, z dużą ilością zakazanej we Włoszech śmietany, zdaje się to potwierdzać. Nie mówiąc już o paryskiej modzie na „antipasti”, konserwy na oleju lub occie, które z pewnością były inspirowane kuchnią włoską, ale są zbyt tłuste, żeby ktokolwiek we Włoszech podał je do aperitifu!

Makaron to kolejny bolesny aspekt włoskiej kuchni made in France. Podaje się go z tartym serem, jednak zazwyczaj jest przegotowany albo, co gorsza, podawany z mięsem. Oczywiście jest obowiązkowy, gdy zaprasza się przyjaciół z Włoch… zabawne są jednak pseudo-włoskie marki, takie jak Panzani. W reklamie tej marki zresztą pojawiła się włoska aktorka Ornella Muti, nie miała jednak nic lepszego do powiedzenia niż „hmm… niezłe”.

Podwójne spółgłoski. Gramatyka jest również zabawnym aspektem. Dla Francuzów podwójne spółgłoski, które istnieją w języku Moliera, jednak są niewymawiane, nieodłącznie kojarzą się z Italią. „Osso buco” prawie zawsze zostaje „Osso bucco”. A tak w ogóle to co to za marka jogurtu „Cremosso” (z dwoma „s”)? To rzeczywiście jest takie włoskie…

Nagroda specjalna idzie do „panini” – produktu, który uchodzi za włoski, mimo że taki nie jest. Panini (po włosku w liczbie mnogiej, po francusku - w pojedynczej) to rodzaj zapiekanej spłaszczonej kanapki z serem, pomidorem, szynką itp. A co z „lodami włoskimi”? Może i są włoskie, ale mają niewiele wspólnego z tradycją kulinarną.

A oto prawdziwy (!) przepis na „spaghetti alla carbonara”

450 gramów spaghetti 3 jajka 150 gramów „pancetty” (boczku) 200 gramów parmezanu Sól i pieprz

Rozbij jajka, dodaj sól, pieprz i parmesan. Smaż boczek na dużej ilości tłuszczu aż się zarumieni. Ugotuj spaghetti (al dente) i wrzuć je na patelnię razem z boczkiem. Dodaj jajka i wymieszaj je szybko z makaronem bez smażenia. Na koniec dodaj odrobinę czarnego pieprzu.