"Wszyscy możemy wiele wzajemnie się nauczyć"

Artykuł opublikowany 9 lutego 2006
Artykuł opublikowany 9 lutego 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Wielu na kontynencie patrzy z zazdrością na Wielką Brytanię i sukces "Trzeciej Drogi" Tony'ego Blaira. Katinka Barysch z Europejskiego Centrum Reform uważa, że nie ma jednego modelu, który można by naśladować.

Jako naczelny ekonomista w londyńskim zespole doradców Europejskiego Centrum Reform, Katinka Barysch jest szeroko znanym analitykiem europejskiej integracji gospodarczej. Proponuje, żeby zamiast narzucania jednego wspólnego modelu dla całej Unii Europejskiej, polepszyć stan państw członkowskich poprzez wzajemne uczenie się na sukcesach i porażkach.

Czym właściwie jest "Trzecia Droga", o której wszyscy zdają się mówić?

Tak zwana Trzecia Droga ma na celu łączyć elementy wolnego rynku z bezpieczeństwem socjalnym. Mówiąc inaczej, jest to połowa drogi między szalejącym kapitalizmem a socjalną odpowiedzialnością. Z jednej strony program Tony'ego Blaira opiera się na rozwiązaniach bardziej liberalnych niż w przypadku innych partii konserwatywnych w Europie kontynentalnej, a z drugiej strony rząd ma silne podstawy socjalne, takie jak ulgi podatkowe dla biedniejszych rodzin oraz wyższe wypłaty socjalne i prawdopodobnie najszybciej rosnący program wydatków na usługi publiczne w Europie.

Czy uważa Pani, że model brytyjski mógłby zostać wykorzystany w innych państwach Unii Europejskiej?

Wielka Brytania jest na dobrej drodze, aby wpłynąć na gospodarki innych państw UE, gdyż jej własna rozwija się znacznie szybciej, a stopa bezrobocia jest o połowę niższa niż w Niemczech czy Francji. W UE są jednak inne, przynoszące korzyści modele, jak model Skandynawski, który łączy wysokie podatki oraz silne państwo z wolnym rynkiem. Niemcy i Francja odnoszą więcej sukcesów niż Wielka Brytania w sferze socjalnej i usług publicznych. Z tego względu zamiast eksportować i narzucać jeden model całej Wspólnocie, o wiele łatwiej będzie uczyć się od siebie, porównywać i wywierać na siebie wpływ. To, co obserwujemy w Europie, to proces wzajemnego przenikania się. Europa nie jest wyraźnie podzielona na państwa ekonomicznie liberalne i te ze skłonnościami socjalnymi.

Jakie wyzwania niosą ze sobą różne modele społeczne?

Na swój sposób, wszystkie stają naprzeciw tych samych wyzwań: jak zachować własny system społeczny w coraz trudniejszej Europie i przy globalnej rywalizacji. Wszyscy członkowie UE starają się reformować własne rynki pracy w celu zmniejszenia bezrobocia i stworzenia większej ilości miejsc pracy. Wszystkie również dążą do poprawienia poziomu edukacji, innowacyjności i dostosowania finansów publicznych do starzejącego się społeczeństwa. W niektórych krajach wyzwania się większe, a w niektórych te same rozwiązania przynoszą inne korzyści. Włochy starzeją się o wiele szybciej niż Francja, czy Wielka Brytania. Francja ma nadal wiele do zrobienia, aby zliberalizować usługi publiczne, takie jak energia. Opłaty w Wielkiej Brytanii niekorzystnie wpływają na wskaźniki ubóstwa i społecznego wykluczenia. Niemcy mają wysokie koszty pracy, które ograniczają tworzenie nowych miejsc pracy. Wszystkie państwa mogą jednak uczyć się od siebie.

Jak radzą z tym sobie nowi członkowie?

Państwa Środkowej i Wschodniej Europy stają przed podobnymi wyzwaniami, jak "stare" państwa członkowskie. W wielu z nich wyzwania są nawet o wiele większe. Polska i Słowacją mają wyższe stopy bezrobocia niż Niemcy, czy Francja. Na Słowacji podatki od wynagrodzeń są wyższe niż w większości państw Europy Zachodniej. Polska ma o wiele większy odsetek ludzi, którym wypłaca renty za niezdolność do pracy niż Holandia, a przyrost naturalny na Węgrzech jest nawet niższy niż we Włoszech. Tak więc potrzeba reform i uczenia się od innych państw UE jest nawet większa niż na Zachodzie, zwłaszcza od chwili, kiedy te państwa dążą do uzyskania poziomu rozwoju państw Europy Zachodniej. Skłonności liberalne są większe w niektórych nowych państwach, zwłaszcza w Estonii, na Węgrzech i w Czechach. Niemniej mieszkańcy Europy Wschodniej mają również silne poczucie sprawiedliwości i wiele wymagają od swoich rządów.