WYBÓR JANUKOWYCZA I PRZYSZŁOŚĆ UKRAINY

Artykuł opublikowany 24 stycznia 2014
Artykuł opublikowany 24 stycznia 2014

De­mon­stra­cje w Ki­jo­wie rosną w siłę i ra­dy­ka­li­zu­ją się przy cał­ko­wi­tej aro­gan­cji władz. Czy Ja­nu­ko­wycz nie zdaje sobie spra­wy, że od­ma­wia­jąc ja­kiej­kol­wiek współ­pra­cy z opo­zy­cją, pro­jek­tu­je dra­ma­tycz­ną przy­szło­ść dla Eu­ro­Maj­da­nu i całej Ukra­iny?

Ukra­iń­skie wła­dze, z pre­zy­den­tem Ja­nu­ko­wy­czem na czele, wy­brały bar­dzo ory­gi­nal­ny spo­sób na uczcze­nie śro­do­we­go Dnia Jed­no­ści Ukra­iny. W wy­ni­ku starć z po­li­cją i si­ła­mi bez­pie­czeń­stwa na Maj­da­nie zgi­nę­ło tego dnia 3 de­mon­stran­tów, a co naj­mniej kil­ka­dzie­siąt osób zo­sta­ło ran­nych. Pra­wie 100 lat po zjed­no­cze­niu Ukra­iń­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej i Za­chod­nio­ukra­iń­skiej Re­pu­bli­ki Lu­do­wej, Ukra­ina wita 2014 rok sto­jąc na skra­ju wojny do­mo­wej. Pod­czas gdy wła­dze zrzu­ca­ją winę na sy­tu­ację na nie­okre­ślo­ne „eks­tre­mi­stycz­ne ugru­po­wa­nia po­li­tycz­ne”, które ponoć miały spro­wo­ko­wać za­miesz­ki, a pre­mier Azo­rov na­zwał nawet or­ga­ni­za­to­rów pro­te­stów „ter­ro­ry­sta­mi”, wy­glą­da na to, że opo­zy­cjo­ni­ści tym razem nie za­mie­rza­ją się pod­dać. Mało tego - po bez­owoc­nych ne­go­cja­cjach przy­wód­ców opo­zy­cji z rzą­dem, pro­te­sty za­czę­ły obej­mo­wać swym za­się­giem coraz więk­szą część kraju. Na za­cho­dzie Ukra­iny, we Lwo­wie i Rów­nem, demonstranci prze­ję­li sie­dzi­by lo­kal­nych władz i zmu­si­li współ­pra­cow­ni­ków Ja­nu­ko­wy­cza do dy­mi­sji.

Gru­dzień 2013: Ja­nu­ko­wycz i Putin pod­pi­su­ją umowę, która stała się im­pul­sem dla Eu­ro­Maj­da­nu

Re­wo­lu­cja, czy ewo­lu­cja?

Opór Ja­nu­ko­wy­cza przed pój­ściem na ja­kie­kol­wiek ustęp­stwa, nawet tak drob­ne jak od­wo­ła­nie kon­tro­wer­syj­ne­go mi­ni­stra spraw we­wnętrz­nych, nie mó­wiąc już o or­ga­ni­za­cji wcze­śniej­szych wy­bo­rów, ra­dy­ka­li­zu­ją tłum zgro­ma­dzo­ny na Maj­da­nie. Ja­nu­ko­wycz stoi więc przed hi­sto­rycz­nym wy­bo­rem - czy nie zmie­ni swo­je­go sta­no­wi­ska i do­pro­wa­dzi do wy­bu­chu na Ukra­inie praw­dzi­wej re­wo­lu­cji, któa może wy­mknąć się spod kon­tro­li nawet jej przy­wód­com? A może zro­zu­mie, że je­dy­na roz­sąd­na droga na­przód to do­ga­da­nie się z przy­wód­ca­mi opo­zy­cji i wpro­wa­dze­nie stop­nio­wych re­form? Rosja drży na samą myśl o takim sce­na­riu­szu – Putin, dłu­go­let­ni przy­ja­ciel Ja­nu­ko­wy­cza, już za­po­wie­dział, że zgoda na wcze­śniej­sze wy­bo­ry ozna­cza­ła­by po­wrót do po­przed­nich, znacz­nie wyż­szych cen za gaz, oraz ko­niecz­ność spła­ty ukra­iń­skie­go długu wobec Mo­skwy (nie­ba­ga­tel­ne 3 mi­liar­dy do­la­rów). Dla Ja­nu­ko­wy­cza po­win­no jed­nak być jasne, ze jest to mała cena za su­we­ren­ne, bez­piecz­ne i do­stat­nie pań­stwo, któ­rym ma szan­sę stać się Ukra­ina.