Wybory regionalne we Francji: populizm wzrasta w całej Europie

Artykuł opublikowany 10 grudnia 2015
Artykuł opublikowany 10 grudnia 2015

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Polityczny krajobraz dzisiejszej Francji długo dominowany był przez Republikanów i Socjalistów, ale ten scenariusz właśnie się zmienia. Kryzys, bezrobocie i zagrożenie terrorystyczne okazały się być najlepszymi przyjaciółmi Frontu Narodowego, który wykorzystał ogólne niezadowolenie społeczeństwa aby wspiąć się na szczyt. Punkt widzenia młodej Europejki na tę sprawę.

W ubiegłym tygodniu Francja głosowała w pierwszej turze, aby wybrać swoich przedstawicieli regionalnych na kolejne sześć lat. Bez większej niespodzianki, Front Narodowy (FN), partia skrajnie prawicowa, której przewodniczy Marine Le Pen, poraz pierwszy w historii wybrana została aż w sześciu z trzynastu regionów Francji (około 28% ogółu wyborców na szczeblu narodowym). Republikanie (LR), prowadzeni przez Nikolasa Sarkoziego zebrali 26.7%, natomiast Partia Socjalistyczna (PS) François Hollande’a otrzymała 23.1%. Wśród regionów, w których najwięcej wyborców głosowało na skrajną prawicę, wymienić możemy Nord-Pas-de-Calais, Pikardię, a zatem most prowadzący do Wielkiej Brytanii, gdzie Front Narodowy zyskał aż 40.64% wyborców w stosunku do 24.96% dla Xaviera Bertranda i 18.12% dla socjalisty Pierre’a de Saintignon. 13 grudnia wszystkie partie, które otrzymały więcej niż 10% głosów, ponownie staną do wyborów.

Jakie znaczenie dla Francji mają te wybory?

Z pragmatycznego punktu widzenia, wybory te wyłonią przyszłych przedstawicieli regionów, które będą musiały zająć się dziedzinami takimi jak turystyka i rozwój regionalny. W związku z tym, w sprawie regionu Calais, liderka Frontu Narodowego, Marine Le Pen wyznała w wypowiedzi dla radia RMC, że jedyną „rolą regionu nie jest tylko płacenie na senegalskich zatrzymanych w ramach walki przeciwko malarii”. Le Pen przyznała też w mediach, że ciężko chorzy ludzie i dzieci z autyzmem z tego właśnie obszaru Francji zmuszone są do wyjazdu i leczenia w Belgii ze względu na brak odpowiednich struktur w ich regionie.

Z symbolicznej perspektywy, wybory te pokazują „efekt Frontu Narodowego”, który mógłby niejako rozprzestrzenić się „dzięki” ich populistycznej propagandzie. Le Pen represjonuje francuską ludność przekonując, iż mogą oni zostać ocaleni jedynie za sprawą silnego państwa. „Uważam, że każdy region powinien, na swoim rynku publicznym, dać przewagę lokalnym przedsiębiorstwom i zatrudnieniu”, stwierdza Marine Le Pen w France3. Jej olśniewająca postawa wobec imigracji została również podkreślona na Twitterze liderki partii: „Mamy 9 milionów biednych we Francji, z tego milion w naszym regionie, który powinien być pierwszorzędny” oraz „Przywrócę narodowe granice i zatrzymam finansowanie przyjmowania migrantów”.

Według demografa Hervé Le Bras, Frontowi Narodowemu udało się umocnić swój wpływ tam, gdzie zebrana została znacząca liczba głosów podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego w marcu 2014 roku. „Ten głos potwierdza to, co poprzednie sondaże zapowiedziały, a czego obserwatorzy nie chcą przyznać ooficjalnie: Front Narodowy jest odtąd, bez żadnego wątpienia, pierwszą partią we Francji”, oznajmiła Le Pen. Oświadczenie to pozwala obawiać się najgorszego, jako że korzystna dla partii opinia publiczna rośnie w siłę. Wybory prezydenckie w 2017 roku mogą doprowadzić do objęcia urzędu głowy państwa tej skrajnej prawicy, która obiecała zmienić Francję oraz do rozpoczęcia ponownej negocjacji traktatów tak, aby zerwać z europejską konstrukcją a prawo europejskie zastąpić narodowym.

W każdym razie nie jest to oczywiste, że Le Pen wygra wybory prezydenckie w 2017 roku, jak podkreślał analityk François Beaudonet w chwili wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku. W przeciwieństwie do brytyjskiego Financial Times, według którego zwycięstwo to jest możliwe i stanowi zagrożenie dla przyszłej Francji. Z drugiej zaś strony politycznego widma, Republikanie Sarkoziego oraz Socjalistyczna Partia Hollande’a wzajemnie się oskarżają, że pozwolili skrajnej prawicy na pięcie się w górę. Sarkozy zapewnił już, że będzie kolejna debata w okresie drugiej tury wyborów. Kierunek, w jakim Republikańska Partia będzie podążać w przyszłości, został już obrany. François Hollande i Nicolas Sarkozy powinni być w stanie pokazać Francuzom, że możliwy jest do osiągnięcia poziom społeczeństwa zamożnego, które potrafi rozwiązywać problemy t.j. bezpieczeństwo i zatrudnienie bez popadania w skrajność.

Kontekst europejski

W rezultacie, aktualna sytuacja materialna w Europie i we Francji pozwoliła skrajnej prawicy na uplasowanie się ku władzy, wykorzystując przy tym kryzys ekonomiczny, wzrost bezrobocia i zagrożenie terrorystyczne jako instrumenty do pozyskiwania głosów. W Zjednoczonym Królestwie, minister David Cameron nie ukrywał swojej chęci (tej samej zresztą co Le Pen) do opuszczenia Unii Europejskiej, czy też w każdym bądź razie do renegocjacji traktatów.

Jest to dziś niezaprzeczalne, że wielka partia ludności europejskiej stała się eurosceptyczna. Zwycięstwo Camerona w wyborach legislacyjnych w Wielkiej Brytanii wykazała tendencję, która rozprzestrzenia się po Europie, a która pokazuje, że znaczna część brytyjskiej ludności chciałaby opuścić Unię Europejską.

Wybory do Parlamentu Europejskiego w 2014 również pokazały, że wraz ze wzrostem skrajnej prawicy fala populizmu zagrażała Europie. Francja zarejestrowała 25% eurosceptycznych głosów, Wielka Brytania 27%, Dania 26,5%, Włochy 20%, Austria 20% i w końcu Węgry 20%.

-

Artykuł autorstwa cafébabel Bruxelles. Wszelkie prawa zastrzeżone.