Wybory w Czechach: narybek vs dinozaury

Artykuł opublikowany 31 maja 2010
Artykuł opublikowany 31 maja 2010
Dziś i jutro Czesi głosują w wyborach parlamentarnych. Z sondaży wynika, że socjaldemokraci byłego premiera Jiříego Paroubka wygrają z centroprawicą. Komentatorzy zauważają, że wyborcy mają ograniczone pole działania i obawiają się, że nowe partie zachwieją czeską sceną polityczną.

"Frankfurter Rundschau" (Niemcy) - Nowe partie wzbudzają zbyt duże nadzieje

Lewicowo-liberalny dziennik Frankfurter Rundschau analizuje, że w wyborach parlamentarnych w Czechach dwie nowe partie - Sprawy Publiczne oraz TOP 09 byłego ministra spraw zagranicznych Karela Schwarzenberga - mogą odmienić czeską scenę polityczną: "Schwarzenberg i jego otoczenie przyciągają wyborców przede wszystkim jednym tematem: zwalczeniem korupcji. Zdaniem wielu Czechów to sprawa priorytetowa. Od lat bezsilnie muszą przyglądać się temu, jak w polityce na najwyższym szczeblu wybuchają skandal po skandalu. Żadna z tradycyjnych partii nie ma pod tym względem nieskazitelnej przeszłości. Scenę polityczną od prawa do lewa przeniknęły układy, które wzajemnie pomagają sobie w zdobywaniu lukratywnych zleceń i uprawiają jawne kumoterstwo. ... Fakt, że nadziei, jakie wielu Czechów pokłada w nowych partiach, niemal nie sposób spełnić, może położyć się na nich cieniem. Ich zwycięstwo mogłoby jeszcze mocniej zachwiać sceną polityczną, która zaczyna się rozwarstwiać." (28/05/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Frankfurter Rundschau"

"Hospodářské noviny" (Czechy) - Czesi muszą zrobić użytek ze swoich możliwości

Zdaniem dziennika gospodarczego Hospodářské noviny Czesi w wyborach parlamentarnych nie mogą decydować o tylu sprawach, o ilu by chcieli: "Decyzje legislacyjne zapadają w głównej mierze w Brukseli. Nawet klucza do ożywienia gospodarczego na próżno szukać w kraju. Dotrzymanie obietnic wyborczych zależy od nieprzewidywalnych zmian na rynkach finansowych. W takiej sytuacji możemy głosować na kogo chcemy.[...] Kurczy się przestrzeń narodowej suwerenności. W tych wyborach decydujemy o tym, jak ją wypełnimy. Tym razem to nie obietnice są ważne, a fundamentalny etos. W pierwszej kolejności nie chodzi już o wysokość obciążeń podatkowych czy emerytur. Chodzi o to, w jakim kraju obudzimy się po wyborach - w kraju pełnym perspektyw, czy takim, w którym broni się status quo." (28/05/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Hospodářské noviny"

"Magyar Narancs"  (Węgry) - Niestabilna sytuacja

Jak czytamy w lewicowo-liberalnym tygodniku Magyar Narancs, nawet jeśli socjaldemokraci wygrają wybory w Czechach, ich wynik może nie wystarczyć do utworzenia rządu: "Bieg wydarzeń politycznych od dawna kształtuje pojedynek dwóch dużych partii: centroprawicowej ODS i socjaldemokratycznej ČSSD. ... Zgodnie z najnowszymi sondażami stopniała przewaga socjaldemokratów pod przywództwem Jiříego Paroubka nad centroprawicą Petra Nečasa. ... ODS chce zacieśnienia więzi z UE, ČSSD chciałaby otworzyć Czechy na Rosję. [...] Dziś wszystko wskazuje na to, że niewielką przewagą głosów wybory wygrają socjaldemokraci, co oznacza, że nie zdobędą większości absolutnej. Niemniej jednak do parlamentu dostanie się więcej partii prawicowych niż lewicowych. ... Jeżeli musielibyśmy się założyć, postawilibyśmy na to, że to Petr Nečas będzie formował rząd. A może powstanie wielka koalicja?" (27/05/2010)

więcej na oficjalnej stronie "Magyar Narancs"

Zdj.: ©Eole/flickr