Z Second Life do Hollywood

Artykuł opublikowany 11 stycznia 2009
Artykuł opublikowany 11 stycznia 2009
Wirtualny świat 3D traci swój urok, ale artystyczne eksperymenty nie: Berardo Carboni, reżyser „Shooting Silvio” reżyseruje pierwszy pełnometrażowy film, który zostanie zrealizowany przez LindenLab’s. Obraz zostanie pokazany w sieci oraz na wielkim ekranie.

„VolaVola/ FlyMe” to tytuł filmu włoskiego reżysera Berardo Carboniego , którego wirtualna postać - FinallyOutlander - jest jego alter ego. Na podstawie jednego scenariusza realizowane są dwa filmy: jeden w Rzymie i drugi w Second Life.

W obsadzie znajduje się Alessandro Haber, znany włoski aktor, który – oprócz tego, że zagra w zwykłym filmie, będzie miał awatara stworzonego na swoje podobieństwo. Podobne z Aimee Weber posiadającą najprawdopodobniej najsłynniejszego awatara na świecie, która zagra w obydwóch wersjach filmu. W końcu nowojorska aktorka Bibbe Hansen również sama będzie grać i animować swojego awatara.

Historia miłosna pokazuje różne aspekty współczesnego życia w oczach trzech par, które żyły w różnych czasach. Przy scenariuszu współpracował Mario Gerosa, guru wirtualnego świata, a praca przy filmie była otwarta, brali w niej udział użytkownicy MySpace czy Facebooka.

Wirtualne Hollywood

(Marco Riciputi)Autor wydawał się improwizować po to, by lepiej zrozumieć to, co się dzieje: jest prawdziwy plan filmowy i efekty specjalne w świecie wirtualnym, gdzie wszystko wygląda jak efekt specjalny. Na planie pracuje garderobiana, pomocnik inspicjenta i klapser z klapsem po to, żeby sceny, w których ktoś coś źle lub nie w porę wypowiedział swoją kwestię mogły być powtórzone.

Według Carboniego „second film” ma swój własny poziom artystyczny. „ Istnieją niesamowite analogie pomiędzy występem w prawdziwym świecie, w tym z moralnego punktu widzenia” – mówi. „Relacje międzyludzkie są prawdziwe”.

Również inni reżyserowie spróbowali swoich sił w Second Life, poczynając od krótkiego filmu noir „Thetida Connection” (2007) Włocha Adelchi Battisty i doku-fikcji wyreżyserowanej przez Douglasa Gayetona „My Second Life: The Video Diaries of Molotov Alva” (2007), sprzedanej amerykańskiemu kanałowi HBO aż po ostatnio zrobiony „Second Me” Szwajcarki Anny Thommen, która dostała za niego nagrodę na Winterthur Short film festiwal.

Jednak „VolaVola/ FlyMe” to film długometrażowy, który „powstał z potrzeby reżysera, żeby opowiedzieć tę historię” – procesu, który Carboni uważa za bardzo europejski, nawet jeśli przyznaje, że „europejskie kino nie ma własnej zdecydowanej fizjonomii, jeśli rozumiemy jej jako domowe Hollywood”. Jest przeciwko hollywoodzkiemu systemowi: „tutaj zawsze jesteśmy postrzegani jako autorzy, podczas gdy w USA reżyser jest często uważany za technika, który tworzy historię, którą mu kazano”. Dla Carboniego filmy wysokiej jakości powstają do granicy francusko-niemieckiej oraz w Europie Północnej. Jeśli chodzi o resztę, to stwierdza, że „nie tylko brakuje nam reżyserów, ale też społeczeństwa, struktury oraz prawodawstwa pozwalającego na specyficzny rodzaj pracy”.

„Second film” będzie miał premierę w marcu 2009 roku na festiwalach filmów animowanych oraz w telewizjach publicznych i prywatnych. Na film tradycyjny należy poczekać do 2010 roku.