Za Brzozami, inny świat

Artykuł opublikowany 13 kwietnia 2015
Artykuł opublikowany 13 kwietnia 2015

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

To polskie gospodarstwo stara się połączyć organicznych rolników z miejskimi konsumentami. Nowy model kooperatyw spożywczych, promowany przez aktywistów, jest kołem ratunkowym dla rolników z drobnych gospodarstw , którzy walczą o przetrwanie w Polsce. Jednocześnie umożliwia zaopatrzenie  mieszkańców miast w świeże owoce i warzywa.

6-ciohektarowe gospodarstwo ekologiczne, którym od 2009 roku zajmują się Sonia Priwiezienciew i Tomasz Włoszczowski, nosi nazwę “Za Brzozami.

I jest to bardzo trafne określenie, dlatego że, udając się za otaczające gospodarstwo brzozy, wkraczamy w inny świat: kawałek zielonego raju na ziemi, gdzie każde warzywo jest obdarzane wyjątkową troską i uwagą a rośliny są uprawiane w taki sposób, by pomagały sobie wzajemnie rozwijać się i zdrowo rosnąć. Jest to dalekie od obrazu warzyw, z jakim spotykamy się w mieście: wszystkie jednakowe, stłoczone na sklepowych stoiskach, pełne pestycydów, o cenie tak zaniżonej, jak to tylko możliwe. Nie trzeba chyba mówić o tym, że osobie przyzwyczajonej do żywności z supermarketu, owoce i warzywa z tego gospodarstwa będą smakowały cudownie.

Gospodarstwo “Za Brzozami”, za pośrednictwem tzw. "Rolnictwa Wspieranego przez Społeczność" (RWS), przez trzy lata zaopatrywało w organiczne warzywa i owoce konsumentów z Warszawy. Grupa gospodarstw domowych płaciła stałą kwotę przez cały sezon, otrzymując w zamian cotygodniowy kosz produktów. System RWS pozwala na rozdzielenie ryzyka, związanego z rolnictwem organicznym, między rolników i konsumentów.

Początki

Stworzenie modelu "Rolnictwa Wspieranego przez Społeczność" nie było trudne. Jeszcze zanim osobiście zajęli się rolnictwem, Sonia i Tomek byli aktywistami, promującymi rolnictwo organiczne w Polsce (i są nimi do tej pory). Za pośrednictwem swojej fundacji, Agrinatura, działają na rzecz poprawy przepisów prawnych i promowania idei organicznego rolnictwa wśród polskich rolników. Małe i średnie gospodarstwa rolne w Polsce z trudnością walczą o przetrwanie, szczególnie że wsparcie ze strony państwa jest od lat skupione na rolnictwie przemysłowym. Tylko nieliczni rolnicy z mniejszych gospodarstw są w stanie skomercjonalizować swoje produkty, głównie z powodu oddalenia rynków zbytu i dominacji produktów z rolnictwa przemysłowego, które są z reguły tańsze. Dla rolników, którzy wybierają ekologiczną drogę, jednym z największych wyzwań jest niezwykle pracochłonny charakter tego typu upraw oraz dodatkowy wysiłek, związany ze zdobyciem niezbędnych certyfikatów i spełnieniem norm organiczności.

Wszyscy ci rolnicy mogliby skorzystać na stałym rynku zbytu. Ze swojej strony miejscy konsumenci z reguły nie mają pojęcia o tym jak smakuje wolna od pestycydów żywność. Sklepy organiczne wydają się odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie na produkty wysokiej jakości i zaopatrują w nie nastawioną na zdrowy tryb życia, średnią klasę społeczną w Polsce. Jednak ceny, które w nich występują, są zabójcze dla mniej uboższych konsumentów. Ceny produktów w ramach RWS są ogólnie rzecz biorąc znacznie niższe niż te oferowane przez organicznych detalistów. Model RWS wydaje się więc świetnie odpowiadać na problemy, jakim muszą stawić czoła zarówno rolnicy, jak i konsumenci. Dlatego, kiedy Sonia i Tomek spotkali aktywistę Piotra Trzaskowskiego, który poznał model RSW w Czechach, uznali, że warto spróbować. Wydało im się, że RSW może być doskonałym wsparciem dla ich niewielkiego, ekologicznego gospodarstwa, model ten oferował bowiem gwarantowany rynek zbytu dla ich produktów.                                     

"RSW może być naprawdę pomocne dla niewielkich gospodarstw ekologicznych i ma to ogromne znaczenie, dlatego że polskie władze z pewnością nie okazują szczególnego wsparcia dla drobnych producentów żywności organicznej. Niemniej to właśnie niewielkie gospodarstwa i akcent, położony na bioróżnorodność reprezentują właściwą drogę do naszej przyszłości. Co więcej, biorąc pod uwagę zmiany klimatu, to nie tylko właściwa, ale i jedyna droga naprzód" mówi Sonia Priwiezienciew.

Jak to działa

Przez pierwszy rok, model RWS Świerże Panki (nazwa pochodzi od miejscowości Sonii i Tomka, znajdującej się 120 km na północny-wschód od Warszawy), był projektem pilotażowym, obsługującym 15 warszawskich gospodarstw.

Każde z gospodarstw zgodziło się płacić rolnikom 700 zlotych (ok. 170 euro) na początku sezonu, w zamian za cotygodniowe dostawy, które otrzymywali w letnich i jesiennych miesiącach w roku.

RWS opiera się na podstawowej solidarności konsumentów z rolnikami, przy założeniu, że rozumieją oni ryzyko związane z uprawami oraz ich zależność od warunków pogodowych. Zgadzają się oni na przyjęcie plonów, które w danym czasie była w stanie zapewnić im natura i ciężka praca rolników. Dlatego też nie odrzucą oni pomidorów z powodu tego, że są małe a jeśli rzodkiewki nie urosną, zaakceptują inny produkt w ich zastępstwie.

Opłaty ryczałtowe, pobierane przez rolników z góry, stwarzają szansę do inwestycji, na które w innym przypadku nie mieliby funduszy i pozwalają im w sezonie letnim skupić się na pracy zamiast na poszukiwaniu rynków zbytu.

W zamian rolnicy zapewniają konsumentom (często organiczne) warzywa i owoce a nawet zapraszają do gospodarstwa i pokazują jak wygląda uprawa i sezonowy rozwój roślin.

Zadowoleni konsumenci

Gospodarstwa domowe również doceniły model RSW. Ostateczna ewaluacja pokazała, że większość osób, korzystających z tego modelu, jest usatysfakcjonowana z dostępu do wysokiej jakości ekologicznych produktów w cenach znacznie niższych niż te, oferowane przez sklepy organiczne. Konsumenci docenili również możliwość bliższego poznania realiów pracy na roli.

"Mieliśmy okazję zaobserwować jak pięknie wzrastają rośliny oraz jak wiele wysiłku i serca trzeba włożyć w to, by rozwijały się w ten sposób. Zrozumieliśmy również, że naprawdę warto poświęcić tyle ciężkiej pracy, aby osiągnąć ich wspaniały smak i znakomitą wartość odżywczą", mówi Joanna Składanowska (członek grupy Świerże Panki od 2014 roku), po wizycie w gospodarstwie.

Pojawiły się również inne, niespodziewane korzyści:

"Jedną z najlepszych rzeczy w RWS jest to, że wszyscy jesteśmy zmuszeni do gotowania, niezależnie od tego czy wiemy jak to zrobić czy  nie. Kiedy płacisz 700 złotych na początku sezonu letniego w zamian za otrzymywanie konkretnej ilości warzyw w tygodniu, decydujesz się na zjedzenie ich, przyrządzenie, poradzenie sobie z nimi. Dlatego dla niektórych z nas, na przykład dla mnie, było to świetne ćwiczenie gotowania dań z produktów, które są już dostępne w domu, zamiast wybierania składników z półek z sklepowych. " - jeden z komentarzy w ewaluacji pierwszego sezonu RWS Świerże Panki.

Więcej niż konsumpcja: przyjęcie odpowiedzialności

Co tydzień, każdy członek grupy jest odpowiedzialny za zważenie i przewiezienie do domu swoich produktów. Używa się przy tym osobistych toreb, aby uniknąć dodatkowego pakowania. Jest to również doskonała okazja do integracji z pozostałymi osobami z grupy.

W trakcie sezonu, członkowie nie tylko mogą przyjechać do gospodarstwa aby pomóc rolnikom (wprawdzie nie jest to obowiązkowe, ale zachęca się do tego, zarówno w celu zbliżenia konsumentów do pracy na roli, jak i w celu realnego wsparcia gospodarstwa), ale pełnią również kilka drobnych funkcji, koniecznych dla zapewnienia płynnego charakteru dostaw: dwukrotnie w sezonie każde z gospodarstw domowych zajmuje się nadzorowaniem odbioru zamówionych produktów przez wszystkich członków kooperatywy. 

Kiedy grupa RWS już powstanie, jest w dużej mierze samowystarczalna i nie wymaga specjalnej administracji. Rolnicy muszą jednak pilnować skrzynki mailowej i wszystkich innych kanałów, którymi członkowie grupy się z nimi komunikują w przypadku jakichkolwiek zaistniałych problemów. Brak konieczności rozwiniętej administracji jest dodatkową zaletą tego modelu.

The low levels of administration work contribute to the attractiveness of the model.

Komunikacja

Znalezienie właściwego sposobu komunikacji dla waszej grupy jest bardzo istotne, ponieważ w trakcie sezonu będziecie musieli być w stałym kontakcie i wzajemnie się koordynować. Grupy tego typu używają najczęściej list mailingowych, grup na Facebooku lub forów internetowych. Od czasu do czasu trzeba również wykonać kilka telefonów. Znajdźcie sposób, który będzie najlepszy dla waszej grupy. Ustalcie jak będzie wam najłatwiej dzielić się wątpliwościami i problemami, które mogą się pojawić (np. w związku z jakością lub ilością warzyw, złą koordynacją dostaw itp.) i postarajcie się natychmiast reagować na problematyczne sytuacje lub wprowadzić odpowiednie ulepszenia w kolejnym sezonie. Na koniec każdego sezonu przeprowadźcie jego ewaluację, porozmawiajcie o jego przebiegu i zbierzcie konstruktywne propozycje zmian na następny rok.

The bigger picture

“Uważam, że wiele gospodarstw rolnych w Polsce mogłoby działać w ten sposób, dlatego że model ten jest ekonomicznie rentowny dla rolników. RWS mogłoby pomóc promować bioróżnorodność gospodarstw, jako że konsumenci kupują różnorodne rodzaje warzyw i innych produktów w ramach tego modelu. Byłoby również wsparciem dla rynku żywności certyfikowanej organicznie, który wciąż jest tylko w niewielkim stopniu rozwinięty w Polsce."  - mówi Sonia Priwiezienciew.

Obecnie, spośród 1,800,000 polskich gospodarstw rolnych, tylko 26,000 posiada certyfikat organiczności i nie każde z nich zajmuje się produkcją żywności. Mamy w kraju tylko 300 producentów organicznych warzyw. Rolnicy organiczni wciąż toczą batalię o solidny rynek zbytu dla ich produktów. Inicjatywy takie jak RWS, które pomagają im dotrzeć do konsumentów, są jednocześnie szansą na skorzystanie z plonów rolnictwa organicznego przez większą grupę ludzi.

Sonia, Tomek i Piotr Trzaskowski, wspólnie z innymi osobami, które na różnych etapach były członkami RWS Świerże Panki, rozpoczęli promocję tego modelu poprzez bloga oraz na eventach aktywistów i rolników, organizowanych w całej Polsce.

A model gaining ground

Po pierwszym roku działania, który zakończył się sukcesem, Sonia i Tomek stopniowo poszerzali pole uprawy warzyw i powiększyli liczbę odbiorców w ramach RWS, najpierw do 23, a potem do 27. Obecnie mają cztery szklarnie, przeznaczone dla pomidorów i innych warzyw, które potrzebują więcej ciepła. Stabilność systemu RWS pozwoliła im również na kilka inwestycji, dzięki czemu wyposażyli gospodarstwo w większą ilość potrzebnych do pracy narzędzi. Posadzone przez nich jabłonie i inne drzewa owocowe rosną i zaczęły już produkować owoce.

Od lata 2014 roku, działają w Polsce cztery kooperatywy RWS. Niektóre z nich powstały ze wsparciem Piotra, inne zostały stworzone niezależnie. Dwie z nich działają w Warszawie, a trzy pozostałe w Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie.

W przyszłości powstanie ich bez wątpienia jeszcze więcej.

This article has been re-published from localeconomies.eu, a project exploring sustainability, community and local economies in Eastern and Central Europe.