Zagrzeb, światowa stolica animacji

Artykuł opublikowany 23 lipca 2012
Artykuł opublikowany 23 lipca 2012
Zagrzeb zaczął być widoczny na światowej mapie animacji w 1962 roku, gdy film „Ersatz” w reżyserii pioniera chorwackiej (jugosłowiańskiej) animacji, DušanaVukotića, otrzymał Oscara w kategorii „film animowany”, jako pierwsza produkcja spoza Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj, slogan „Z jak Zagrzeb” oznacza wieloletnią tradycję miasta w dziedzinie animacji i światowym festiwalu filmu animowanego.
Raport z Animafest (Światowego Festiwalu Filmu Animowanego).

Postać rysunkowa z melonikiem na głowie, Mandlek, tajemniczo pojawia się na ulicach Zagrzebia. Maskotka festiwalu jest głównym bohaterem plakatów Animafest od 1972 roku. Miastu przyznano licencję na zorganizowanie Animafest w 1969 r. w rezultacie „wcześniejszej reputacji o zasięgu światowym” Zagrzebia w dziedzinie animacji. W przerwach między projekcjami filmowymi kurator programowy Vanja Hraste opowiada mi o swojej ostatniej podróży do San Francisco, gdzie pokazywała chorwacką animację. „Była to dobra możliwość, by zobaczyć, że ludzie nadal interesują się filmami z lat 50-, 60- i 70-tych, mówi. „Właściwie, dla większości z nich, był to pierwszy raz, gdy mogli je ujrzeć”. Jednak czy ktokolwiek jest w stanie podać nazwę jakiegokolwiek filmu z lat 90-tych? Improwizowana serbsko-chorwacko-bułgarsko-angielska rozmowa z pionierem chorwackiej animacji Borivojem Dovniković, znanym także jako Bordo, i jego żoną Vesną pokazuje, że ostatnie 60 lat zaznaczyły wyraźne „przed” i „po” w historii chorwackiej animacji.

Zagrzebska szkoła teraz i dawniej

W 1956 r. liczba niezależnych filmów animowanych w Chorwacji znacznie wzrosła wraz z utworzeniem wydziału animacji w firmie produkcyjnej Zagreb film. Wtedy też Dušan Vukotić wraz z kolegami żywili dobitną „anty-Disnejowską” postawę. „To był główny powód, dla którego ich filmy znacznie różniły się od klasycznych animacji, do których świat był przyzwyczajony” - wyjaśnia Bordo. Określenie odnoszące się do ówczesnej chorwackiej tradycji animacyjnej zostało wymyślone przez francuskich krytyków George Sadoul i Andre Martin jako zagrzebska szkoła filmu animowanego. „Zagrzebska szkoła różniła się od większości współczesnych animacji poprzez przeniesienie uwagi z osobistego doświadczenia na ogólny stan ludzkiej egzystencji” - tłumaczy Jurica Starešinčić, animator i redaktor Dziennika Filmu Chorwackiego („Hrvatski filmski ljetopis”). Jesteśmy w głównym miejscu festiwalu, w kinie Europa, które było znane jako kino Balkan do czasu chorwackiej wojny o niepodległość (1991-1995).

Poprzednik Kina Europa

Technika komputerowa w animacji została wprowadzona w 1991 r. „To dlatego nie możemy dłużej mówić o klasycznej zagrzebskiej szkole” - mówi Bordo. Jurica uważa, że nowe pokolenie chorwackich animatorów kultywuje tę tradycję pod względem konceptualnym, lecz nie estetycznym. Przykładem mogą być filmy lokalne, takie jak „She Who Measures” (Veljko Popović, 2008), gdzie rząd identycznych ludzi pcha wózki sklepowe, czy „Flower of Battle” (Simon Bogojević Narath, 2011), przedstawiający szermierza w mglistym świecie zmarłych. Oba są „przepełnione filozoficznymi i/lub socjologicznymi problemami” jak konsumpcjonizm współczesnego społeczeństwa i polityczne decyzje, mające na celu stworzenie zorganizowanego społeczeństwa pozbawionego wolności.

„Jest zbyt dużo odrażających postaci i obrzydliwych scen” - mówi. „W dzisiejszych czasach takie dążenie jest powszechnym kreatywnym nurtem w świecie animacji”.

Światowa sława

Wraz z końcem Animafest większość gości zmierza do Francji, by uczestniczyć w Międzynarodowym Festiwalu Animacji Annecy. „Po Annecy, Animafest jest drugim najstarszym festiwalem na świecie” - utrzymuje Daniel Šuljić. Zaraz po nich znajdują się festiwale w Japonii i Kanadzie. Chorwacki festiwal przetrwał ciężki ekonomiczny i wojenny kryzys i był organizowany regularnie nawet podczas wojny po rozpadzie Jugosławii. „Zagrzeb1990 był najprawdopodobniej jedynym festiwalem przygotowywanym w jednym państwie (Jugosławia), a odbywającym się w drugim (Chorwacja)” - wspomina Bordo. Dzisiaj, po pokonaniu stwarzających podziały granicach wraz z technologicznymi udoskonaleniami, festiwal doświadcza dużo większej różnorodności ekspresji, form i kreatywnego podejścia.

Ostatnim trendem, który zauważył Bordo w światowej animacji, jest duża ilość ciemnych historii. „Jest zbyt dużo odrażających postaci i obrzydliwych scen” - mówi. „W dzisiejszych czasach takie dążenie jest powszechnym kreatywnym nurtem w świecie animacji”. „Odrażając” styl jest widoczny w filmie brytyjskiego reżysera Roberta MorganaBobby Yeah” (2012), o „demonicznie wyglądającej marionetce”, która kradnie. Z drugiej strony, film Lei Lei (Chiny) pt. „This Is Love” (2010) broni kompletnie przeciwnych, „szczęśliwych” ideałów. Kolejna „oczywista” tendencja w animacji to fakt, że „absurdalne historie stają się coraz bardziej popularne” - uważa Jurica Starešinčić. Film „Oh Willy...” (Emma De Swaef, Marc James Roels, 2011, Belgia) okazał się być jedną z najczęściej nagradzanych historii, „przyjazną, ludzką i absurdalną” opowieścią o świecie zamieszkanym przez kolonię wełnianych marionetek - nudystów.

Lei Lei nigdy nie został doceniony w Chinach, gdzie ludzi uczy się jedynie jak dostosowywać się do wielkiej machiny, która pozbawia człowieka prawa do swobodnego wyrażania siebie.

Prawdziwi ludzie Zagrzebia

„Animacja jest bardzo doceniana wśród chorwackiego społeczeństwa, a jako gatunek filmowy odnosi największe sukcesy” - zwraca uwagę filmowiec Simon Bogojević Narath. Chorwaci, jak Zvonimir Sabolek , zgadzają się z tym. Zvonimir mówi, że czuje się „dumny” z historii zagrzebskiej szkoły. Podczas gdy festiwal gości artystów i krytyków z całego świata, ciekawych jak przedstawia się ostatni rozwój animacji, ciężko jest spotkać Chorwatów, którzy są „oderwani” i przychodzą na festiwal z ciekawości.

Zvonimir nie jest zawodowo zaangażowany w animację, ale podkreśla problematyczny brak balansu między między lokalnym, a światowym postrzeganiem festiwalu. „Miejscowe zagrzebskie/chorwackie społeczeństwo w większości nie odbiera Animafest jak wielkiego wydarzenia, którym jest w rzeczywistości” - mówi w Galerija Ulupuh podczas wystawy świętującej 40-lecie światowego festiwalu filmu animowanego. „Na zwykłą festiwalową publiczność składają się zagraniczni goście, miejscowi studenci i środowisko artystyczne. Nie ma tam dużo Chorwatów zainteresowanych filmami”. Standard życia sprawia, że ludzie bardziej martwią się o ich problemy egzystencjalne, a mniej o czas wolny i rozrywkę, podsumowuje Zvonimir. Ma nadzieję, że wraz ze wzrostem poziomu jakości życia miejscowy wpływ Animafest wkrótce stanie się tak samo silny jak globalny.

Niniejszy artykuł powstał w ramach kolejnej już edycji projektu cafebabel.com pt. „Orient Express Reporter”, przewidującego wymianę doświadczeń pomiędzy dziennikarzami bałkańskimi a europejskimi. 

Fot.: dzięki uprzejmości © Zagreb Animafest 2012, jak i Niny Đurđević, Nikoli Zelmanović oraz Davids Oguić/ wideo: MrMorgansOrgans/ youtube