„Zakładnicy Kremla” – Ahmed Zakajew o sytuacji w Czeczenii

Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Artykuł opublikowany 13 grudnia 2010
Żyjący na emigracji w Londynie były premier Czeczenii, Ahmed Zakajew, skarży się na bezczynność Europy na Kaukazie Północnym.

Ahmed Zakajew jest jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli czeczeńskiego ruchu oporu w Europie. Jako premier rządu czeczeńskiego na uchodźstwie żyje w Londynie. Rosja natomiast poszukuje go międzynarodowym listem gończym i prócz terroryzmu oraz separatyzmu zarzuca mu również przestępczość zorganizowaną. Moskwa widzi w Zakajewie koordynatora terroru na Kaukazie. On sam przedstawia siebie w wywiadzie jako bezsilnego nadzorcę układów i paktów oraz obrońcę snu o niepodległym państwie czeczeńskim.

cafebabel.com: Jak Pan się czuje, słysząc wiadomości z Czeczenii?

Ahmed Zakajew: W ciągu ostatnich dziesięciu lat słyszeliśmy same negatywy. Jako osoba, która była uwikłana we wszystkie polityczne procesy, muszę powiedzieć, że złości mnie to. Jednak rozumiem beznadziejność tej sytuacji.

cafebabel.com: Jak wygląda sytuacja: Wojna? Pokój? Czy stan się uspokaja?

Ahmed Zakajew: Naród czeczeński stał się zakładnikiem Kremla i jego popleczników. Każdego dnia jest narażony na przemoc z ich strony. Każdego dnia umierają ludzie. Każdego dnia dochodzi do porwań, tortur i egzekucji bez sądu. Czeczenia jest otwartą raną na ciele Europy. Europejczycy powinni i mogliby interweniować. Ale zamykają oczy.

cafebabel.com: Kto rządzi ruchem oporu? Moskwa zarzuca Panu, iż w walce z Rosją pełni Pan rolę koordynatora.

Ahmed Zakajew: Z największym żalem muszę stwierdzić, że to nieprawda. Nie mam wpływu na sytuację militarną. Razem z jednostronną proklamacją Emiratu Kaukaskiego ogłoszoną w 2007 r. przez przywódcę guerilli Doku Umarowa doszło do rozłamu. Od tamtej pory militarny aspekt ruchu oporu jest oddzielony od politycznego. Jednak niezależnie od naszych zasobów militarnych: w tym konflikcie rozwiązanie nie leży w przemocy.Czeczenia cieszy się dość szeroką autonomią, republika dysponuje własnymi służbami bezpieczeństwa, regulacją podatkową itd.

cafebabel.com: Czy według Pana to jest rozwiązanie?

Ahmed Zakajew: Zawsze mówiłem, że niepodległość nie jest celem samym w sobie. Ona gwarantuje nam bezpieczeństwo narodu. Putin wypowiedział się kiedyś podobnie: dla Rosji formalny status Czeczenii jest nieistotny. Dla Moskwy ważne jest, by Czeczenia nie była miejscem koncentracji wojsk dla agresorów. Jestem przekonany, że na tej podstawie można znaleźć receptę na pokojową koegzystencję i rozwiązanie konfliktu.

cafebabel.com: Jak określiłby Pan aktualny status Czeczenii? Stan prawny?

Ahmed Zakajew: Czeczenia jest jedynym miejscem w Europie, w którym nie ma żadnych praw. Absolutnie żadnych.

cafebabel.com: Rosja argumentuje, że przyczyną bezprawia są aktywni terroryści tacy jak Doku Umarow. Jednym tchem razem z nim wymienia się też Pana nazwisko.

Ahmed Zakajew: Od roku 2000 nie byłem w Czeczenii. Nie mam już wpływu na tatmtejszą sytuację. Odpowiedzialność za to, co dzieje się dziś w Czeczenii leży po stronie tych, którzy twierdzą, że kontrolują sytuację. Co się tyczy Umarowa, jestem pewien, że jest on sterowany. Prowokacje i akty terroru, do których się przyznał [przykładowo zamachy w moskiewskim metrze pod koniec marca 2010; przyp. red.], zostały uzgodnione. Zostały dokonane pod kontrolą rosyjskiego rządu i rosyjskich Służb Specjalnych FSB.

cafebabel.com: Co ma Pan w zanadrzu, by doprowadzić do jakiegoś rozwiązania?

Ahmed Zakajew: Dokumenty, traktat pokojowy z 1997 r. Przekonanie, że naród czeczeński nie będzie już dłużej w stanie odnaleźć się w tej sytuacji. W strukturach świata wiele się zmieniło. Do tej pory jedność terytorialna państwa stała ponad prawem narodów do samostanowienia. Jednak USA i UE uznały Kosowo jako państwo. A Rosja – która w sprawie Czeczenii zawsze apelowała o jedność terytorialną – uznała Osetię Południową i Abchazję jako państwa niepodległe Gruzji. Wiemy, że Rosja będzie zainteresowana rozwiązaniem konfliktu na Północnym Kaukazie na płaszczyźnie politycznej. Ponieważ wojna panuje dziś nie tylko w Czeczenii, ale na całym Kaukazie Północnym. Stabilizacja w Czeczenii to stabilizacja na Kaukazie, stabilizacja na Kaukazie to stabilizacja w Rosji, a stabilizacja w Rosji to stabilizacja na świecie.

Autor tego artykułu, Jonas Huber, jest korespondentem Osteuropa-Netzwerk (Network Europy Wschodniej) i partnera cafebabel.com n-ost.

Fot. (cc)Mikhail Evstafiev/wikimedia