Zakłady piłkarskie we Włoszech: tylko zwykła gra?

Artykuł opublikowany 8 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 8 czerwca 2012
We włoskim środowisku piłkarskim znowu zawrzało z powodu skandalu wokół nielegalnych zakładów, który wielu zaprowadził za kratki, a znane osobistości na pierwsze strony gazet. Jeśli włoska drużyna narodowa ostatecznie zagra na Euro 2012, najnowsze medialne doniesienia nt. „podwójnego życia” piłkarzy nie pozostaną bez wpływu na jej poczynania.

Są tacy, dla których najnowszy włoski skandal, jeśli wierzyć w zabobony, to bardzo dobry znak. W odległym 1980 roku pierwszy skandal dotyczący nielegalnych zakładów i ustawiania meczów dotyczył m.in. Paolo Rossiego, słynnego Pablito, który podczas Mundialu w 1982 zapewnił Italii zwycięstwo. Podobna historia wiąże się z aferą „Calciopoli" (śledztwo objęło m.in. Juventus i jego kierownictwo i zaowocowało odebraniem klubowi dwóch tytułów Mistrza Włoch oraz spadkiem do drugoligowej Serie B): Włochy wygrały w tym samym roku Mundial w Niemczech. Czy na kilka dni przed rozpoczęciem Euro drużyna Azzurrich będzie potrafiła się zjednoczyć wobec przeciwności?

Piłkarze i Cyganie

A w międzyczasie znów skandale. Aż 19-stu aresztowanych w wyniku dochodzenia „Last Bet” przeprowadzonego przez prokuraturę w Cremonie, w tym Stefano Mauri, kapitan Lazio (obecnie w areszcie domowym) oraz inni piłkarze z niższej półki; policyjna akcja w obozie szkoleniowym Włochów w Coverciano w celu rewizji osobistej Domenica Criscito, wykluczonego ze składu na Euro 2012, wpisanie na listę podejrzanych Leonarda Bonucci i Antoniego Conte, świeżych mistrzów Włoch z Juventusu. Główne zarzuty to nielegalne zakłady, ustawianie meczów i udział w grupie przestępczej. Dwie inne prokuratury (w Neapolu i Wenecji) od dawna prowadzą śledztwa w podobnych sprawach, które dotyczą piłkarzy, klubów, prokuratorów i zawierających zakłady bukmacherskie. Ci ostatni w podsłuchach telefonicznych nazywani są „Cyganami”.

Szkoleniowiec włoskiej kadry Cesare Prandelli, minimalizując całą sprawę powiedział: „nie jest łatwo bronić tych czterdziestu frajerów”, ale nie ulega wątpliwości, że liczba zamieszanych jest wyższa. Sytuacja zmienia się na tyle dynamicznie, iż trudno wyciągnąć sensowne wnioski na podstawie tego, kto dziś należy do „frajerów", a kto nie. Kapitan Azzurrich, Buffon, po pierwszej policyjnej akcji przyznał, że „wyciek informacji jest haniebny, to dno". Następnego dnia musiał zrewidować swoje poglądy, kiedy odkryto jego transakcje przeznaczone na zakłady bukmacherskie na rzecz kolektury w Parmie na kwotę półtora miliona euro. Bramkarz aktualnie nie figuruje na liście podejrzanych.

Premier Mario Monti znany z racjonalnych wypowiedzi, zaproponował, aby zawiesić włoski futbol „na dwa, trzy lata”. Propozycja niezwykła jak na kogo kto, tak jak Monti, przykłada dużą wagę do gospodarki i przedsiębiorczości: ale tu chodzi o wiarygodność Włoch na świecie, a wszystkie te skandale sprawiają, że kraj staje sie mniej atrakcyjny dla inwestorów. Zajęcie w tej sprawie stanowiska przez rząd można z jednej strony zdefiniować jako „niefortunny żart", godny dyżurnego populisty, ale z drugiej strony skłania ono do refleksji na temat realnej bezsilności w zakresie reformy włoskiego futbolu, cyklicznie żądanej zdecydowanym głosem.

Wszyscy chcą reformować włoski futbol

Rozmowy o reformowaniu piłki nożnej w Italii, to na ogół jałowe dyskusje. Sprawa z 2006 roku, patrz wyżej, obejmowała tę część środowiska piłkarskiego, która uzyskiwała najwyższe zyski, kluby i tych, którzy mieli wpływ na poszczególne mecze, czyli sędziów. Paradoksalnie łatwiej było wtedy interweniować z powodu zawężonego grona podejrzanych: wykluczenie kierownictwa, kluby ukarane spadkiem do niższej ligi lub odebraniem punktów, zawieszenie sędziów (nigdy nie byli oni sądzeni, a jedynie podejrzani). Jeśli zaś chodzi o Federację, nominację otrzymali "nowi", tacy jak Albertini na stanowisku kierownika, Donadoni jako trener kadry i Ferrara jako trener Under 21. Dzisiaj w kręgu podejrzanych znajdują się głównie piłkarze, czyli, jak można powiedzieć, dusza tej „gry”.

Można odnieść wrażenie, że system zakładów, ustawianie meczów na koniec rozgrywek oraz powiązania ze światem przestępczym, włoskim i międzynarodowym, jest nie tylko powszechny, ale przede wszystkim rozdrobniony. Istnieje bowiem wiele nielegalnych i autonomicznych podsystemów. Potwierdzają to śledztwa prowadzone przez niezależne od siebie prokuratury bazujące na tych samych aktach oskarżenia. Ważne, aby zastanowić się co skłania piłkarza do zawierania zakładów, ustawiania meczów, wpływania na rozgrywki w zamian za kilka tysięcy euro. W przypadku niższych lig, gdzie zarobki nie składają się z wielu zer, motywacja finansowa wydaje się tą najbardziej prawdopodobną. Mimo, iż z całą pewnością nie mówimy tu o biedakach. Ale w lepszych ligach?

A więc, czy nie byłoby lepiej mówić o nowej etyce futbolu? Być może reforma piłki nożnej powinna zacząć się od korzeni i od wartości fundamentalnych dla sportów grupowych. Zrozumienie granicy, która przebiega pomiędzy dorabianiem się a „porządnym zachowaniem" wywołało wiele dyskusji między ekspertami. Przemysłu piłkarskiego, jednego z największych źródeł dochodów Włoch, nie można w tej dyskusji pominąć. A temat etyki boli go tak samo, jak brutalny faul od tylu.

Fot.: dr. motte/flickr; w tekście: (cc) neogabox/flickr. Wideo: sportlifehd/youtube e telenova/youtube