Zakryj włosy, nie usta!

Artykuł opublikowany 2 listopada 2007
Artykuł opublikowany 2 listopada 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Fatma, Nihal i Zeynep - trzy pewne siebie, wykształcone, młode kobiety z Istambułu wyrażają swój niepokój w związku z zakazaniem noszenia chust w parlamencie i na uniwersytetach. Unia Europejska 7 listopada ma opublikować swój coroczny raport z postępu prac.

W Turcji jest więcej kobiet w parlamencie niż kiedykolwiek wcześniej, a wśród nich poprzednia szefowa rządu. To fenomen, jakiego nie doświadczyły nawet Stany Zjednoczone, gdy kobiety walczyły o równouprawnienie. Turcja miała kobietę w Trybunale Konstytucyjnym nawet wcześniej niż USA. Jednakże w roku 2004 uwzględniając wskaźnik rozwoju związany z płcią (ang. GDI: gender-related development index), Turcja znalazła się na 71. miejscu pośród 177. badanych krajów a w raporcie Wskaźnika Rozwoju Ludzkiego (ang. Human Developmen Report) organizowanego niezależnie przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (ang. United Nations Development Programme) na 98. z 277. miejsc. Te wskaźniki pokazują rozbieżności jeśli chodzi o udział w polityce i ekonomii, wiedzę i standard życia.

Błogosławieństwo wiary w siebie

Nihal, 39 lat. Mówi o sobie, że jest muzułmanką postępową. "My, kobiety w chustach, wiemy, czego chcemy" oznajmia. "Prawdą jest, że większość kobiet w Turcji nosi chusty (około 60-70% wszystkich Turczynek). Ale w nowym tureckim parlamencie nie ma już kobiet w chustach. To nie jest demokracja. Nie mam poczucia, że jestem reprezentowana". Nihal ma jasne oczekiwania w kwestii przyszłości Turcji. "Potrzeba nam nowoczesnej ideologii kemalistycznej Musimy stosować zasady Atatürka jednocześnie przestrzegając praw człowieka i reguł demokracji liberalnej".

Melis Kobal, studentka stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Istambule, jest bardziej optymistyczna. "Jako kobieta czuję, że jestem reprezentowana w parlamencie. W wyniku ostatnich wyborów w 2007 roku weszło do niego 48 kobiet, czyli dwukrotnie więcej niż w poprzednich. Mam nadzieję, że teraz będzie powstawać więcej projektów ustaw dla kobiet". Melis jest przekonana, że kobiety po prostu w znaczący sposób różnią się od mężczyzn. "Kobiety są bardziej uczuciowe i przywiązują większą wagę do szczegółów. Mężczyźni szybciej podejmują decyzje i są mniej wrażliwi. Dziś coraz więcej kobiet pracuje. To wzmacnia ich pozycję. To daje im prawo głosu i możliwość wypowiedzenia się w społeczeństwie".

Chusty na uniwersytecie

Zeynep, 24 lata, należy do tych, które uważają, że to właśnie kobiety "muszą sobie radzić". Kobieta w chuście nie ma wstępu na uniwersytet, co oznacza, że aby móc uczestniczyć w nauce i polityce musi zrezygnować z tego, w co wierzy. Zeynep często czuje się dyskryminowana, ponieważ nosi ten symbol, kojarzony z dziewczynami bez wykształcenia i kobietami maltretowanymi przez mężczyzn.

"Noszę chustę, ponieważ wierzę w przykazania boskie". Ale gdy kobiety rezygnują z czegoś ze względu na wiarę, zostają wykluczone z możliwości, jakie daje społeczeństwo. "To okropne" - Zeynep kontynuuje - "nigdy, podczas całych moich studiów nie zdjęłam chusty. Wielu wykładowców popierało moją decyzję. Inni dawali mi za to gorsze oceny". Absolwentka Uniwersytetu w Bosporus ma ogromne oczekiwania co do przyszłości. "Chcę, żeby ludzie szli w moje ślady, ponieważ mam coś do powiedzenia". Planuje odbyć podróż dokoła świata. Chce też pisać książki. O życiu.

"Świat jest zdominowany przez społeczeństwa patriarchalne. Chłopcy i dziewczynki nie są traktowani jednakowo", twierdzi 24-letnia Fatma Dişli, koleżanka Zeynep z Uniwersytetu. "Kiedy syn w rodzinie ma dziewczynę jest wspierany i chwalony. Ale jeśli córka zaczynie chodzić z chłopakiem, to jestem pewna, że ukryje ten fakt przed ojcem i bratem, którym na pewno by się to nie spodobało. To nie jest fair, ale mogą to zmienić jedynie kobiety. One powinny wiedzieć, że mają nauczyć swoje dzieci, że kobiety i mężczyźni nie powinni być postrzegani przez pryzmat stereotypów. Kobiety muszą uczyć swoje potomstwo oceniać nie ze względu na płeć, ale patrząc na czyjeś zalety i wady. Żeby było jasne", dodaje, "te problemy nie są kwestią ani starej tradycji ani też religii. Kobieta i mężczyzna są równi nie tylko na podstawie Karty Praw Człowieka opracowanej przez ONZ ale też są równi przed Bogiem".

Artykuł pochodzi z tureckiej gazety 'Today's Zaman'. Został opublikowany 24. sierpnia 2007 roku