Zakupoholizm

Artykuł opublikowany 26 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 26 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Częściej dotyka kobiet niż mężczyzn i dorosłych niż nastolatków. Jedni nie mogą bez tego żyć, inni chcieliby, ale nie potrafią... Przyjemne i bolesne strony uzależnienia, które coraz częściej jest spotykane w Europie.

Mania zakupów... podnieś rękę, jeśli przynajmniej raz w życiu jej nie uległeś... Sam, w towarzystwie, aby uczcić zdany egzamin, z okazji urodzin lub po prostu żeby kupić jakąś rzecz- nawet bezużyteczną lub bez której spokojnie mógłbyś się obejść.

Nie jest to trudne: po prostu twoja karta kredytowa w magiczny sposób wysuwa się z twojego portfela, ląduje w rękach kasjera... i voila, zrobione! Jeśli kupujesz niemarkowe ubrania, które kosztują parę euro to nie jest jeszcze problem. Gorzej, jeśli zadowolić może cię tylko sukienka Dolce & Gabbana, najnowszy model komórki lub torba od Gucciego. Cena jednak nie gra tutaj roli: wszystko to można określić jako "nałóg kupowania" lub "obsesja zakupów", jak to nazwał w 1915 roku słynny niemiecki psychiatra Emil Kraeplin (ten sam, który zdiagnozował chorobę Alzheimera oraz schizofrenię). Przyjemność kupowania zmienia się w uzależnienie, które powoduje poczucie winy, wstyd, stres, problemy w związkach międzyludzkich i w pracy, problemy rodzinne i małżeńskie, nie wspominając już o poważnych problemach finansowych.

Badania przeprowadzone w 2004 roku przez Fondazione Zancan (oddział włoskiego Caritasu) ujawniają, ze ten fenomen dotyka również Włochy, gdzie "od 1 do 8% społeczeństwa ulega obsesji zakupów. W większości to kobiety w wieku od 35 do 45 lat."

Kupuj, jeśli pragniesz szczęścia!

Specjaliści mają kilka wyjaśnień tego fenomenu: kupujemy z konieczności (na zasadzie "kupuję, bo tego potrzebuję"), z czystego hedonizmu ("kupuję, bo chcę właśnie tego"), żeby być modnym ("kupuję bo chcę być na topie") lub, cytując psychoanalityków "kupuję żeby zastąpić tym coś, czego potrzebuję, lub czego mi brakuje w życiu, żeby poprawić sobie humor" itp. W ostatnich dwóch przypadkach, niekontrolowane kupowanie niepotrzebnych przedmiotów może być interpretowane na wiele sposobów. J. Lejoyeux nazywa to "strategią mającą na celu wydobycie się ze stanu depresyjnego". Innymi słowy, jest to prosty i szybko działający sposób walki ze "smutkiem, samotnością, frustracją lub gniewem", który zmienia te uczucia w "radość, poczucie siły i kompetencji". R.J. Faber i T.C. O'Guinn uważają, że jest to sposób na "podwyższenie poczucia własnej wartości i walkę z frustracją i depresją", których przyczyną jest obniżony poziom substancji produkowanej przez mózg, zwanej serotoniną. Serotonina odpowiada za emocje i ogólnie rzecz biorąc nastrój. Jednocześnie, Pasca uważa, że jest to kamuflaż mający na celu "ochronę przed stresem za pomocą rytuału poprawiającego nastrój. Na przykład, za nałogiem kupowania, która dotyka głównie kobiety, stoi strach przed byciem nieatrakcyjną".

Nie tylko kobiety kupują

Mimo że tradycyjnie to kobiety ulegają manii zakupów, ostatnie badania ujawniają, że mężczyźni również potrafią przepuszczać pieniądze na rzeczy całkowicie nieprzydatne i drogie. Badania przeprowadzone przez profesora L. Korana z Uniwersytetu Stanforda pokazują, że: "na pierwszym miejscu wśród rzeczy kupowanych przez kobiety podczas 'zakupowego szaleństwa' znajdują się ubrania. Zaraz po nich są kosmetyki, buty i biżuteria- czyli przedmioty związane z wizerunkiem. Natomiast mężczyźni wybierają symbole władzy i prestiżu, takie jak telefony komórkowe, notebooki oraz sprzęt sportowy".

Nawet jeśli nieprzemyślane zakupy są postrzegane jako "kobiecy problem", można też podejść do nich żartobliwie. Zakupoholiczki mogą utożsamiać się z Becky, bohaterką serii książek Sophie Kinselli zatytułowanej "Shopaholic" (Zakupoholik). Zaleca się również "Retail Therapy" (Terapia detaliczna) Amandy Ford w której, pomiędzy anegdotami można znaleźć testy osobowości oraz listy najważniejszych wskazówek mówiące, jak kupować w bardziej świadomy sposób.