Zapatero kontra Sarko: polityczny remanent w pięciu odsłonach

Artykuł opublikowany 16 listopada 2010
Artykuł opublikowany 16 listopada 2010
Ludzie nie są naiwni. Zmiana rządu ma na celu przede wszystkim rozbudzić marzenia. Wybierając Alfredo Péreza Rubalcaba na stanowisko wicepremiera, José Luis Rodríguez Zapatero doskonale pojął oniryczny wymiar tego politycznego manewru. Nicolas Sarkozy natomiast stworzył niepewny scenariusz-worek, i w rezultacie wiele osób pragnie zmiany reżysera na rzecz pełnego werwy François Fillona.
In i out francuskiego i hiszpańskiego remanentu w pięciu aktach.

Czemu właściwie służy ministerialny remanent? Opowiadaniu pięknych historii. W dobie, gdzie gawędziarstwo, czyli storytelling, flirtuje z faktami lub wręcz na nie wpływa, zdecydowany zwrot na czele rządu jest sygnałem wysłanym do szerokiej publiczności - zasiedziałej w zdezelowanej kanapie, a także tej ślęczącej nad ekranem I-phonu, - że państwo obrało nowy kurs. I ukrytym komunikatem o poniesionej porażce. Zarówno w Hiszpanii jak i we Francji, gdzie popularność rządów spadła poniżej 30%, José Luis Rodríguez Zapatero – szef hiszpańskiego rządu i sekretarz główny socjalistycznej PSOE, oraz Nicolas Sarkozy – głowa państwa odpowiedzialna za wybór premiera, sięgnęli po owo narzędzie komunikacyjne przydatne w sytuacji wielkiego kryzysu. Masowe bezrobocie w Hiszpanii, reforma emerytalna, afery korupcyjne i zinstytucjonalizowany rasizm we Francji spowodowały, że musiały wreszcie pęknąć zbyt nabrzmiałe grona gniewu. Ale jak każda strategia storytelling, także polityczne gawędziarstwo powinno kierować się pewnymi zasadami. Czy były one przestrzegane?

1) Wątek „zerwania”

Również ma coś z bajkiKryzys zobowiązuje, remanenty rządowe w obu państwach miały wysłać sygnał do nowego zrywu. Przedsięwzięcie zostało zwieńczone sukcesem w Hiszpanii, gdzie na stanowisko wicepremiera, Zapatero powołał nieocenionego Alfredo Péreza Rubalcaba. Rozumny brodacz, hołubiony za aktywny udział w marcowych demonstracjach w 2004 r., które przyniosły zwycięstwo PSOE [Partido Socialista Obrero Español, Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza] w wyborach, oraz za nadstawianie karku w walce przeciwko ETA, powściągnął zapędy iberyjskich spektatorów złaknionych akcji. Natomiast Francuzi stali się świadkami prawdziwego wodewilu, w którym klan centrystów i klan prawicowców wyprały publicznie swoje brudy. Wygląda na to, że walka pomiędzy weteranem François Fillonem, a jego rywalem Jeanem-Louisem Borloo była o jedną za wiele w politycznych dziejach: rywal przegrał, a przywrócenie François Fillona na stanowisko premiera po trzech tygodniach kogucich starć wywołało reakcje w stylu „całe to zamieszanie tylko po to?”... I, jak na nieszczęście, Fillon stał się przeszkodą dla Sarkozy’ego w wyścigu po prezydenturę w 2012 r.

2) Nadchodzą młodzi!

Dostarczyć publiczności świeżej krwi, oto sygnał „nowego startu” niezbędny, aby operacja medialna zakończyła się sukcesem. Misja (częściowo) wypełniona została w Hiszpanii, gdzie pojawiły się nowe twarze – nowy minister pracy Valeriano Gomez jest byłym ekonomistą jednego z najstarszych związków zawodowych w Hiszpanii, UGT [Unión General de Trabajadores] i autorem reform wynagrodzeń, jak choćby wzrost płac minimalnych pomiędzy 2004 a 2008 r. 34-letnia minister Zdrowia Leire Pajín jest, według El País, łącznikiem pomiędzy młodymi a Zapatero. W tym samym czasie Xavier Bertrand staje na czele francuskiego Ministerstwa Pracy po tym, jak pomiędzy 2007 i 2009r. zajmował stanowisko... ministra pracy. Rama Yade, jedyna młoda osoba w rządzie Fillon II, odpada przy trzeciej rundzie, zaraz po tym jak opublikowała swój List do młodzieży... „Połączenie z młodzieżą” zostało przerwane, proszę zadzwonić ponownie, lub zostawić wiadomość. Bip, bip...

3) Wyrzucić wałkoni

Wiadomość przyjęta po obydwu stronach Pirenejów: w części hiszpańskiej wicepremier María Teresa Fernández de la Vega i minister Spraw Wewnętrznych Miguel Ángel Moratinos musięli usunąć się w cień. Francuski odpowiednik Moratinosa, Bernard Kouchner, który „zastanawiał się nad dymisją” po ogłoszeniu masowych eksmisji Romów, doczekał się odpowiedzi i oddał rządową teczkę. Minister pracy Eric Woerth, zamieszany w niekończącą się aferę polityczno-finansową i wycieńczony reformą emerytalną, opuszcza rząd, postarzały o jakieś dziesięć lat.

De Verbeelding van de Politiek, The Imagination of Politics, Universiteit van Amsterdam

4) Powołać się na symbole „ducha czasu”

„Kluczem do udanej prezydentury postmodernistycznej jest zdolność do poprowadzenia (lub stworzenia) opinii publicznej. Wynikiem jest pewien rodzaj permanentnej kampanii wyborczej”I tutaj także obie strategie narracyjne politycznej reorganizacji mają swój zestaw symboli. We Francji, po sromotnej porażce debaty wokół tożsamości narodowej w 2009 r., odnotowano zgon ministerstwa pod tą samą nazwą. Cóż za ulga, mimo iż dokumenty dotyczące problemu imigracji, którymi do tej pory ministerstwo się zajmowało, są obecnie pod nadzorem Brice’a Hortefeux, ministra Spraw Wewnętrznych, oraz... byłego ministra do spraw Tożsamości Narodowej, skazanego przez sąd za rasistowskie obelgi w czerwcu 2010 r. Zmiana, powiadacie? W Hiszpanii również zniesiono ministerstwo do Spraw Równouprawnienia, które przez dwa lata znajdowało się w centrum krytyki i sporów, w szczególności za sprawą ustawy aborcyjnej. Są to, niewątpliwie, dwa symbole zmiany, ale także przyznanie się do porażki: tożsamość narodowa oraz równouprawnienie były dwiema ważnymi obietnicami wyborczymi, jakie złożyły francuska i hiszpańska głowa państwa.

5) Wytrzymać do końca: taktyka blefu

Co tu dużo mówić, ta gra w gorące krzesła, obca sporej części europejskich obywateli, pozostaje spektaklem ograniczonym w czasie i o niepewnych rezultatach. Ulotnym celem tej praktyki jest przywrócenie władzy w ręce rządzących w połowie ich mandatu wyborczego. Remanenty przeprowadzone przez Sarko i Zapatero chcą pokazać, że politycy są ważni i że ich osobowość może wystarczyć, aby doszło do zmian. W tym samym czasie, światowi liderzy opowiadają tę samą historyjkę, zgromadzeni na G20 w Seulu. Jednakże w swoim Storytelling, pisarz Christian Salmon daje do zrozumienia, że rządowym przywódcom bardziej opłaca się pracowanie nad strukturą ich opowieści politycznej, niż samo działanie. I podaje cytat z The Postmodern President Richarda Rose’a: „Kluczem do udanej prezydentury postmodernistycznej jest zdolność do poprowadzenia (lub stworzenia) odpowiedniej opinii publicznej. Wynikiem jest pewien rodzaj permanentnej kampanii wyborczej”. Tak więc, pod przykrywką rządowej reorganizacji, myśli Zapatero i Sarkozy’ego nieodmiennie kierują się ku kampanii w 2012 r. Jakie inne opowieści nam wysnują, aby dotrwać do tego momentu?

Fot. Główne (cc)crlsblnc/Flickr ; Sarko karykatura : (cc) zamito44/Flickr; Machiavel et Mickey : (cc)screenpunk/Flickr : Poster DHP : (cc)Dan Patterson/Flickr