Zasadność legalizacji narkotyków

Artykuł opublikowany 3 lipca 2006
Artykuł opublikowany 3 lipca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W wyniku wojny toczonej przeciwko narkotykom pokaźna część populacji europejskiej niepotrzebnie uznawana jest za przestępców a kryminaliści czerpią zyski. Towarzyszy temu niekontrolowany wzrost spożycia narkotyków. Z obecnej sytuacji musi być inne wyjście.

Europa musi znaleźć sposób na skoordynowaną walkę z narkotykami, jako że w obecnych czasach problem ten przekracza granice krajów. Europa musi sobie odpowiedzieć na istotne pytanie: "Czy powinno się kontynuować zakaz produkcji i dystrybucji narkotyków czy raczej zaakceptować fakt, że wojna narkotykowa jest z góry przegrana i ustanowić ramy prawne w jakich funkcjonowałby rynek narkotykowy?"

Różnorodność rozwiązań zastosowanych w Europie pozwala na dokonanie porównania w celu odpowiedzenia na wyżej zadane pytanie. Istnieje ogromny dystans między tolerancyjnym podejściem władz holenderskich a "zerową tolerancją" Szwecji i Francji. Dzięki danym z Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) możliwe jest porównanie wpływu obu podejść do problemu narkotyków.

Zwycięzcą zostaje...

Zadziwiającą konkluzją jest fakt, że nie istnieje jasne powiązanie między polityką narkotykową a konsumpcją narkotyków. W krajach, które stosują liberalną politykę występowanie narkotyków nie jest wyższe niż w krajach o polityce restrykcyjnej. Wręcz przeciwnie. Według badań EMCDDA z 2003 roku przeprowadzonych w 27 krajach

europejskich, w Holandii, w której dozwolony jest zakup marihuany przez osoby dorosłe, "zauważalna dostępność" tego narkotyku dla 15 i 16-latków jest niższa niż w 9 innych krajach Unii, w których sprzedaż marihuany jest całkowicie zabroniona. Przez "zauważalną dostępność" rozumie się fakt, iż zakup marihuany w pobliżu miejsca zamieszkania czy szkoły jest "dosyć łatwy".

Polityka akceptacji stosowania narkotyków jako pierwszego kroku w kierunku ograniczenia lub uniknięcia problemów z tym związanych przyniosła pozytywne rezultaty w dziedzinie zdrowia i bezpieczeństwa publicznego. W wielu miastach europejskich dystrybucja czystych igieł zmniejszyła ilość zachorowań na HIV/AIDS, kontrolowana dystrybucja heroiny pomogła uzależnionym na powrót do normalnego życia, a ustanowienie tzw. "coffee shopów" (w 100 miastach holenderskich) zmniejszyło poziom przestępczości i ilość przypadków zakłócania porządku publicznego powiązanych z nielegalnymi punktami sprzedaży marihuany.

Cena prohibicji

Większość problemów jakie zazwyczaj kojarzone są z narkotykami powodowane jest ich nielegalnością. Nielegalność środowiska w jakim są one produkowane, sprzedawane i konsumowane przyczynia się do ich wysokiej ceny, prowadzi do niskiej jakości i innych zjawisk mających negatywny wpływ na życie zarówno producentów jak i konsumentów narkotyków. Wytwarza również rynek kryminalny, którego roczny obrót, według danych ONZ, szacowany jest na około 300-400 miliardów euro. To 10 tys. euro na sekundę, które mogą być później inwestowane w działalność kryminalną i wywrotową, jaką jest np. terroryzm.

W tym samym czasie, wydatki publiczne na walkę z narkotykami (koszta aparatu prawnego utrzymującego narkotykową prohibicję) w samej tylko Unii wynoszą około 6,5 miliarda euro rocznie. Wpływ jaki wywierają rozwiązania prawne na zakres działania nielegalnych handlarzy jest nieznaczny. Aby handel ten stał się wystarczająco nieatrakcyjny, w wyniku działań policyjnych konfiskowane powinno być 75% narkotyków. W Europie nigdy nie przekroczono 15%.

W Europie zwiększa się liczba niezależnych ekspertów i innych osób zaangażowanych w problem, którzy przekonani są o przedawnieniu obecnych praktyk, ich nieefektywności i ignorancji. Według nich, legalizacja narkotyków zmniejszyłaby problemy i przyniosła ogromne korzyści. Osoby skupione w Europejskiej Koalicji dla Racjonalnych i Efektywnych Polityk Narkotykowych (ENCOD) pracują nad scenariuszami po-legalizacyjnymi jakie można by zastosować w dzisiejszej Europie. Prawdopodobnie najpierw w grę wchodziłaby marihuana i inne narkotyki uważane za "miękkie" a dopiero później narkotyki "twarde".

Możliwy scenariusz

Uprawa roślin w rodzaju konopi indyjskich w celach prywatnych przez osoby dorosłe mogłaby zostać całkowicie zalegalizowana. W kwestii uprawy w celach komercyjnych zastosowane powinny być licencje wydawane stowarzyszeniom, które produkowałyby ilość wystarczającą dla użytku własnego członków tych stowarzyszeń w celu uniknięcia problemu nadmiaru. Stowarzyszenia mogłyby posiadać własne kawiarnie czy bary w których dostępne byłyby niewielkie ilości narkotyku tak jak ma to miejsce w Holandii.

Produkcja chemiczna czy syntetyczna mogłaby być prowadzona przez prywatne przedsiębiorstwa, które kontrolowane byłyby przez reprezentantów organizacji społecznych, ekspertów medycznych, badaczy a także lokalne i krajowe władze. Zapewniłoby to odpowiedni proces produkcyjny, uczciwy handel i ograniczenie przepływu narkotyków na rynek nielegalny.

Dostęp osób dorosłych do narkotyków chemicznych i syntetycznych mógłby być zorganizowany na kilka sposobów. Jednym z nich jest wprowadzenie recept i dystrybucja poprzez apteki i specjalistyczne centra medyczne. W razie częstszej konsumpcji niż jest to legalnie dopuszczalne niezbędne byłoby uzyskanie pozwolenia od lekarza. Innym sposobem byłoby stworzenie klubów na wzór kasyn, w których osoby dorosłe spożywałyby narkotyki. Obydwa rozwiązania wprowadzane powinny być stopniowo w celu stawienia czoła negatywnym skutkom jakie bez wątpienia miałyby miejsce.

Legalizacja narkotyków doprowadziłaby do większej przejrzystości w kwestiach takich jak sprzedaż, kontrola jakości i ceny i zmniejszenia szkodliwych nawyków konsumpcyjnych. W dużym stopniu ograniczony zostałby udział organizacji przestępczych. Handel nielegalny prawdopodobnie nigdy nie zostałby zlikwidowany ale mógłby ulec zmniejszeniu.

Myślenie przyszłościowe

Przeciwnicy legalizacji uważają, że w jej rezultacie spożycie narkotyków wzrosłoby. Dane z Holandii, gdzie marihuana jest quasi-legalna od 30 lat, pokazują, że równie dobrze może stać się zupełnie odwrotnie. Inni twierdzą, że przestępcy wcześniej zaangażowani w handel narkotykami najzwyczajniej w świecie zmienią działalność. Bez względu na to czy jest to prawdą czy nie, argument ten nie może używany być jako argument przeciwko legalizacji i jej ogromnym korzyściom.

Jakie jest prawdopodobieństwo wprowadzenia tych rozwiązań czy ich kombinacji w Europie i w ciągu następnych pięciu lat? Odpowiedź uzależniona jest od demokratyczności decyzji podjętych w kwestii narkotyków. Jak dotąd władzom Unii udawało się uniknąć otwartej debaty publicznej dotyczącej tej kwestii. Jeżeli jednak któregoś dnia debata ta się rozpocznie najprawdopodobniej skończy się ona dla Europy legalizacją narkotyków...