Zawieszenie broni przez ETA: historyczna szansa

Artykuł opublikowany 24 marca 2006
Artykuł opublikowany 24 marca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

To pierwszy raz kiedy baskijska grupa terrorystyczna mówi o "trwałym zawieszeniu broni". Pomimo dotychczasowej ostrożności klasy politycznej i niepowodzeń poprzednich rozejmów, aktualna sytuacja wydaje się być obiecująca.

Baskijska grupa terrorystyczna ETA ogłosiła w ostatnią środę, 22 marca "trwałe zawieszenie broni" i namówiła rząd hiszpański i francuski do zainicjowania procesu "demokratycznego" w Kraju Basków. Po bilansie: 48 lat i 850 zabitych w imię niepodległości, trudna droga pokoju zdaje się być coraz bliżej.

Międzynarodowa klasa polityczna z jednej strony jest pełna nadziei na przyszłość, lecz jednocześnie podchodzi do tej kwestii z dystansem zważywszy na dziesiątki rozejmów, które zapowiadała ETA już wiele razy wcześniej, a które zakończyły się niepowodzeniem. Jedna z istotniejszych prób miała miejsca w 1998 roku, kiedy grupa terrorystyczna zaproponowała tzw. "niezdefiniowany rozejm bez określonych warunków". Po 14 miesiącach bez przemocy, ETA ujawniła się ponownie z serią krwawych zamachów, które dowiodły, że domniemane zawieszenie broni służyło jedynie remilitaryzacji grupy.

Od "niezdefiowanego rozejmu" do "trwałego zawieszenia broni"

Obecnie kontekst polityczny przedstawia się inaczej. Od 2003 roku naciski polityczne i sądowe osłabiły znacznie strukturę terrorystycznej organizacji, która już od 1000 dni nie dokonała żadnego zamachu. Wciąż jednak nie ustały ataki na branżę turystyczną oraz wymuszenia od przedsiębiorców baskijskich, którzy odmawiają płacenia podatku rewolucyjnego. ETA po raz pierwszy przyznała, że nie może podjąć się prowadzenia negocjacji i tę kompetencję oddała w ręce Batasuny, politycznego ramienia baskijskiej niezależności, zdelegalizowanej w 2002 roku.

Następny krok należał do premiera, José Luisa Zapatero, który uzyskał pozwolenie parlamentu by zainicjować proces dialogu z ETA, pod warunkiem, że organizacja terrorystyczna złoży broń. Uchwała została uroczyście przyjęta przez wszystkie partie, z wyjątkiem Partii Ludowej. Hiszpańscy konserwatyści nie tylko odwrócili się plecami do propozycji dialogu, ale też okazali się najbardziej sceptycznymi wobec ostatniej deklaracji ETA o zawieszeniu broni. Lider opozycji, Mariano Rajoy (Partia Ludowa) stwierdził, że rozejm nie oznacza wcale "rezygnacji" i zapowiedział, że nie zgodzi się na płacenie politycznej ceny w sprawie organizacji terrorystycznej. Chociaż trzeba przyznać, że komunikat ETA nie wspomina w żadnym punkcie o rozwiązaniu grupy, określenie "trwałe zawieszenie broni" jest postępem w stosunku do stwierdzenia "niezdefiowany rozejm" z 1998 roku.

Karta przetargowa Rodriqueza Zapatero

Kolejny ruch po stronie Zapatero, który będzie musiał pokazać prawdziwą gotowość do rozpoczęcia procesu pokojowego, który on sam określił jako "długi i skomplikowany", a także bardzo ryzykowny politycznie. Z jednej strony będzie zmuszony stawić czoła żądaniom radykalnie niepodległościowej lewicy baskijskiej takim jak przeniesienie więźniów do zakładów karnych w Kraju Basków, legalizacja Batasuny i unieważnienie wszystkich aktów oskarżenia wszczętych od 1998 roku przeciwko rozmaitym legalnym strukturom wokół ETA, nie zapominając o samym prawie o autonomii. To nie wszystko; będzie musiał liczyć się także z negatywnym nastawieniem wpływowych Związków Ofiar Terroryzmu oraz hermetyczna postawą Partii Ludowej. Wreszcie, Zapatero będzie musiał wykonać wiele zabiegów dla zachowania równowagi, by nie okazało się, że znajduje się w środku areny bez politycznego zaplecza. Jednakże polityczna nagroda pozwalająca stać się "hiszpańskim Blair'em", przewodzącym procesowi pokojowemu, tak jak to czynił premier brytyjski w Belfaście, zdaje się być wysoka.

Konflikt w kraju Basków to nie tylko problem hiszpański. "Zaangażowanie UE mogłoby być ważnym czynnikiem w rozwoju procesu pokojowego"" stwierdził Gorka Elejabarrieta, członek międzynarodowej grupy Batasuny. Precedens Irlandii Północnej, który trwał 12 lat pokazuje, że droga ta nie jest łatwa. Mimo to, zawieszenie broni przez ETA jest historyczną szansą, którą trzeba wykorzystać.