Żegnaj MSN, komunikatorze lat 90-tych: ukształtowałeś mnie

Artykuł opublikowany 30 września 2013
Artykuł opublikowany 30 września 2013

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

On 15 March, windows live messenger will be 'retired' in favour of its adopted Estonian sibling (apart from in China). Over 100 million of you with MSN accounts will have Skype accounts and will have to sign in with a 'Microsoft account'. Long life to the first social network!

Jeśli, tak jak ja, wkroczyłeś w nastoletni wiek tuż po przełomie tysiąclecia, będziesz znać te trzy małe litery. 'The Microsoft Network' (MSN) wiele znaczył dla wielu ludzi od momentu jego wejścia na rynek w 1995 roku; jego system komunikacji (rywal dla AOL) był, być może jak byśmy dziś ją nazwali, pierwszą naprawdę popularną siecią społecznościową, przenoszącą komunikację społeczną on-line z publicznych tablic dyskusyjnych i czat-room'ów do czegoś, co moglibyśmy zrobić prywatnie z przyjaciółmi z prawdziwego świata. Popularność usługi zmalała od momentu jej okresu rozkwitu, szczególnie odkąd Google jest jego większym rywalem. Przetrwał zmianę marki na 'Windows Live' dekadę po jego założeniu, także niepowstrzymany wzrost popularności Facebook'a nie wpłynęły na liczbę użytkowników (w 2009 roku, z MSN korzystało 330 milionów użytkowników). Jednak Microsoft nie stał z założonymi rękoma; w 2011 roku kupił estońską firmę Skype, zajmującą się technologią VOIP (Voice over Internet Protocol), za bajeczną sumę 8,5 miliardów dolarów.

miłość w czasach hotmail

Nie sugerujemy, że będziemy tęsknić za starym weteranem, ponieważ prawdopodobnie nie będziemy; usługa Hotmail już została zastąpiona usługą Outlook. Nie tak dawno temu MSN był pionierem, ale Internet grzmi nie pozostawiając czasu na chwilę nostalgii. W dzisiejszych czasach możemy gadać z przyjacółmi on-line bez pobierania nieporęcznego oprogramowania klienckiego. Rzeczywiście, większość z nas prawdopodobnie woli teraz używać do tej czynności telefonów. Skype będzie trwać jako niezawodny klient VOIP, ale obowiązki socjalnej interakcji tekstowej niewątpliwie przeszły w inne ręce. Przez lata Microsoft próbował uatrakcyjnić ofertę różnymi liftingami. MSN oferował jedną z pierwszych usług wideo rozmów bliskich praktyczności, ale daremnie. Skype oferuje wszystko to co MSN, ale bez zamieszania. To było niuniknione.

Zanim puścimy MSN w cyfrowe zapomnienie, poświęćmy moment by zastanowić się nad jego osiągnięciami. Dla wielu, MSN zrobił pierwsze kroki w odejściu od siedzenia i oglądania telewizji w kierunku siedzenia przed komputerem. Sprawił, że bycie podłączonym do sieci cały wieczór to coś dla każdego, a nie tylko dla maniaków komputerowych. Ile razy widzisz młodą osobę piszącą na klawiaturze z prędkością stu słów na minutę, pytasz gdzie się nauczili pisać tak szybko. Jest szansa, że odpowiedzą, iż miało to miejsce, gdy gadali z przyjaciółmi on-line. MSN był darmowy, stosunkowo bezpieczny i prawie każdy go miał. Najlepsze z tego wszystkiego było to, że kiedy siedzieliśmy skoncentrowani przed jarzącym się ekranem komputera wściekle stukając w klawiaturę, przypadkowo sprawdzającym nas rodzicom wydawało się, że odrabiamy pracę domową! W czasach kiedy większość dzieci płaciła słone rachunki za telefony komórkowe i nie słyszano o darmowych wiadomościach tekstowych, MSN był sposobem na wielogodzinne darmowe rozmowy z przyjaciółmi  (których w większości widzieliśmy zaledwie kilka godzin temu w szkole) każdego wieczoru . MSN był świadkiem historii miłosnych, pożądania, odrazy, zdrady i banalności. Jeśli nie posiadałeś konta MSN lub nie mogłeś się zalogować, przegapiałeś wszystko.

Języki

W szczytowej fazie popularności MSN, dotarło do mnie, że chyba mam bzika na punkcie języków. Coroczne wakacyjne podróże przyczepą kempingową do Francji oznaczały spotykanie innych dzieciaków w moim wieku z całej Europy. Pragnienie, by pozostać z nimi w kontakcie po trzech tygodniach wspólnego biegania po polu namiotowym było bardzo silne. W szkole przydzielono nam "przyjaciół korespondencyjnych" z Francji, ale ten pomysł nie był trafiony. Osoby, których nigdy nie spotkaliśmy, po drugiej stronie monitora, nigdy nie wydawały się całkiem realne, jakby byli aktorami opłaconymi przez szkołę, aby poprawić nasze umiejętności pisania po francusku. Pomimo, że wszyscy byli w naszym wieku, wydawali się zdystansowani, chaotyczni i chłodni. Równie dobrze mogli pochodzić z Neptuna, a nie z Nimes. Gdy pojawił się MSN, wszystko się zmieniło. Cała różnica polegała na doświadczeniu prawdziwej rozmowy z nimi, zamiast zwykłego wysyłania e-maili. Zamiast wymieniania sztywnych listów o zwierzętach i pogodzie, które pisano w poprawnej prozie wiktoriańskiej, podarowaliśmy sobie formalności. W zamian komunikowaliśmy się, plotkowaliśmy, wymienialiśmy wulgaryzmami, flirtowaliśmy. Oczywiście, oni słuchali innej muzyki i uważali, że Homer Simpson brzmi dziwnie, gdy mówi po angielsku, ale byli dziećmi z takimi samymi nadziejami, lękami, skargami i aspiracjami jak my. MSN zrobił z nich nastolatków, a nie obcych.

Ostatecznie, MSN osiągnął cel tam, gdzie każdy nauczyciel jakiego kiedykolwiek miałem zawiódł. Nagle, interesowałem się gramatyką i składnią w sposób w jaki nigdy mnie nie interesowały. Jeśli MSN ma swoje dziedzictwo, to w tym, że był pierwszą naprawdę potężną usługą wykreślajacą odległość i koszty z równania komunikacji. Dziś, mogę przeczytać o "uniwersyteckich udrękach" moich francuskich przyjaciół, wiem co Niemka, którą spotakałem w klubie, miała na obiad i widziałem kocięta mojego włoskiego ex-współlokatora. Chociaż MSN może niedługo zniknąć, pomysł zapewniania darmowej usługi internetowej łączności społecznej dla każdego jest jednym z tych pomysłów, które wtopiły się w główny nurt: to zainspirowało konkurentów takich jak AIM, Whatsapp i Google Talk. Jako środek do rozumienia, dla przekraczania barier i tabu, i dla uczynienia świata odrobinę mniej obcym, MSN naprawdę był pionierem. Ponieważ generacja MSN rośnie w świat, który coraz bardziej jest połączony, miejmy nadzieję że te połączenia i porozumienia, zawarte na odległość w ciemności, przydadzą się pewnego dnia.

Zdjęcia: główne (cc) gonzalo_ar/ Gonzalo Saenz; wideo rozmowa, przyszłość (cc) Ryan Tir/ nocne rozmowy (cc) selva/ Eden Politteall oficjalna strona/ przez flickr