Zlatan Ibrahimović: artysta i geniusz futbolu

Artykuł opublikowany 8 stycznia 2013
Artykuł opublikowany 8 stycznia 2013
Lubię piłkę nożną, ale powiedzieć, że jest moją pasją to przesada. Zapisałam się do klubu kibica Paris Saint-Germain, kierując się głównie potrzebą doznań estetycznych, jakich można doświadczyć zasiadając na trybunach.
Jednakże jakiś czas temu, pewien mężczyzna w krótkich spodenkach sprawił, że moje serce zaczęło bić mocniej i, nie da się ukryć, od tej pory częściej siadam przed telewizorem, aby obejrzeć mecz. A tym mężczyzną był nie kto inny, jak… Zlatan Ibrahimović. Portret piłkarskiego asa (malowany w trakcie robienia manicure).

15 listopada 2012. Nie mogę zasnąć, co ostatnio często mi się zdarza. Dzień wcześniej, Francja zwyciężyła Włochy w przyjacielskim meczu w Parmie, co rownież często się ostatnio zdarza. Niemniej jednak żaden miłośnik reprezentacji Francji nie mówi o tym sukcesie. W radio, w telewizji, na portalach społecznościowych, całe zainteresowanie skupiło się nie na ekipie Didiera Deschampsa, ale tylko na jednym zawodniku. Z czterech goli, które strzelił, jeden znacznie podnosi wskaźnik wizyt na youtube. I jeżeli macie dostęp do Internetu, na pewno wiecie, że mowa o Zlatanie Ibrahimoviću.

Kim jest człowiek, który strzela gola z odległości 35m, z taką łatwością i spontanicznością? Zupełnie jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, jak gdyby robił to całe życie… Odpowiedź znajdujemy w jego biografii: Chuck Norris piłki nożnej (Ibrahimović ma czarny pas w taekwondo od 17. roku życia), to europejska mieszanka.

Chociaż ''Ibra’'' jest Szwedem, urodził się 3 października 1981 w Malmö (na południu Szwecji), jego ojciec jest Bośniakiem, a matka Chorwatką. Debiutował w 1999 roku w piłkarskim klubie w swoim mieście i, zanim przybył do Paris Saint-Germain, grał w wielu prestiżowych europejskich klubach: Ajax (2001), Juventus (2004), Inter Mediolan (2006), Barca (2009), Mediolan (2010). Jego transfer do paryskiego klubu był jednym z najczęściej komentowanych w tym roku.

Powód? Bohater ten jest maszyną, artystą, geniuszem futbolu - nazywany ''Il Genio''. Lista jego sukcesów jest tak wielka jak jego własne ego: 33 gole w 82 meczach dla Szwecji; Capocannoniere (tytuł najlepszego strzelca włoskiej ligi) w 2009 i 2012r; najlepszy gracz w Serie A w okresach: 2007-2008, 2008-2009, 2010-2011; najlepszy zagraniczny gracz w Serie A: 2004-2005,2007-2008, 2008-2009 i 2010-2011; Guldbollen (tytuł gracza roku, przyznawany w Szwecji) w 2005 oraz 2007 - 2012; najlepszy szwedzki lekkoatleta w 2007 i 2010, wymieniając tylko niektóre tytuły. Zlatan zdobywał mistrzostwo dla Włoch od początku swojej kariery (z wyjątkiem sezonu 2005-2006, kiedy Juventus utracił tytuł mistrza), strzelając średnio0,5 gola na mecz - albo nawet więcej. Podsumowując, nie mówimy o bohaterze pięciu minut. Nie trzeba wyjaśniać, dlaczego mając 31 lat, znalazł się ''na celowniku” katarskich klubów PSG, gdzie jego talent wycenia się na 9 mln euro za każdy rok.

''Co kupię ukochanej na święta? Nic, już ma Zlatana”

Chciałabym okazać moją wdzięczność dla Zlatana także z innych powodów. Nie tylko dla jego nagiego torsu – dobrze, to podoba mi się zawsze – ale także dlatego, że dzięki niemu pokochałam piłkę nożną w inny sposób; dzięki jego grze, mam jeszcze większą ochotę poznać technikę i obejrzeć mecze PSG, a nawet te ze Szwecji - aby zobaczyć wszystkie cuda, fantastyczne epopeje, nadprzyrodzone akcje i przede wszystkim, aby poczuć dreszczyk emocji. To trochę (uwaga, mówi to nowicjuszka) mieszanka pomiędzy Leo Messim, Cristiano Ronaldo i Fernando Torresem - graczami, którzy są zdolni przeobrazić prosty sport w sztukę i piękną grę.

Zlatan jest nie tylko utalentowanym piłkarzem, ale także zjawiskiem społecznym. Gwiazda mówi o sobie w trzeciej osobie, a w sieci krążą komentarze pod nazwą Zlatan Facts, podobne do tych o Chucku Norrisie. Ciekawostką jest, że ekstrawagancje Zlatana przyczyniły się nawet do utworzenia pewnego neologizmu: czasownika ''zlatanować'', który służy do określenia praktycznie wszystkiego. Trochę jednak ochłonęłam po ostatnim komentarzu gwiazdy sportu: ''Co kupię ukochanej na święta? Nic, już ma Zlatana”. Pomyślałam: piłkarz - tak, osoba – nie, dziękuję.

Fot.: : (cc) dzięki upzrejmości oficjalne strony Zlatana Ibrahimovićą na Facebooku; film: (cc) SclicTv/YouTube