Złoty Świt: diabeł z różańcem

Artykuł opublikowany 22 maja 2013
Artykuł opublikowany 22 maja 2013
Jeżeli jest rzecz, której nie można zarzucić Kostasowi Barmbaroussisowi, deputowanemu partii Złoty Świt, to jest nią dobroduszność. Uwikłana w niebezpieczną strategię ''normalizacji'' i głęboko zaangażowana w życie społeczne, ta skrajnie prawicowa partia mogłaby być dziś trzecią siłą polityczną w Grecji.

Kostas Barmbaroussis przypomina d'Artagnana. Ma wąsy, długie, czarne, kręcone włosy, a spoób w jaki wypowiada się przypomina dzielnego rycerza, gotowego bronić wdów i sierot. ''Obecnie w Grecji nie ma demokracji. Chyba że za jej przejaw uważacie chwyty polityków, którzy dysponują całym bogactwem kraju i odbierają od ust tym, którzy znajdują się w najgorszej sytuacji''.

''Bez związku z faszyzmem''

Kostas Barmbaroussis ma 33 lata, jest ojcem trójki - niebawem czwórki - dzieci i deputowanym Złotego Świtu. Jego prawdziwym autorytetem jest generał Georgios Karaïskákis, bohater wojny o niepodleglość Grecji w XX wieku. ''Jestem greckim nacjonalistą, bez związku z faszyzmem. To włoska tradycja, podobnie jak nazizm jest niemiecki''.

Początkowo jako czasopismo stworzone w latach 80. przez aktywistę skrajnej prawicy, Nikólaosa Michaloliákosa, Złoty Świt z zamkniętej formacji środowisk ultra- i para-militarnych (mającej ledwie 0,3% wyborców) stał się prawdziwą partią polityczną, która uzyskuła 7% głosów podczas wyborów władzy ustawodawczej w czerwcu 2012. Obecnie cieszy się 13% poparciem.

”Jestem greckim nacjonalistą, bez związku z faszyzmem''.Zaspany, wygodnie usadowiony na kanapie w lobby hotelu ''Larissa'' - twierdzy Złotego Świtu w Atenach - Kostas Barmbaroussis spokojnie zapala papierosa. Nie waha się odgrywać rolę Pytii. Nawet kryzys, w którym tkwi ten kraj od 2008 r., był do przewidzenia: ''Wcześniej Grecy myśleli tylko o zabawie, zarabianiu i wydawaniu pieniędzy, a nie o przyszłości. Olimpiada z 2004 r. zasygnalizowała apogeum dekadencji naszego kraju''.

''Wcześniej Grecy myśleli tylko o zabawie, zarabianiu i wydawaniu pieniędzy, a nie o przyszłości''

Swoim sloganem, ''Grecja dla Greków'', Złoty Świt uzupełnia rewizjonistycznymi akcentami ksenofobiczną retorykę, która spotyka się z coraz większym poparciem społeczeństwa, zduszonego stopniowymi zabiegami oszczędnościowymi. W kraju, który stał się unijnym filtrem nielegalnej imigracji, dotkniętym recesją i bezrobociem sięgającym 26%, obcokrajowcy są obwiniani za cierpienia społeczeństwa, a państwo za niewykonywanie swoich obowiązków. Z początku elektryk, rolnik, potem kierowca ciężarówki, Barmbaroussis, który odtąd zasiada w greckim parlamencie z siedemnastoma innymi ''kolegami po fachu'', gani ''klasę greckich polityków, którzy w swoim życiu nigdy nie pracowali''.

Rolnictwo, sataniści i miny przeciwpiechotne

''Niektórzy próbują zrobić z nas satanistów, którzy spotykają się w jaskiniach i jedzą dzieci''.W czerni od stóp do głów, Barmbaroussis walczy dla Złotego Świtu od około dziesięciu lat. Zintegrował oficjalny dyskurs : ''Podział polityczny na prawicę, lewicę i centrum jest sztuczny. Są tylko ci, którzy kochają Grecję oraz pozostali''. Zaczynał od rozwieszania plakatów i rozdawania ulotek w swoim rodzinnym regionie, na zachodzie Grecji - tak było zanim zaangażował się ''w pomoc Grekom''. Pod postacią organizacji pozarządowej, partia prowadzi bardzo konkretne akcje dla ludności: rozdaje żywność i odzież, pomaga osobom starszym i oferuje darmowe konsultacje medyczne. Priorytet partii: ''przywrócenie porządku''. Jej filary: ''ojczyzna, religia i rodzina''.

Kiedy nie trzyma ręki na sercu, Barmbaroussis bawi się swoim różańcem. ''Niektórzy próbują zrobić z nas satanistów, którzy spotykają się w jaskiniach i jedzą dzieci. Mamy dwie ręce, dwie nogi, jesteśmy ortodoksyjnymi chrześcijanami'', odpowiada spokojnie.

W sumie, miłosierni samarytanie. Krążące w internecie wideo, pokazuje Barmbaroussisa w towarzystwie kilku działaczy Złotego Świtu, którzy pojawiają się nagle na rynku w Messolonghi i niszczą stoiska imigrantów, wykrzykując rasistowskie pogróżki. ''Przyszliśmy na prośbę sprzedawców i uderzyliśmy kilka pustych kartonów, to wszystko. Media przesadzają''.

''Usłać minami granicę z Turcją i umieścić tam uzbrojonych policjantów''

Agresja fizyczna i zastraszanie, stały się powszechnym środkiem działania członków Złotego Świtu, którzy regularnie angażują się w brutalne ''najazdy'' w celu ''oczyszczenia'' dzielnic z imigrantów. W styczniu 2013 miało miejsce zabójstwo  osoby pochodzenia pakistańskiego. Barmbaroussis tłumaczy z uśmiechem: ''To oczywiste, nie wszyscy nasi zwolennicy działają racjonalnie. Grecy nie są rasistami. Pora rozwinąć polityczną strategię walki z nielegalną imigracją''. Sposób ? Usłać ''minami'' granicę z Turcją i umieścić tam ''uzbrojonych policjantów''. Trzeba też wprowadzić na nowo karę śmierci dla ''morderców'', imigrantów lub innych, którzy zmieniają ten kraj w ''dżunglę'', są niebezpieczni, a ponadto ''przenoszą choroby''.

Złoty Świt, którego propaganda i symbole przypominają te narodowo-socjalistyczne, jest często bywa określana ''neonazistowską''. ''Powiedzielibyśmy raczej, że to Niemcy nas podrabiali. Swastyka jest symbolem greckim, a hitlerowskie pozdrowienie pochodzi ze starożytnego Rzymu. To część naszego dziedzictwa kulturowego''. O ile Barmbaroussis nie ma nic przeciwko III Rzeszy, o tyle za Angelą Merkel nie przepada. Wychowana w byłej NRD, kanclerz jest silnie ''komunistyczna'', a jej obecnej polityce ''brakuje solidarności''. Deputowany Złotego Świtu, który nie mówi po angielsku i jest zwolennikiem szybkiego wyjścia z Unii Europejskiej, czuje się tymczasem ''Europejczykiem''. ''Grecja jest kolebką Europy, a rewolucja zacznie się od Aten''.

Lek na kryzys i zadłużenie, jaki zamierza zaaplikować partia, jest bardzo prosty: ''Przestać pożyczać od EBC, wyjść ze strefy euro i wrócić do drachmy. Suwerenny kraj powinien mieć własną walutę''. Najlepszym rozwiązaniem byłoby odnowienie narodowej produkcji: ''Grecja zdecydowanie za wiele importuje''; oraz utworzenie kraju samowystarczalnego: ''Grecy muszą rozpocząć od wsi, uprawiać ziemię. Mamy dużo surowców''.

Sam Kostas Barmbaroussis zostawił rolnictwo. Od kiedy jest deputowanym, dostaje dietę poselską, obejmującą od 7 000 do 8 000 euro, której ''połowę'' przelewa na partyjne konto. ''Jesteśmy normalnymi ludźmi. Nie mamy nic do ukrycia''.

Fot.: Główna oraz w tekście (cc) dzięki upzrejmości oficjalnej strony greckiego Parlamentu; wideo (cc) PlumeaberlinX/YouTube

Ten artykuł jest jednym z reportaży, będących częścią projektu ''EUtopia on the Ground”, który ma za zadanie rozpatrywać przyszłości Europy. Projekt cafebabel.com otrzymał finansowe wsparcie Komisji Europejskiej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych Francji, Fundacji Hippocrène oraz Fundacji Charlesa Léopolda Mayera.