Zwierzęta hodowlane największym zagrożeniem dla naszej planety

Artykuł opublikowany 18 lutego 2015
Artykuł opublikowany 18 lutego 2015

[Opinia] Produkcja wołowiny jest dla naszej planety niezmiernie szkodliwa i stanowi główny czynnik odpowiedzialny za utratę wody, niszczenie obszarów naturalnych i wymieranie gatunków zwierząt będących pod ochroną. Unia Europejska nie próbuje zmienić sytuacji, na czym zyskują wielkie korporacje.

Kilka lat temu obejrzałam film Ala Gore'a pt. „Niewygodna prawda” i bardzo się zaniepokoiłam. Nie, żebym nigdy wcześniej nie słyszała o kryzysie środowiskowym na Ziemi, ale kiedy zobaczyłam te wszystkie dane empiryczne i małe misie polarne umierające w Arktyce, coś we mnie pękło. Od tamtego czasu zaczęłam być nadzwyczaj ostrożna, żeby nie robić niczego, co mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić naszej planecie. Chodzi o podstawowe sprawy: zakręcanie wody przy myciu zębów, wyłączanie światła, gdy nie jest potrzebne, praktykowanie recyklingu, unikanie rzucania śmieci (i wyżutych gum do żucia!) na ziemię i wiele innych rzekomych drobnostek, które tak naprawdę mają znaczenie.

Po „Niewygodnej prawdzie” przyszedł czas na film dokumentalny „Cowspiracy: the Sustainability Secret”. Zrozumiałam wtedy, że te moje drobnostki to za mało, że my, zwykli obywatele, nie możemy dla środowiska zrobić wiele - okazuje się, że Ziemi najbardziej zagrażają zwierzęta hodowlane. Po obejrzeniu filmu postanowiłam zagłębić się w temat i zaniepokoiłam się jeszcze bardziej. Generalnie chodzi o to, że chęć i przyzwyczajenie ludzi na całym świecie do jedzenia mięsa rujnują naszą planetę. Dzieje się tak, ponieważ zwierzęta, hodowane dla jedzenia i nabiału, wydzielają ogromne ilości metanu i podtlenku azotu - gazów cieplarnianych zatrzymujących więcej ciepła niż dwutlenek węgla. W zeszłym roku w Niemczech metan wydzielany przez krowy doprowadził do wybuchu obory. Wtedy budziło to jedynie śmiech, teraz jednak widzimy, że sprawa jest poważna. Metan powstaje głównie w przebiegu fermentacji jelitowej, procesie występującym u przeżuwaczy, czyli u zwierząt takich jak krowy, kozy czy owce.

Cassandra Brooks z Instytutu Środowiska Woods na uniwersytecie w Stanford mówi, iż „ze względu na wzrost liczby ludności i ilości spożywanego mięsa na jednego mieszkańca naszej planety szacuje się, że do 2020 roku światowa produkcja mięsa wzrośnie dwukrotnie. Pierwsze skrzypce w tym procesie zagrają uprzemysłowione konglomeraty opierające się na produkcji zwierzęcej. Ponieważ między państwami przepływać będą ogromne ilości „wirtualnej” energii, wody oraz pożywienia, będzie to miało ogromne konsekwencje dla środowiska na całej planecie. Stworzenie pełnej listy prognoz i tendencji rozwojowych da nam możliwość zaproponowania polityki mającej na celu złagodzenie szkodliwych skutków rozwoju obecnej sytuacji i umożliwi nam zajęcie się konsekwencjami działania uprzemysłowionych systemów produkcji zwierzęcej”.

Stanowisko Unii Europejskiej

Brak działań w celu zatrzymania emisji ogromnych ilości gazów cieplarnianych ma się nijak do zakrojonego na światową skalę postanowienia ograniczenia skutków globalnego ocieplenia do wartości niższej niż 2°C. Jeśli wziąć pod uwagę politykę prewencyjną Unii, to wydaje się, że Wpólnota nie zamierza uświadamiać obywateli o istnieniu problemu. Włoski europoseł Giovanni La Via stwierdził, że „ludzie wiedzą, że jedzenie ma znaczący wpływ na stan zdrowia. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z wpływu produkcji i konsumpcji jedzenia na ziemskie bogactwa naturalne”.

Anja Hazekamp, holenderska europosłanka z Partii na rzecz Zwierząt, powiedziała natomiast, iż zachęcanie mieszkańców Unii Europejskiej do jedzenia mniejszej ilości mięsa koliduje z obecną polityką rolną Unii - prawie połowa środków z budżetu UE przeznaczana jest na dotacje na rolnictwo i rybołówstwo. Dotacje te wykorzystywane są w projektach promujących europejskie produkty rolne, m.in. właśnie mięso i nabiał.

Ponadto, w październiku 2014 roku Hazekamp i 36 innych europosłów wysłało do Komisji Europejskiej list zatytułowany „Budowa trwałego europejskiego systemu żywieniowego”, w którym poruszają problem inwentarza żywego i kwestię nieopublikowania raportu o pożywieniu nieszkodliwym dla środowiska, który miał zostać udostępniony opinii publicznej w 2011 roku. Komisja, wtedy jeszcze pod przewodnictwem Jose Manuela Barroso, odpowiedziała listem, którego treść nie była jednak wystarczająco jasna. Nie wytłumaczono w nim również opóźnienia w publikacji treści raportu.

Produkcja wołowiny implikuje wykorzystanie niesamowitych ilości jakże cennej wody, powoduje wymieranie gatunków zwierząt oraz niszczenie obszarów naturalnych, takich jak Amazonia. Spełniamy ludzkie zachcianki za cenę zagłady naszej planety. Skutki tego zachowania są odczuwalne już w tym momencie.

Giganci mięsnej sprzedaży

Skupmy się przez chwilę na mięsnych gigantach, takich jak McDonald’s, Burger King czy KFC - pomińmy na moment kwestię nieprawdobodobnie marnej jakości serwowanego tam mięsa i zastanówmy się nad tym, jak niewyobrażalnie dużo trzeba tego mięsa, aby wspomniane firmy mogły normalnie funkcjonować. To jasne, że w ogóle nie obchodzi ich środowisko - dla nich liczą się jedynie zyski. A dla Was co się liczy?

Dwa filmy, miliardy refleksji i powodów do zmartwień - myślę o małych dzieciakach w mojej rodzinie, myślę o całym przyszłym pokoleniu. To właśnie sprawia, że ciągle działam, z całych sił wierząc, że mamy jednak jakiś wpływ na kształtowanie przyszłości naszego środowiska.