Białoruś: Misiu, co Ty z nieba spadłeś?

Artykuł opublikowany 6 lipca 2012
Artykuł opublikowany 6 lipca 2012

Wiele osób twierdzi, że Studio Total najzwyczajniej przegina – o istnieniu takich właśnie reakcji przekonujemy się wchodząc na główną stronę szwedzkiej agencji reklamowej. Ich wybryki tłumaczą tym, że takie naginanie granicy pomiędzy tym co stosowne a tym co politycznie niepoprawne zaprowadza ich w bardzo interesujące zakątki świata... Jednym z tych ciekawszych okazała się ostatnio być Białoruś, gdzie (jak podaje m.in, szwedzki serwis informacyjny The Local) dwóch pracowników agencji (którzy wcześniej przeszli kursy latania) miało przekroczyć granicę Białorusi lecąc na najniższej z możliwych wysokości (nie zostając przy tym zauważonymi ani przez radary obronne Litwy - z której to wystartowali - ani Białorusi) w celu zrzucenia nad Iwieńcem (nieopodal Mińska) setek pluszowych miśków z przyczepionymi do nich plakietkami głoszącymi (w języku angielskim) niewygodne dla dyktatury hasła nawołujące do respektowania m.in. wolności słowa. Białoruskie Ministerstwo Obrony zaprzecza jakoby rankiem 4 lipca miał miejsce proceder nielegalnego przekroczenia granicy przez dwa samoloty typu Jodel, insynuując przy tym, że materiały dowodowe zostały sfałszowane, a akcja mogła mieć miejsce jedynie na terenie Szwecji. Czy pluszaki rzeczywiście trafiły na posterunki białoruskiej milicji, trudno powiedzieć. Zastanawiające jest to, kto bardziej na tej akcji skorzysta – białoruska opozycja, czy też skłonna do brawury szwedzka agencja reklamowa?