Szampan, przebrania i protesty: rozpusta w metrze

Artykuł opublikowany 11 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 11 czerwca 2012

Podczas gdy pensje niektórych zostają zamrożone (mowa tu o wyjątkowych szczęściarzach), ulegają redukcji (w przypadku tych, którym szczęście mniej sprzyja) albo po prostu nie istnieją (stopa bezrobocia w Hiszpanii sięga 24,44%), madryckie metro wprowadza podwyżkę cen biletów, powodując przy tym największy od dziesięciu lat wzrost kosztów transportu (średnio bilety zdrożeją o 11%).

20 maja zaopatrzona w plastikowe kieliszki do szampana, przebrana w wieczorowe stroje i zmobilizowana przy pomocy portali społecznościowych grupa mieszkańców hiszpańskiej stolicy wspólnie przejechała metrem przez Madryt.

Powyższe nagranie pochodzi ze strony organizacji Protesta Creativa, zgodnie z której przesłaniem, od dziś, aby podróżować metrem „trzeba być bogatym”. Hiszpańskie powiedzenie „zamiast się nam przyglądać, przyłącz się” (hiszp. „no nos mires, únete”) od dziś zmieniło swoje brzmienie na „zamiast się nam przyglądać, dorób się” ( hiszp. „no nos mires, fórrate”).