kultura

Arta Dobroshi: ''Do roku 1999 mieszkałam praktycznie w strefie wojennej''

Artykuł opublikowany 5 marca 2013
Artykuł opublikowany 5 marca 2013
Kreacja w filmie ''Milczenie Lorny'' (2008, ''Lorna’s Silence'') w reżyserii braci Dardenne, przyniosła kosowskiej artystce potrójną nominację dla najlepszej aktorki i światową sławę.
Trzydziestodwulatka pochodząca z Prisztiny właśnie wróciła z Los Angeles, gdzie otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki na Międzynarodowym Pokazie Filmowym i Telewizyjnym Kobiet (WIFTS - Women’s International Film & Television Showcase) za rolę w ''Trzech światach'' (2012, ''Three Worlds”).

Jak się czujesz w roli Shooting Star - wschodzącej gwiazdy, jednej z najlepszych europejskich aktorek młodego pokolenia?

Nie mogłam otrzymać nominacji za “Milczenie Lorny” jako obywatelka Kosowa, gdyż wtedy nie byliśmy jeszcze członkiem European Film Promotion, nie byliśmy nawet państwem. Nie jestem pewna, czy Belgia w ogóle mogła mnie nominować. Naprawdę nie wiem jak to wszystko działa i naprawdę bardzo doceniam tę nominację. Teraz mogę poznać dyrektorów castingów, nawiązać nowe kontakty i nawet jeśli trafiam na osoby, które już znam, to miło zobaczyć je ponownie. Wszyscy są zgromadzeni w jednym miejscu, co jest prostsze niż chodzenie na indywidualne castingi. Shooting Stars istnieją od 1998 roku. Pamiętam, że gdy byłam w Berlinie w 2003 roku, to miałam katalog i broszurę dotyczącą Shooting Stars.

Fakt nominacji do Shooting Stars znaczy dla mnie wiele także dlatego, że mogę przekazać innym, aby wierzyli w swoje marzenia. Wszystko jest możliwe, jeśli jest się wytrwałym i wierzy w to, co czyni nas szczęśliwymi. To może być naprawdę cokolwiek. Poza tym, po raz pierwszy jedna z Shooting Stars pochodzi z Kosowa. Do tej pory nigdy nie mieliśmy okazji reprezentować naszego państwa.

Czy często pojawiają się pytania odnośnie twojego pochodzenia?

To stało się drugorzędną sprawą. Teraz najważniejsze jest to, jak gram. W przeszłości wojna była świeżym wspomnieniem. Aż do roku 1999 mieszkałam praktycznie w strefie wojennej, gdzie swobodny spacer po ulicy był luksusem. Tutaj mam przy sobie cudownych ludzi, którzy się o mnie troszczą, wspierają, zapoznają z ważnymi ludźmi, organizują spotkania z nimi itd. Pochodzenie i doświadczenia, sprawiają, że doceniam to wszystko jeszcze bardziej.

Dobroshi: ‘Ona jest naprawdę utalentowana. Pracujemy razem już od lat. Nosiłam jej rzeczy w Cannes i na innych festiwalach. Kocham jej projekty. Są naprawdę kobiece. Z drugiej strony wiele znaczy dla mnie również fakt, że noszę ubrania z Kosowa. Wiesz, jesteśmy bardzo młodym państwem.

Które miejsce nazywasz swoim domem?

Jeszcze nie znalazłam swojego miejsca. Teraz polecę do Nowego Jorku, aby rozpocząć następną pracę. Świat staje się coraz mniejszy i tak łatwo się teraz podróżuje. Czuję się, jak gdybym po prostu zmieniała sąsiedztwo, a nie kraj. Przyjeżdżasz w pewną okolicę, spędzasz tam kilka tygodni albo miesięcy i potem jedziesz dalej. Mimo wszystko ważne jest, aby zachowywać pewną rutynę taką, jak pływanie czy taniec.

Czy będziesz w przyszłości znowu pracować z braćmi Dardenne?

Z całą pewnością chciałabym pracować z nimi ponownie. Kilka dni temu wymieniliśmy parę e-maili z powodu mojej nominacji do Cezara. Teraz są w fazie pisania. U nich to normalne, że biorą urlop na dwa lata i piszą, aby potem tworzyć przedprodukcję itp.

Jaką rolę chciałabyś grać?

Superkobietę. Nie ma wielu ról kobiet, które są superbohaterkami. Gdy byłam mała, lubiłam postać Supermana razem z tą muzyką itd. Często oglądaliśmy ten film.

Czy jako dziecko miałaś styczność z zachodnią kulturą i produkcjami filmowymi?

Poprzez telewizję i kulturę byliśmy bardzo mocno związani z Ameryką. Bardziej z Ameryką niż z Europą. Dorastaliśmy oglądając amerykańskie filmy, słuchając tamtejszej muzyki.

Czy dzisiaj także więcej uwagi poświęcasz amerykanskim niż europejskim produkcjom?

Możliwe. Ale teraz wszystko jest bardziej globalne. Właśnie wróciłam z Los Angeles, które wydaje się być tak blisko. Wszystko jest dziś bardzo powiązane. To właśnie teraz czuję.

Jesteś postrzegana jako Europejka w USA?

Jak dotąd po prostu jako Arta. Nie jako Europejka czy mieszkanka Bałkanów, bardziej jako indywiduum. W końcu wszyscy jesteśmy indywidualni. Nie można wyznaczyć granicy i powiedzieć, że osoba, która mieszka po jej drugiej stronie jest inna niż ty – to niedorzeczne.

Przeczytaj oryginalny wywiad na cafebabel Berlin's official blog 

Fot: (cc) Katarzyna Swierc dla cafebabel.com