kultura

Benjamin Paulin: mężczyzna nowoczesny

Artykuł opublikowany 16 listopada 2010
Artykuł opublikowany 16 listopada 2010
Na swojej stronie internetowej przedstawiany jest jako prawdziwy Francuz (doc). Pierwszy album, zatytułowany L’Homme moderne ['Człowiek nowoczesny'] ukazał się 16 października. Czy Benjamin Paulin jest nowym pierwowzorem Francuza? Wywiad z piosenkarzem o sprzecznościach, stereotypach i o tym, dlaczego Benjamin czuje się bardziej człowiekiem niż Europejczykiem.

W piątkowe popołudnie, w kącie paryskiego baru rozłożył się wygodnie, ubrany w garnitur – styl zobowiązuje - Paulin Benjamin. Ulica jawi się w barwach rozmytych przez deszcz. Zamawia kawę i próbuje czekoladkę, serwowaną razem z napojem: „Chcesz skosztować?”. Piosenkarz, urodzony w Paryżu w 1978, tak pewny siebie, jakby dopiero co zszedł z planu swojego singla Dites-le avec des flingues ['Powiedzcie to ze spluwami']: mieszanki Gainsbourga i Doriana Gray’a. Pozostałe tytuły z jego albumu, pomijając wyżej wspomniany, brzmią również pozytywnie (np. Notre future n’a pas d’avenir - 'Nasza przyszłość bez perspektyw').

Nie jestem pesymistą, jestem realistą...

Czy Paulin Benjamin jest pesymistą? Popija kawę, przeczesuje dłonią włosy, następnie pochyla się do przodu: „Uważam się raczej za realistę. W dzisiejszych czasach, mało jest rzeczy pozytywnych. To raczej przygnębiające. Wystarczy spojrzeć na powrót nurtów ekstremistycznych. Mimo wszystko, z moja muzyką staram się zachować równowagę między radością i smutkiem. Równocześnie wykorzystuję ironię i moje teksty nie są przykładem lekkiej treści”. Inspiracją dla niego jest raczej wszystko i tym samym aktualności. Jednakże płytka rozrywka go nie interesuje: „Chętniej mówię o rzeczach ponadczasowych, tych, które zaznaczają ślad w historii ludzkości”.

Tymczasem w pisaniu powinien Paulin mieć wystarczająco doświadczenia. W wieku 16 lat postanowił rzucić szkołę i oddać się twórczości literackiej. „Byłem członkiem grupy hip-hop”, wyznaje. Jestem nieco zbita z tropu: bling- bling i półnagie lalunie podskakujące na samochodach w raperskich teledyskach gryzą mi się z wymuskanym typem siedzącym naprzeciwko. Ale Benjamin Paulin jest całkowicie poważny: „Rap daje ci możliwość powiedzenia nieskończonej iloci rzeczy, można je dekonstruować i rekonstruować ponownie”. Piosenkarz nie chce się określać muzycznie. „Moja muzyka to jakby mozaika, bogata w różne gatunki: rock, pop, chanson, rap. Wykorzystuje je wszystkie po trochu, jednocześnie poszukując innowacji. W moich muzyce i tekstach pełno jest odniesień, ale w dzisiejszej interpretacji.

Mężczyzna nowoczesny

„Człowiek współczesny to człowiek postmodernistyczny, żyjący w sprzecznościach, które akceptuje i który ma potrzebę ekspresji.”Nawiązując do terminu „nowoczesny”, drogi Benjaminie, twój album zatytułowany został L’Homme moderne. Dlaczego? Benjamin znowu pochyla się nad stołem: „W zasadzie, cały świat jest człowiekiem współczesnym, nawet ty”. Widząc sceptycyzm w moich oczach, dodaje: „Człowiek współczesny to człowiek postmodernistyczny, żyjący w sprzecznościach, które akceptuje i który ma potrzebę ekspresji”. Wszystkie te antonimy zostały jasno przeniesione na opakowanie CD. Benjamin z bronią, celujący w stronę obiektywu, z bukietem róż na ramieniu. Na innym zdjęciu z kolei sprawia wrażenie niezdecydowanego między bronią a kwiatami. „Benjamin, mam wrażenie, że twój wizerunek jest dla Ciebie bardzo ważny. Próbujesz wykreować go pod publikę?” - prowokuję piosenkarza. „Dzisiaj,wszyscy potrzebujemy niestety kategoryzować innych. Trzeba odwoływać się do karykatur, żeby móc rozpoznać, kim jest dana osoba” – przyznaje.

Ale sam piosenkarz mija się z ideą etykietowania ludzi. On sam nie daje się zdefiniować, tak na płaszczyźnie profesjonalnej jak i osobistej: „Nie widzę siebie w świecie franko-francuskim i czuję się bardziej człowiekiem niż Europejczykiem. Dzisiaj, wszystkie granice zanikają, chodzi tutaj o granice komunikacji (internet i cała reszta) bądź granice polityczne. Nie jestem związany z żadnym miejscem. „Ale piosenkarz nie może się wyprzeć tożsamości europejskiej: „Mama jest Polką, ojciec był w połowie Włochem i Niemcem”.  Jego ojciec, Pierre Paulin, designer znany z ekscentrycznych mebli, umarł rok temu. To być może po nim Benjamin odziedziczył zmysł estetyczny i wszystko to, co niekonwencjonalne: „Podróżowałem często z moim ojcem. Byłem w Stanach, Japonii, Koreii, ale.. nigdy w Niemczech”, dodaje grzecznie Paulin, mój „czarujący” akcent mu nie umknął.Jego album właśnie się ukazał, ale piosenkarz nie chce rozmawiać o sukcesie. „Przeszedłem pewien etap, kariera została już naznaczona. Sukces oznacza umrzeć, zanim się wszystko zmarnuje”. Czasem Benjamin jest jednak bardziej pesymistą niż realistą. 

Fot. ©Paul Kemler/ myspace.com/benjaminpaulin; Video: ©clipetzik/Youtube