kultura

BERLINALE 2014: JURY KONKURSU W ROLI GŁÓWNEJ

Artykuł opublikowany 13 lutego 2014
Artykuł opublikowany 13 lutego 2014

Za­rzu­ty mo­le­sto­wa­nia sek­su­al­ne­go postawione Woody'emu Al­le­nowi oraz śmierć Phi­li­pa Sey­mo­ura Hof­f­ma­na nie tylko zszo­ko­wa­ły śro­do­wi­sko fil­mo­we, ale też rzu­ci­ły cień na at­mos­fe­rę Fe­sti­wa­lu Fil­mo­we­go Ber­li­na­le 2014, sta­jąc się jed­no­cze­śnie jed­nym z te­ma­tów pod­czas te­go­rocz­nej kon­fe­ren­cji pre­zen­tu­ją­cej jury Kon­kur­su Głów­ne­go

Prze­wod­ni­czą­cy jury James Scha­mus od­no­si suk­ce­sy jako pro­du­cent, sce­na­rzy­sta oraz pro­fe­sor aka­de­mic­ki w jed­nej oso­bie. Te­go­rocz­ny Fe­sti­wal Ber­li­na­le z pew­no­ścią zyska na jego mi­strzow­skiej umie­jęt­no­ści ba­lan­so­wa­nia mię­dzy fil­ma­mi sensu stric­te ko­mer­cyj­ny­mi (czy­taj: opa­trzo­ny­mi lo­giem „Hol­ly­wo­od"), jak i au­tor­ski­mi (z ga­tun­ku art-ho­use). Wła­śnie ta róż­no­rod­ność wy­ty­cza szlak do­bo­ru fil­mów Fe­sti­wa­lu Ber­li­na­le od kilku do­brych lat. Oprócz wkła­du Scha­mu­sa w znane filmy (tj. „Da­le­ko od Nieba”, „Za­ko­cha­ny bez pa­mię­ci”, „Mię­dzy sło­wa­mi”, „Oby­wa­tel Milk”, „Witaj w Klu­bie”, „Wszyst­ko w po­rząd­ku”), warto wspo­mnieć, że brał też udział w pro­duk­cji fil­mów re­ży­se­rii Ang Lee oraz był współ­au­to­rem sce­na­riu­sza jego filmu – "Przy­cza­jo­ny Ty­grys, Ukry­ty Smok". Wy­da­je się, że wy­raź­nie in­try­gu­je go chiń­ska ki­ne­ma­to­gra­fia. 

Chiny sta­ra­ją się bo­wiem usil­nie przy­cią­gnąć uwagę me­diów, dążąc do zwięk­sze­nia eks­por­tu kul­tu­ral­ne­go oraz kon­ku­ru­jąc z ame­ry­kań­ską kul­tu­rą ko­mer­cyj­ną, sub­tel­nie ema­nu­ją­cą na cały świat. Tony Leung, chiń­ski aktor i re­ży­ser, sko­men­to­wał to w na­stę­pu­ją­cy spo­sób: „Chiń­skie filmy zdo­by­wa­ją świat. Coraz wię­cej fil­mów pro­duk­cji chiń­skiej bę­dzie pre­zen­to­wa­nych na mię­dzy­na­ro­do­wych fe­sti­wa­lach". Fak­tem jest, że w te­go­rocz­nej edy­cji Ber­li­na­le Chiny re­pre­zen­to­wa­ne są aż przez trzy filmy.

Jaką rolę pełni zatem ber­liń­ski fe­sti­wal w cza­sach, gdy cho­dze­nie do kina staje się passé? "To nie­praw­da, oglą­da­nie fil­mów w kinie jest na wy­mar­ciu. W sa­mych Chi­nach bu­du­je się sie­dem kin dzien­nie. Każde z nich służy coraz młod­szym po­ko­le­niom" - prze­ko­nu­je Scha­mus.

Hoff­man, Allen I NIE­BEZ­PIE­CZEŃ­STWA PRACY W FIL­MACH

Re­por­ter z agen­cji Reu­ter­sa, od­no­sząc się do nie­daw­nej śmier­ci ak­to­ra Phi­li­pa Sey­mo­ura Hof­f­ma­na, za­py­tał, czy gra­nie w fil­mach staje się coraz bar­dziej nie­bez­piecz­ne. Scha­mus od­po­wie­dział, nie po­wstrzy­mu­jąc przy tym śmie­chu: "Być może. Ale na pewno nie aż tak nie­bez­piecz­ne jak ro­dzaj dzien­ni­kar­stwa, który Pan upra­wia". 

Scha­mus naj­wy­raź­niej czuł się bar­dzo pew­nie w swej roli prze­wod­ni­czą­ce­go jury i od­po­wia­dał na każde py­ta­nie, które nie było wy­raź­nie skie­ro­wa­ne do kon­kret­nej osoby. Szko­da, bo warto by­ło­by rów­nież po­znać opi­nię in­nych ak­to­rów za­sia­da­ją­cych w jury kon­kur­su.

Z kolei inny dzien­ni­karz od­niósł się do za­mie­sza­nia wokół Woody'ego Al­le­na i za­dał py­ta­nie, do ja­kie­go stop­nia „kwe­stie etycz­no-mo­ral­ne" są uwzględ­nia­ne przy po­dej­mo­wa­niu de­cy­zji przez jury. Scha­mus od­po­wie­dział bar­dzo dy­plo­ma­tycz­nie: „Sądzę, że kwe­stie mo­ral­no-etycz­ne zo­sta­ły już uwzględ­nio­ne przy wy­bo­rze człon­ków jury".

Wkład Mi­che­la Gon­dry'ego w te­go­rocz­ny fe­sti­wal jest po­dwój­ny - jest nie tylko człon­kiem jury, ale rów­nież dzia­ła­czem sek­cji Pa­no­ra­my, dla któ­rej przy­go­to­wał film do­ku­men­tal­ny po­świę­co­ny No­amo­wi Chom­sky'emu: "Is the Man Who Is Tall Happy?". Re­ży­ser ka­so­wej pro­duk­cji „Za­ko­cha­ny bez pa­mię­ci” (2004), za którą otrzy­mał Oska­ra, spra­wił jed­nak wra­że­nie nieco zmie­sza­ne­go. "Chri­stoph zdo­był dwa Oska­ry, a to na­praw­dę coś!" - od­parł skrom­nie Gon­dry.

CZA­RU­JĄ­CY CHRI­STOPH I SKROM­NE DAMY

Chri­stoph Waltz za­cho­wy­wał się jak przy­sta­ło na nie­kwe­stio­no­wa­ne­go gwiaz­do­ra w gro­nie jury. Był w rów­nym stopniu elo­kwent­ny, by­stry, nie­do­stęp­ny, aro­ganc­ki, co cza­ru­ją­cy. Za­py­ta­ny o to, w jaki spo­sób bę­dzie oce­niał filmy, od­parł: „Nie ma żad­nych kry­te­riów, we­dług któ­rych po­win­no się oce­niać film". Na py­ta­nie o róż­nice mię­dzy fe­sti­wa­la­mi w Can­nes i Ber­li­na­le, od­po­wie­dział na­tomiast: "Głów­ną róż­ni­cą jest to, że w Ber­li­nie nie ma plaży. W Niem­czech pró­bu­je się usta­no­wić bar­dziej jed­no­znacz­ne, od­waż­ne stan­dar­dy, ale za to we Fran­cji mają zde­cy­do­wa­nie lep­sze je­dze­nie".

Od 2011 roku, tra­dy­cyj­nie już, do jury za­pra­sza się miesz­kań­ców Iranu. Im­pul­sem do tego przed­się­wzię­cia stały się pro­te­sty or­ga­ni­zo­wa­ne w trak­cie wy­bo­rów w Ira­nie w la­tach 2009-2010. Człon­kow­stwo w jury jest tym samym sym­bo­lem sprze­ci­wu prze­ciw irań­skie­mu re­żi­mo­wi, ogra­ni­cza­ją­ce­mu m.​in. wol­ność ki­ne­ma­to­gra­fii.

Nieco nie­śmia­łej Mi­trze Far­ha­ni (ur. w 1975 r.) udało się z po­wo­dze­niem ode­przeć słow­ny atak dzien­ni­ka­rza, który za­su­ge­ro­wał, że przy­ję­cie jej do grona jury mia­ło­by słu­żyć jej przy­szłej ka­rie­rze fil­mo­wej. Far­ha­ni zdy­stan­so­wa­ła się od tej opi­nii i od­par­ła: „Je­stem wy­star­cza­ją­co doj­rza­ła, aby móc oce­niać filmy na­krę­co­ne przez in­nych"

Inni człon­ko­wie jury - Greta Ger­wig, Trine Dyr­holm i Bar­ba­ra Broc­co­li - nie byli szcze­gól­nie roz­mow­ni. Dla­te­go chyba i ja się w tym miej­scu z Pań­stwem po­że­gnam.

CA­FE­BA­BEL BER­LIN RE­LA­CJO­NU­JE 64. FE­STI­WAL FIL­MO­WY BER­LI­NA­LE!

Uwiel­bia­my filmy i mamy dla Was jesz­cze wiele w za­na­drzu! Nasze co­dzien­ne re­la­cje można śle­dzić na bie­żą­co na: Ber­lin.​Babel.​Blog oraz @Ca­fe­Ba­bel­Ber­lin. Spo­dzie­waj­cie się re­cen­zji kry­ty­ków fil­mo­wych, in­te­re­su­ją­cych wy­wia­dów ze wscho­dzą­cy­mi gwiaz­da­mi oraz mnó­stwa zdjęć pro­sto z Pa­ła­cu Ber­li­na­le!