kultura

Binche: od konkwistadorów do Gilli

Artykuł opublikowany 21 lutego 2006
Artykuł opublikowany 21 lutego 2006
Festiwal dźwięku i koloru w prawdziwej walońskiej tradycji. Karnawał w Binche w 2003 roku został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa światowego UNESCO.

"Nie ma bardziej magicznego święta niż to w Binche" lubiano mawiać na dworze hiszpańskim w XVI wieku. Binche? Ta mała osada w regionie walońskim oddalona o jakieś 60 kilometrów od Brukseli gości u siebie od wieków najsłynniejszy w Belgii karnawał. Celebrowanie tego święta sięga roku 1549, kiedy to Maria Węgierka czyli Dama z Binche chcąc wywrzeć wrażenie na swoim bracie cesarzu Karolu V i jego synu Filipie II następcy tronu hiszpańskiego, organizuje 7 dni bali, bankietów, parad wojskowych i sztucznych ogni. Ponadto, ta pora zbiegała się z powrotem hiszpańskich badaczy po odkryciu Ameryk. Iberyjscy dworzanie towarzyszący książętom przebrali się za Inków aby przypomnieć o ostatnich zwycięstwach. Belgijski tłum uwiedziony przez blask różnobarwnych kostiumów utrwali następnie tą tradycję.

Był sobie pewnien Gille

Gille (nawiązuje do hiszpańskiego imienia ‘Gil’ bardzo popularnego w XVI wieku) jest tradycyjną postacią, głównym elementem tego karnawału: sławi on powrót wiosny i wyróżnia się tańcem, galowym kostiumem w narodowych barwach i okazałym kapeluszem ze strusich piór. Każda ozdoba ma swoje symboliczne znaczenie: belgijskie lwy, herby, korony i gwiazdki. Dominującymi kolorami stroje są czarny, żółty i czerwony. Dziesiątki metrów materiału są potrzebne do stworzenia niektórych części, takich jak kołnierz, na który można zużyć nawet 150metrów wstążki. W pasie Gille nosi także "apertintaille": pas składający się z siedmiu do dziewięciu dzwoneczków, jak również napierśniki. Gille zobowiązani są do przestrzegania pewnych zwyczajów: nie mogą się przemieszczać bez akompaniamentu przynajmniej jednego gracza na bębnie, siadać publicznie, być pijanym, no i obowiązkowo muszą pochodzić z Binche... Inaczej mówiąc Gille nie mógłby przejść niezauważony.

Trzy "tłuste" dni

Uroczystości składają się z dwóch części: karnawału i okresu zwanego "soumences". Karnawał zaczyna się 49 dni przed Wielkanocą a "soumences", czyli próby muzyczne, na sześć tygodni przed karnawałem. W szóstą i piątą niedzielę przed karnawałem, stowarzyszenia (ugrupowania Gilli, jak również stowarzyszenia karnawałowe), spotykają się na wieczorem i bez kostiumów wychodzą na ulice Binche przy dźwiękach bębnów. W niedzielę poprzedzającą tłusty czwartek Gille, Pierroci i Arlekini paradują ulicami Binche, tańcząc przy dźwiękach orkiestry i wystawiając na pokaz swoje olśniewające kostiumy. Każdego wieczoru sztuczne ognie rozświetlają główny plac miasta, a ulice nabierają koloru konfetti rozrzucanego przez tłum. Uroczystość osiąga apogeum w tłusty czwartek, w dzień kiedy Gille po raz pierwszy wkładają swoje słynne kapelusze, składające się z prawie trzystu strusich piór, ważące trzy kilo, przypominające uczesanie Inków. Paradują ukryci za woskową maską symbolizującą równość pomiędzy wszystkimi ludźmi. Maski są atrybutem chronionym przez Europejski Urząd Patentowy i mogą być produkowane tylko w Binche. Wszystko zaczyna się koło czwartej nad ranem przed. Przy dźwiękach "porannej muzyki" (melodii wygrywanych na piszczałkach), Gille udają się jedni do drugich i przyjmują się nawzajem kieliszkiem szampana. Następnie, około tysiąca Gille podąża dalej swoją drogą w kierunku dworca w Binche, gdzie zbierają się aby zjeść śniadanie, składające się z ostryg i szampana. Od tego momentu łączą się w długiej paradzie w której proponują (lub rzucają w zależności od przypadku) pomarańcze w tłum. Gdy nadchodzi wieczór wszyscy spotykają się aby tańczyć wokół ognia. Świętowanie trwa całą noc, a bębny milkną przy wschodzie słońca w Środę Popielcową, ogłaszając początek postu.

Karnawał w Binche odbędzie się w dniach 26, 27 i 28 lutego.