kultura

Bratysławski Albrecht House: jeszcze sztuka nie zginęła

Artykuł opublikowany 1 sierpnia 2014
Artykuł opublikowany 1 sierpnia 2014

Bratysławscy artyści i pasjonaci muzyki jednoczą swoje siły, czas i pieniądze, by odrestaurować popadający w ruinę dom muzyków Alberta i Jana Albrechtów. W ten sposób chcą tchnąć życie w nową przestrzeń poświęconą muzyce, która może stać się nową wizytówką miasta. I bardziej niż biznesu jest to potrzeba serca.  

Stare Miasto w Bratysławie wygląda podobnie jak w większości innych europejskich metropolii: pełno tu odnowionych budynków, restauracji, barów i małych butików. Wszystko to, by turystom niczego nie zabrakło.  Na skraju tego całego szaleństwa znajdujemy najstarszą ulicę w mieście - Ka­pi­tulską. Wystarczy chwila w tej cichej, otoczonej zniszczonymi budynkami enklawie, by poczuć panującą tu wszechogarniającą atmosferę fantastyki. 

„Wcześniej 90% tej ulicy należało do Kościoła. W okresie komunistycznym rząd nie zajął się tym, aby ją odzyskać i większość domów została opuszczona. Miasto stopniowo odnawia te budynki na użytek prywatnych instytucji, ale pozostaje jeszcze wiele do zrobienia” - wyjaśnia mi Igor, kierownik ekipy renowacyjnej pracującej w domu kompozytora Jana Albrechta. Poza jedzeniem i spaniem Jan udzielał tam lekcji i grywał koncerty. Później dołączył do artystycznej i intelektualnej elity miasta. Gdy artysta opuścił dom, stopniowo zaczął popadać on w ruinę. Archeolodzy pracujący na miejscu odkryli tu ostatnio pozostałości zabudowy pochodzące prawdopodobnie z 50 roku p.n.e.

Pytam Igora dlaczego zdecydował się zaangażować w ten projekt. „Kościół planował stworzyć w tym miejscu kompleks mieszkalny dla emerytowanych księży, więc to był moment żeby zareagować” - odpowiada uśmiechając się. „Chcemy przekształcić dom w nową miejską przestrzeń otwartą, w której można przyjąć rezydujących artystów, organizować koncerty i wystawy” - dodaje. Chcemy? Tak, w liczbie mnogiej, ponieważ Igor nie jest jedyną osobą zaangażowaną w projekt. Przy rekonstrukcji domu każdego dnia pracują liczni wolontariusze. Projekt rzeczywiście jest wyjątkowy, co stopniowo odkrywam.

Choć nikt nie chce się wzbogacić kosztem Albrecht House, projekt wymaga sporych funduszy. „Dom nie był zamieszkany przez wiele lat i pojawiła się w nim wilgoć. Dach był całkowicie zniszczony i trzeba było go w całości wymienić, a to powolny i kosztowny zabieg” – wyjaśnia Igor. Tłumaczy mi, że grupie przyznano kilka publicznych dotacji, jednak duża część projektu jest wspierana przez prywatnych anonimowych darczyńców. Od ich wkładu zależy to, kiedy nastąpi koniec prac, dziś przewidziany na rok 2019

TEN RE­POR­TAŻ JEST CZĘ­ŚCIĄ BRA­TY­SŁAW­SKIEJ EDY­CJI PRO­JEK­TU „EU­TO­PIA: TIME TO VOTE”. PRO­JEKT JEST WSPÓŁ­FI­NAN­SO­WA­NY PRZEZ KO­MI­SJĘ EU­RO­PEJ­SKĄ, MI­NI­STER­STWO SPRAW ZA­GRA­NICZ­NYCH FRAN­CJI, FUN­DA­CJĘ HIP­POCRÈNE, FUN­DA­CJĘ CHAR­LE­SA LE­OPOL­DA MAY­ERA ORAZ FUN­DA­CJĘ EVENS