kultura

Czechy, czyli Czeczenia

Artykuł opublikowany 17 maja 2013
Artykuł opublikowany 17 maja 2013
Nasz kontynent z całym swoim dorobkiem kulturalnym, bogactwem języków, tożsamości i zwyczajów, u niektórych może powodować lekkie skonfundowanie. Bywało już tak, że Czechy mylono z Czeczenią, Szwecję ze Szwajcarią, a Niemcy z Holandią. Być może w Europie istnieje zbyt wiele krajów o podobnych nazwach?

Europa to mały kontynent, na którym znajdują się małe kraje, tak małe jak ten, z którego pochodzi Josep Guardiola. Pomyłki geograficzne występują więc na porządku dziennym. Każdego dnia, bywalcy jedynego baru w miasteczku otwierają dziennik sportowy ''Marca'', żeby przeczytać, że Madryt podpisał kontrakt z pewnym graczem słoweńskim (hiszp. esloveno)... albo słowackim (hiszp. eslovaco)? A może estońskim (hiszp. estonio)?

My, Hiszpanie, nadajemy państwom własne nazwy. Nie zawahamy się też użyć odpowiednich akcentów w ich pisowni, na przykład: "ñ", co niejednego Europejczyka może wprawić w konsternację. To jednak niewinny grzeszek, w prównaniu z tym, że dla średnio wykształconego obywatela, Macedonia to nic więcej jak pyszny deser.

Być może nasz stan wiedzy nie jest tak niski, jak ten, którym wykazała się amerykańska polityk, republikanka Sarah Palin. Była gubernator Alaski pomyliła Republikę Czeczeńską (pozostającą częścią Federacji Rosyjskiej) z Republiką Czeską. Ambasada tej ostatniej, uprzejmie poinformowała, że Czechy to nie Czeczenia, ani nie Czechosłowacja. Miejmy nadzieję, że zapewniania te pozwolą ocalić Pragę od amerykańskich bomb.

To nie koniec wstydliwych pomyłek. Niemcy skarżą się, na to że myli się ich z Holendrami. A co powiecie o Szwecji i Szwajcarii ? Mała podpowiedź: w jednym fabrykują komórki, tanie meble i ciasta o wątpliwej jakości zdrowotnej, a w drugim chętnie otwierają konta bankowe, pełne funduszy podejrzanego pochodzenia. Czyż tak nie łatwiej ?

Ilustracja: (cc) Henning Studte/ studte-cartoon.de/