kultura

Do europejskich anarchistów 2008-09: Nie ma potrzeby wybijać okien w bankach

Artykuł opublikowany 27 października 2009
Artykuł opublikowany 27 października 2009
Dzisiejsza anarchia nie ma niczego do zaoferowania. Pięciolatek w McDonaldzie byłby w stanie obmyślić lepszy sposób na rządzenie ludźmi.
Ci, którzy stoją na czele anarchistów – najbardziej medialni ze wszystkich demonstrantów manifestujących na europejskich ulicach – są zwyczajnie zapatrzonymi w siebie głupcami, którymi kieruje wypaczona fantazja o sielankowym życiu i którzy nie szanują tego, co zyskaliśmy dzięki demokracji.

Podczas tegorocznych wyborów kraje europejskie, między innymi Austria, Wielka Brytania oraz Niemcy doświadczyły odchyleń, przeważnie prawicowych, ponieważ obywatele głosowali w złości na władze rządzące. Tradycyjna nacjonalistyczna niechęć do imigrantów, muzułmanów, bądź bezrobocia były poruszanymi w czasie kampanii kwestiami, jednak na prowadzenie wyszły elity korporacyjne. Wsparcie finansowe dla banków z 2008 roku oraz pogłoski o niedawnych rekordowych zyskach wprawiają w furię miliony ludzi. Lecz wybijanie szyb w oknach nie rozwiąże problemu. Banki dowiodły swojej nietykalności, jak gdyby istniały w równoległym do naszego wymiarze.

(zdj.: Dan Egg/ Flickr/ daneaglesham.com/)

Pożywienie dla anarchii

Miesiąc po tym jak Lehman Brothers ogłosił bankructwo, brytyjskie banki otrzymały wsparcie w wysokości 37 miliardów funtów. Podczas gdy Bank Anglii obniżył stopy oprocentowania, pozostałe banki nie obniżyły swoich rat hipotecznych, chociaż mogłoby to umożliwić przekazanie oszczędności w ręce społeczeństwa. Zamiast tego przedstawiciele banków stwierdzili, że ich stopy zostały ustalone przez Libor, czyli stopę procentową na rynku międzybankowym, a ponieważ była wyższa, ich zyski były chronione. Nie minął rok od masowych wsparć finansowych, a opinia publiczna ma kolejny powód do oburzenia. Mimo iż pod koniec 2008 roku bank Goldman Sachs ratował się przed bankructwem pomocą od rządu, ogłosił niedawno swój drugi z kolei najlepszy wynik kwartalny. Kłótnia o premie będzie się tylko wzmagać. W ciągu pierwszych 9 miesięcy 2009 roku firma zachomikowała 16,7 miliardów dolarów, wystarczająco, aby wydać przeciętnemu pracownikowi premię w wysokości 526,814 dolarów.

Nie trzeba być anarchistą, aby wpaść przez to w furię, lecz dziecinna jest wiara w to, iż ma to jakiś namacalny wpływ na nasze życie. To tak, jakby wypłaty piłkarzy, które sięgają ponad 100 tysięcy euro na tydzień, dotykały nas w jakiś sposób. Spróbuj odnaleźć jakiekolwiek związek pomiędzy ogłoszeniem przez Lehman bankructwa, a tym, co zrobiłeś w ciągu ostatniego roku. Przeciętny anarchista przestałby się żalić, jeśli ofiarowalibyśmy mu jacht na Karaibach oraz kilka luksusowych willi. Podobnie jak ci Amerykanie, którzy są przeciwni reformie opieki zdrowotnej, zaakceptowaliby ją gdyby odebrano im majątek. Kanadyjski artysta Paul Grignon ukazuje w swoim 47 minutowym filmie dokumentalnym „Pieniądze jako dług” (2006), w jaki sposób banki biorą pieniądze znikąd, korzystając z systemu spłat pożyczek. Ludzie przyzwyczaili się do spłacania niekończących się linii kredytów i żyją w obawie, że jeśli przestaną to ich życia się rozpadną. Karty kredytowe oraz spłaty pożyczek oraz hipotek są powodem, dla którego ludzie pozostają w tej samej pracy przez lata nawet, jeśli jej nienawidzą. Obawiają się bowiem, że, jeśli by im się nie udało musieliby rozpoczynać wszystko od nowa.

A co później?

(zdj.: John Kirriemuir/ http://www.silversprite.com/)Ludzie zazwyczaj nie szukają daleko i obwiniają establishment. Ale co dokładnie zrobiliby anarchiści, gdyby udało im się obalić jakikolwiek rząd? Czy naprawdę wydaje nam się, że ludzie pracujący w fabrykach, zakładach przemysłowych, platformach wiertniczych, elektrowniach czy służbach sanitarnych robiliby to nadal, gdyby nie musieli? Gdyby anarchistom udało się „obalić pieniądz”, czego chęć wyraził pewien twardogłowy kretyn niosący baner podczas tegorocznych protestów przeciwko G20 w Londynie, wówczas ich naród w ciągu jednej nocy pogrążyłby się w zamieszkach. W jaki sposób ktokolwiek zamierza się najeść dzięki temu niesamowitemu rozwiązaniu? Czy rolnicy nadal, kierując się życzliwością swych zbiorowo-świadomych dusz, wyciskaliby z siebie szóste poty, aby tacy ludzie jak ja mogli jeść? Żadna instytucja nie sprawowałaby swoich funkcji oraz, ponieważ nie byłoby kraju, pieniądze szybko stałyby się bezwartościowe. Co wtedy? Oh, ale Jamie, czy tak bardzo kieruje Tobą konsumpcjonizm, że po prostu musisz używać najnowszej technologii? Nie. Zwyczajnie zastanawiam się, jakie zdolności mam do zaoferowania Europie bez państw, odpowiedź to: żadne. Może handel wymienny? Mam dyplom z literatury. Czym miałbym handlować? Esejem o decyzjach Lewina w Annie Kareninie?

(zdj.: John Kirriemuir/ http://www.silversprite.com/)Anarchiści, tak samo jak religijni fanatycy, wybierają te części ideologii, które im odpowiadają. Anarchia byłaby w stanie istnieć w wiosce złożonej z sześciu rodzin. Jedna hodowałaby plony, druga stado owiec, trzecia budowałaby domy, czwarta nawadniałaby ziemię, piąta używałaby łopaty do pozbywania się nieczystości, a ostatnia rodzina miałaby lekarza oraz dentystę. Taka sytuacja oczywiście nie zaistniałaby w naszym społeczeństwie. Ale anarchiści, tak samo jak religijni fanatycy, wybierają te części ideologii, które im odpowiadają. Podobnie do tego, jak tradycja chrześcijańska odżegnuje się od Księgi Rodzaju, anarchiści są więcej niż skłonni do wytykania palcami rządów, ignorując przy tym wszystkie korzyści, które po 1945 roku wprowadziła do naszego życia demokracja. Kapitalizm stworzył skorumpowanego potwora w postaci systemów bankowych oraz finansowych, lecz oskarżanie o to demokracji jest absurdem. Żaden inny kraj nie jest w stanie powstać i rozwijać się bez struktury demokratycznej, może z wyjątkiem Chin, lecz obecnie nawet ich gospodarka opiera się na kapitalistycznych praktykach. Demokracje potrafią być fałszywe. Jednak ludzie są bardziej skłonni do ich przyjęcia niż do zaakceptowania dyktatury lub anarchistycznego systemu opierającego się na „wolności dla każdego”, który mógłby być zakończeniem jakiegoś katastroficznego filmu zombie. Zgadza się, pieniądze przeznaczane na kryzys finansowy mogłyby rozwiązać wiele światowych problemów, w tym uporać się z chorobami. Lecz wybijanie okien 1 maja nie sprawi, że rządy przestaną myśleć o swoich własnych interesach. Znajdźcie lepszy sposób na propagowanie swoich przekonań – jestem całkiem pewien, że oznacza to pilną naukę, pracę dla instytucji politycznych oraz spłacanie hipoteki.