kultura

Europejska stolica kultury 2016: przeszłość i przyszłość Wrocławia

Artykuł opublikowany 30 czerwca 2011
Artykuł opublikowany 30 czerwca 2011
W ubiegły wtorek, złożone z niezależnych ekspertów jury rekomendowało Wrocław jako kandydata na Europejską Stolicę Kultury w 2016 r. Brawo! Przed Wrocławiem jednakże był Breslau, którego historię opowiada zagrożone upadkiem kino noszące nazwę ukraińskiego miasta Lwów.

Wtorek 21 czerwca, ciepły czerwcowy dzień, za 354 dni rozbrzmi pierwszy gwizdek turnieju Euro 2012, do którego Polska i Ukraina przygotowują się od kilku lat. Zebrana w Warszawie komisja dokonała wyboru spośród pięciu polskich kandydatur na europejską stolicę kultury 2016. Padło na Wrocław. Proporce Euro 2012 i Europejskiej stolicy kultury 2016 łopoczą zgodnie na wrocławskim rynku. W ten weekend obchodzono również Światowy Dzień Uchodźcy. Wrocławskie Kino Lwów zorganizowało z tej okazji przegląd filmów o tematyce uchodźczej „Refugee review”.

W meandrach nazw

Kino Lwów to przeżytek. W budynku z 1897 aż do II Wojny Światowej znajdował się „Roxy Filmplast”; obecny lokator swoje najlepsze dni przeżył w czasach Polskiej Republiki Ludowej. Pokazują tu „Gaza Hospital” dokument Marco Pasquiniego o Libanie lat 80., o wojnie domowej i uchodźcach palestyńskich. Wrocław też miałby parę uchodźczych historii do opowiedzenia.

Po 1945, niegdyś niemiecki Breslau praktycznie wymienił mieszkańców i stał się ponownie Wrocławiem. Połowa tej opowieści doskonale znana jest w Niemczech. Lecz nie o niemieckich uchodźców tu chodzi. Nowi mieszkańcy ziem – zgodnie z peerelowskim żargonem – odzyskanych wyemigrowali na zachód, zostawiając swoje ojczyzny nie całkiem dobrowolnie.

Historia ta opowiedziana jest właśnie w Kinie Lwów. Na pamiątkowej tabliczce umieszczonej tu w 1989 r. widnieje napis „Zgodnie z wolą mieszkańców Wrocławia przybyłych z Lwowa kino to otrzymało nazwę Lwów”. Gdy Stalin, mając błogosławieństwo swoich sprzymierzeńców, kreślił nowe granice w Europie, polski Lwów przeistoczył się w Lwiw należący już do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Przez niemieckie usta, z o wiele większą łatwością przechodzi Lamberg, nazwa, którą galicyjskie miasto nosiło w XIX w, za czasów monarchii austro-węgierskiej. Lemberg jest kulturowo dla Polski tym, czym Wrocław dla Niemiec. Po 1945 roku wielu lwowian właśnie we Wrocławiu odnalazło nową ojczyznę.

Überbleibsel des Protests der Gruppe "Orange Alternative" gegen den KommunismusGdy 8 czerwca 2012 r. rozbrzmi pierwszy gwizdek na Euro, Kina Lwów już pewnie nie będzie. Coraz mniej widzów ostatnio przychodzi tu spędzać czas i prawdopodobnie od września kino będzie ostatecznie zamknięte. „Wspólnie napiszmy historię” to slogan, który UEFA, Europejska Unia Piłkarska, wybrała dla turnieju 2012, który przewinie się również przez ukraiński Lwiw. Czy miasta skorzystają z okazji, by na nowo odkryć wspólną historię? Pytanie to powoduje lekkie zmieszanie w biurze przygotowującym Euro, które mieści się przy nowo odrestaurowanym rynku Wrocławia. Nie, nie przygotowujemy wspólnych projektów. Hasło „Razem tworzymy historię” odnosi się bardziej do przyszłości niż do tego , co minęło. 

Robert Kalimullin jest Autorem przewodnika „CityTrip Krakau“. Obecnie pracuje nad finansowanym przez Fundację Współpracy Polsko-Nimieckiej esejem o polsko-niemieckiej historii futbolu. 

Fot. główne: (cc)offizielle FB-Seite von Wroclaw; Kino ©Robert Kalimullin; krasnale(cc)coincidentalimage/flickr