kultura

Europejskie oblicza przyjaźni

Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2010
Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2010
Dwóch babelianów, którzy pasują do siebie jak „cul et chemise” ('tyłek i koszula') postanowili wykorzystać letnią atmosferę i odbyć podróż po Europie. Po drodze odkryli, że przyjaźń ma wiele twarzy... relacja z podróży na cztery ręce.

Startując z Paryża, pokonują Pireneje i, ledwo przybywszy, tych dwóch „larrons en foire” (‘złodzieje na jarmarku’) odkrywa, że w Hiszpanii od żołądka do... przyjaźni. „Hacer buenas migas” ('robić dobry gulasz') ukazuje, w jak wspaniały sposób Hiszpanie zachowują silne relacje... Czego też nasi dwaj bohaterowie nie omieszkali spróbować. Do tego stopnia, że pozostały im tylko okruszki do wyzbierania. W każdym bądź razie Hiszpanie uważają, że „estar a partir un piñon” (‘pozostać do ostatniego orzeszka piniowego’) jest najznamienitszym symbolem przyjaźni. 

Bardziej niż kiedykolwiek „copains comme cochons” (‘koledzy jak świnie’) udają się do Włoch, gdzie posilają się porządną sałatką z pomidorów i mozzarelli. Nagle najbardziej z nich wygłodniały, dodając soli do potrawy, wysypuje jej dobry kilogram. Drugi, solidarnie, pomaga koledze skończyć posiłek: „Hanno mangiato un chilo di sale insieme” (‘Zjedli razem beczkę soli’). Przed podróżą do Niemiec słyszą jeszcze za sobą: „Voi siete come Gianni e Pinotto!” („Jesteście jak Gianni i Pinotto!”):

W Niemczech, ciekawi lokalnej kultury, zappują po niemieckich kanałach. Unikając inspektora Derricka, wpadając ostatecznie na Buda Spencera i Terrence Hilla, nierozłączny policyjny duet. Serial nazywa się „Zwei wie Pech und Schwefel” (‘Dwóch jak smoła i siarka’). W ten sposób w Niemczech odkrywają płomienną przyjaźń. Płomienie buchają również z drugiej strony kanału La Manche: czyż nie mówi się tam o przyjaciołach, że „they get on like a house on fire” (‘dogadują się równie łatwo jak ogień zajmuje dom')? Ukojeni tym ciepłem, „joined at the hip” (‘złączeni biodrami’), wspominają zaraz piosenkę Vanessy Paradis „L’un sans l’autre, c’est un incendie…” (Jedno bez drugiego, to pożar...)

Tak właśnie złączeni, „jak bracia”, udają się do Polski, by zrobić karierę. We Włoszech porównani do Gianniego i Pinotty, u Polaków przywołują na myśl Jeremiego Przyborę i Jerzego Wasowskiego z Kabaretu Starszych Panów. I słusznie, bo nie tylko orzeszkami czy solą, ale w przyjaźni dzieli się wszystkim:

Zdj.: Artikellogo ©crosathorian/flickr; Vidéos : Gianni i Pinotto : Giacomo GD/YouTube ; Vanessa Paradis : VanessaParadisVEVO/YouTube ; Kabaret : moodrabilla/YouTube