kultura

Gediminas Urbonas: "Na Litwie nie było autentycznych komunistycznych przekonań"

Artykuł opublikowany 11 czerwca 2007
Artykuł opublikowany 11 czerwca 2007
40-letni były radziecki żołnierz połowę swojego życia spędził kształtując nową przestrzeń społeczną Litwy, przeciwstawiając się prywatyzacji i zmuszając Zachód do zrozumienia charakteru komunistycznego ustroju.

Gdy spotykam go w kawiarni niedaleko litewskiego parlamentu, jest zaabsorbowany dokumentami, które rozrzucone leżą na stoliku. Jego ubiór w kolorach moro przywodzi na myśl epizod z jego życiorysu: służbę wojskową którą aby odbyć "został zmuszony opuścić uniwersytet", Wileńską Akademię Sztuk pięknych, którą ukończył w roku 1994, dziesięć lat po rozpoczęciu studiów.

W wyniku demokratycznych przemian na Litwie i odzyskaniu niepodległości w 1991 roku, Urbonas "zrehabilitował się" jako jeden z najznakomitszych współczesnych rzeźbiarzy. W tym okresie stworzył światową sieć artystów, a krótko po upadku muru berlińskiego wspólnie ze swoją żoną, Nomedą, rozpoczął analizę przemian zachodzących na Litwie w post-sowieckiej rzeczywistości.

Wilno stało się jego bazą na ponad dziesięć lat. Jego eklektyczne, modernistyczne prace, są dobrze znane w środowisku znawców sztuki i były wystawiane w całej Europie.

Żołnierz sztuki

"Moja świadomość jako obywatela i artysty rozwijała się równolegle z przemianami politycznymi w kraju", mówi Urbonas, przerzucając stos papierów na swoja znoszoną skórzaną kurtkę, niedbale rzuconą na krzesło obok. "Moja sztuka jest nierozerwalnie związana z politycznym znaczeniem. W schyłkowym okresie ustroju socjalistycznego, władze były przygnębione pierestrojką. Do momentu uzyskania niepodległości, w 1991 roku, strach przed wszechwładnym terrorem KGB był powszechny".

"W tym czasie aktywnie zaangażowałem się w rozwój organizacji artystycznych i innych form komunikacji artystycznej - rząd w tamtym okresie pozwalał na dużą aktywność na tym polu!" wyjaśnia Urbonas, wyraźnie się ożywiając. "Nikt nie podejrzewał, że ustrój był wtedy już bardzo słaby. Paradoksalnie teraz napotykam więcej przeszkód w inicjowaniu publicznych form społecznego dyskursu używając artystycznych środków".

Rzeźbiąc przestrzeń publiczną

Urbonas szybko zrozumiał, że jego bezkompromisowe rozumienie sztuki, w której wykorzystuje budynki jako broń przeciw prywatyzacji, nie trafia w gusta rządzących i świata biznesu. "Nie wykazywali zainteresowania znaczeniem przestrzeni architektonicznej". Wiosną 2005 roku zainicjowany przez niego happening zatytułowany Pro-test Lab został skrytykowany przez władze miejskie.

Wydarzenie miało miejsce w sprywatyzowanym kinie Lietuva, po tym jak Urbanas wykorzystał Pro-test Lab jako forum zachęcające 7,000 obywateli do podpisania petycji postulującej uchronienie ostatniego niezależnego kina przed rozbiórką. "Odbierałem ten sposób wypowiedzi jako najlepszą formę prezentacji opinii wielbicieli kina w Wilnie. Ale władze miejskie okazały się być głuche na głos protestujących i oskarżyły mnie o sztuczne generowanie zainteresowania".

Kolejnym publicznym projektem, który autor sygnował swoim nazwiskiem był stworzony w 1995 roku Gelezinis Kablys (Żelazny hak) - alternatywne miejsce spotkań młodzieży. Jego stosunek do sztuki ewaluował w stronę bardziej "miękkiego" podejścia. "Analiza znaczenia publicznej przestrzeni i krzyżowanie się rozmaitych interesów stało się dla mnie bardziej znaczące niż praca nad stroną architektoniczną."

Litewskie gołębie

"Nigdy nie byłem samotnym geniuszem modernizmu, tworzącym w ciemnym kącie coś co nigdy nie miałoby szans ujrzenia światła dziennego. Bycie częścią zespołu zawsze było dla mnie istotne. Jako rzeźbiarz i obywatel, jestem bardzo szczęśliwy mogąc uczestniczyć w dyskusji na temat przeznaczenia publicznej przestrzeni". Obecnie małżeństwo Urbonasów jest zaangażowane w nowy projekt pod nazwą "International Pigeon Race" - lot białych gołębi z Wenecji do Rzymu, mający symbolizować radzieckie gołąbki pokoju. "Interesuje nas zachodnia percepcja komunizmu".

"Przekształciliśmy komunizm aby osiągnąć władzę, infrastrukturę i pieniądze. Większość z nas była komunistami, aby pomóc Litwie. Wygłaszając na Biennale Sztuki Współczesnej w Wenecji pokojowy apel o zwrot Villa Litania (przedwojenna siedziba litewskiej ambasady) prawowitemu właścicielowi poinformujemy świat, że na Litwie nie było prawdziwych komunistycznych przekonań". Biorąc pod uwagę, że od roku 1940 żaden aktywnie działający komunista nie zajmował tego budynku, powątpiewam w jego istotne znaczenie.

Ale Urbonas już jest gotowy do wyjścia. "Nasz projekt może zrewidować zachodnie przekonania na temat mieszkańców byłego bloku wschodniego", mówi, zakładając na siebie kurtkę. "Litwini mogą przemówić do wykształconej Europy przybliżając im swoją historię zwłaszcza poprzez przekaz artystyczny". Zaprasza mnie do spotkania w Rzymie, gdzie wspólnie mamy witać gołębie. Nie czekając na odpowiedź znika niepostrzeżenie, rozpływając się w tłumie ciągnącym ulicami Wilna, nad którymi unosi się duch sztuki i kontestacji.