kultura

Henri Braun: „Francuzi są mniej rasistowscy niż ich państwo, a jacy są Włosi?”

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2009
Artykuł opublikowany 16 stycznia 2009
Członek Rady Praw Człowieka i adwokat jest pełen pasji do tego zawodu już od czasów młodzieńczych, gdy we Francji w 1981 roku rozpoczęła się debata w sprawie zniesienia kary śmierci. Rozmawiamy o polityce imigracyjnej, nielegalności i o niebezpieczeństwach płynących z Europy - twierdzy.

Na początku października w szare, paryskie popołudnie wchodzę do jego gabinetu i po pierwszych paru zdaniach przychodzi wiadomość w poczcie głosowej. Henri Braun marszczy brwi: to chyba coś ważnego. Przeprasza i telefonuje. Głos ma poruszony, spacerując po pokoju sprawia, że podłoga skrzypi. To tylko pierwsza z wiadomości i pierwszy dzwonek telefonu, ale Henri postanowił więcej nie reagować. Zapalając pierwszego papierosa Pueblo, ten czterdziestolatek wyjaśnia mi, dlaczego w ostatnich czasach miał do czynienia z wieloma przypadkami imigrantów nie posiadających zezwolenia na pobyt.

Czy „brudną robotę” powinny wykonywać państwa spoza Europy?

„Od około roku w tym kraju trwa polityka liczb. W 2008 r. rząd chciał wydalić 26 tysięcy osób. Dla Sarkozy'ego osiągnięcie tej liczby oznacza konkretne wyniki polityczne, aby uzyskać takie rezultaty była wywierana presja na wszystkich szczeblach: na policjantów, którzy powinni znaleźć nielegalnych imigrantów, na Ośrodki Czasowego Pobytu (francuskie CRA – od redakcji), które notują dramatycznie rosnącą liczbę mieszkańców i na wszystkich Francuzów, którzy w większości nie popierają tej polityki”. Dlaczego? Zdaniem adwokata, dzieje się tak dlatego, bo poświęca się wiele energii zwalczaniu sans-papiers (nielegalnych imigrantów), a pozostawia wiele innych luk prawnych, wydalenia są drogie (koszt jednego do Afryki to około 20 tysięcy euro) i kończy się to w większości na wydalaniu tych, którzy kosztują mniej, albo tych, którzy pochodzą zza wschodnich granic Unii Europejskiej.

„W rzeczywistości”- ciągnie Henri zapalając drugiego papierosa -„nalegając na wydalenia, kraje europejskie mają tendencję do zrzucania ‘brudnej roboty’ na swoich sąsiadów”. Przykładem tego było porozumienie podpisane przez Berlusconiego i Kadafiego, które całkowicie powinno zamknąć rachunki Włoch związane z ich przeszłością kolonialną w Libii. W zamian za pewną pomoc, Libia będzie współpracować na swój sposób w walce z nielegalną imigracją .

(zdj.: Chiara Tamburini, Bruksela, all rights reserved)

Ośrodki zatrzymań to miejsca bezprawia

Z drugiej strony, kraje takie jak Włochy i Francja potwierdzają od dawna zamiar, aby nie uciekać się więcej do masowych uregulowań. Ale nowe strategie są, według Brauna, szkodliwe i dają odwrotny skutek. W rzeczywistości do CRA (Ośrodek czasowego pobytu) dostaje się coraz więcej osób pracujących we Francji od lat, lub mających francuską rodzinę.

Efekty tego były widoczne latem tego roku, wzrosła liczba wypadków, prób samobójczych i buntów. „CRA stały się miejscami bezprawia” - mówi Braun z trzecim Pueblo w ustach - „nie przez przypadek są niedostępne”. To odnosi się do pożarów, które miały miejsce w kilku francuskich CRA: że sama sytuacja pogarsza się, można było zrozumieć w grudniu ubiegłego roku, kiedy to Abou N’Dianor, senegalski nauczyciel matematyki, trafił do centrum Mesnil-Amelot w okolicach Paryża i zorganizował pokojowe protesty.

(zdj.: Diego Martelli/ Flickr)„N'Dianorowi udało się zwrócić uwagę mediów: z innymi więźniami chodził do jadalni nosząc koszule z takimi hasłami, jak „Liberté-Egalité- Fraternité” lub „Francja, kraj praw człowieka?” oraz rozpoczął strajk głodowy. Abou został przeniesiony do innego centrum, sprawa przycichła, ale protesty z mniejsza siłą nadal trwały aż do pożaru 22 czerwca w ośrodku w Vincennes pod Paryżem po śmierci jednego z zatrzymanych (41-letniego Tunezyjczyka)”.

Według Brauna ten epizod stworzył przewrotną dynamikę: próby na rzecz wspierania praw nielegalnych imigrantów przez stowarzyszenia i towarzystwa obywatelskie musiały stawić czoła atakom Ministra ds.Imigracji, Brice’a Hortefeux. „Doszło do oskarżania niektórych stowarzyszeń, zwłaszcza SOS Soutien aux sans-papiers, o nakłanianie do podpaleń CRA. Próbowano tak niezgrabnie ukryć szaleństwo królujące w ośrodkach”.

Właśnie latem tego roku, Unia Europejska postanowiła skrócić do 18 miesięcy maksymalny okres przebywania w europejskich Ośrodkach Tymczasowego Pobytu. „To 18 miesięcy bez szkoły dla dzieci, lekarzy i odpowiedniej opieki medycznej, oraz zwiększenie kosztów dla obywateli” – twierdzi Braun, przy czwartym papierosie. „W rzeczywistości odrzucając regulację masową, która w samej Hiszpanii doprowadziła do wzrostu PKB o dwa punkty, Francja pokazuje utratę dynamiki i wpływów międzynarodowych. Kraj jest nadal postrzegany jako wzór praw człowieka, ale te mogą dziś być właściwie chronione tylko na szczeblu europejskim. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie potępiał Francję, która jest często na górnych miejscach w rankingu najczęściej pozywanych państw w Europie ,wraz z Rosją i Turcją”.  

Nielegalny pobyt nie powinien być przestępstwem.

Europa jako twierdza, to obraz do którego się przyzwyczajamy, ale jak odpowiadać na wyzwanie dotyczące imigracji naszego kontynentu? Zdaniem adwokata problemowi należy stawić czoła u źródła: „nielegalny pobyt nie powinien być przestępstwem, widzieliśmy, że pomimo zaostrzenia prawa , napływ imigrantów nie maleje, moglibyśmy zmniejszyć przeludnienie w więzieniach i zniszczyć CRA.

Zrozumieliśmy że, w związku z rozszerzeniem Europy o Rumunię i Bułgarię, nie nastąpił masowy wzrost emigracji”. Czas płynie w rytmie wypalonych Pueblo dymu, a pytania mnożą się: jak wytłumaczyć fakt że, mimo wszystko, od kwietnia w kraju trwał strajk pracownicy „newralgicznych” sektorów (budownictwo, gastronomia i porządek) o nieuregulowanej sytuacji, który zakończył się wprowadzeniem uregulowaniami dla niektórych z nich?

„Rozumiem, że to może wydawać się dziwne w oczach nie-Francuza. Społeczeństwo obywatelskie w części poparło ten strajk i myślę, że ogólnie Francuzi są mniej rasistowscy niż ich państwo i jego polityka. Nie wiem, czy to można powiedzieć także o Włochach ...”.