kultura

Hiszpania: wysokie podatki utrudniają dostęp do kultury

Artykuł opublikowany 5 marca 2013
Artykuł opublikowany 5 marca 2013
Z 8% do 21%: o tyle został podniesiony podatek VAT, z którym od 1 września zeszłego roku musi się zmierzyć świat kultury w Hiszpanii. Podczas gdy reszta Europy stara się utrzymywać niskie podatkiw sektorze kultury, wielkie teatry Barcelony i Madrytu walczą o to, żeby sztuka sceniczna nie stała się dobrem luksusowym.

Juan Margallo, znany aktor i dramaturg hiszpański, uważa, że kultura w jego kraju pogrążona jest w kryzysie ”od momentu, kiedy narodziła się w nim sztuka”. Margallo, ikona teatru niezależnego i ocalały z krajobrazu kulturowego okresu dyktatury, zapewnia, że w Hiszpanii nigdy nie była ona priorytetem: ”Jeżeli ludziom brakuje chleba, pierwsza zanika sztuka, ponieważ w przeszłości drzwi do niej zostały zamknięte dla ludu”. Rok 2012 bez wątpienia był czasem refleksji nad tą myślą.

Pierwsze protesty w świecie kultury pojawiły się w lutym zeszłego roku: ”Gran Teatre del Liceu” w Barcelonie ogłosił tymczasową redukcję zatrudnienia, która miała objąć 92% pracowników. Pół roku później oburzony ”Teatro Real” (Teatr Królewski) w Madrycie rozpoczął sezon operowy protestami, ponieważ liczba zatrudnionych została pomniejszona o 25%.

Podniesienie podatków stanowi cios dla świata sztuki, który postanowił podnieść głos sprzeciwu.

Pomimo iż to działanie znacząco wpływa na obniżenie jakości przedstawień teatralnych, nie jest ono tym, co niepokoi najbardziej w całej panoramie kulturowej Hiszpanii. Kiedy 1 września został podniesiony podatek VAT na usługi w zakresie kultury z 8% do 21%, w kraju zawrzało. Zrobiło się głośno o odrzuceniu zespołów literackich i sztuk scenicznych (muzyka, taniec i teatr) - podwyżka VAT wpłynęła bowiem nie tylko na ceny biletów, lecz także przysporzyła artystom wielu trudności w kwestiach finansowych związanych z organizowaniem spektakli.

Miguel Ángel Lozano, dyrektor sieci, która od dwudziestu lat gromadzi hiszpańskie teatry alternatywne w całym kraju, zapewnia, że wzrost podatku VAT sprawi, że wiele działań będzie ”nierentownych”. ”Większość pieniędzy, które otrzymujemy, a których jest coraz mniej ze względu na brak dotacji, będzie musiała zostać przeznaczona na podatki. Ponadto wywoła to natychmiastową reakcję publiczności, która odniesie wrażenie, że kultura jest droga. Teatr został sprowadzony do zwykłej usługi”.

Według wyników badań opublikowanych w listopadzie ubiegłego roku przez Unión de Asociaciones Empresariales de la Industria Cultural Española (związek przedsiębiorstw przemysłu kulturalnego w Hiszpanii), tylko w dwóch pierwszych miesiącach po wejściu w życie ustawy o wzroście podatku, teatry straciły ponad milion widzów – 35% miejsc na parterze było pustych.

Wzrost podatku o 13 punktów procentowych sprawił, że Hiszpania jest nietypowym przypadkiem na tle reszty Europy. Dwanaście międzynarodowych firm z branży kulturowej popartych przez Federación de Asociaciones de Productores Audiovisuales Españoles (hiszpańska Federacja Związków Producentów Audiowizualnych) skierowało do szefa rządu hiszpańskiego list otwarty. Zawarta w nim jest prośba o wzięcie pod uwagę badania przeprowadzonego przez firmę Price Waterhouse, które wykazało, że "podatek VAT na poziomie 10% generowałby większe przychody niż aktualna podwyżka”. Autorzy listu zachęcają również do przyjrzenia się różnym krajom europejskim, gdzie podniesienie stawki podatku VAT musiało zostać ponownie rozpatrzone (n.p. w Portugalii w styczniu 2012 roku lub na Łotwie w 2009 roku).

Juan Antonio Hormigón, sekretarz generalny Asociación de Directores de Escena - organizacji, która zrzesza liczną grupę reżyserów teatralnych, uważa, że ze względu na sposób, w jaki obywatele i politycy postrzegają kulturę upłynie sporo czasu zanim Hiszpania przestanie być ”anomalią w Europie”. ”Albo radykalnie zmienimy postrzeganie kultury – w tym teatru – albo będziemy skazani na porażkę. To absurdalne, że w kraju zamieszkanym przez 42 mln mieszkańców (sic!) budżet przeznaczony na kulturę stanowi jedną piątą tego, którym dysponuje Szwecja - kraj o dużo mniejszej liczbie ludności”, zaznaczył, powołując się na dane z badania opublikowanego w magazynie ”ADE Teatro”.

Margallo przepowiada, że rok 2013 będzie należał do ”chudych lat”. Nie jest to tylko jego wróżba, potwierdza ją także budżet państwa, w którym ilość pieniędzy przeznaczonych na sztuki teatralne zmniejszyła się o 19,6% w stosunku do 2012 roku. Mówi jednak: ”my, aktorzy jesteśmy naiwnymi optymistami”. Przyznaje też, że czuje się zawiedziony - ”źli zawsze wygrywają”, ale i niepokonany – ”średniowieczni trubadurzy nawet nie mogli wejść do Madrytu, ale nie zrezygnowali przez to ze swojego zawodu. Teatr wszystko przetrwa”.

Fot.:  (cc) philippematon/Flickr; tekst, © María Valerón. wideo: inaeternum pax/YouTube.