kultura

Jak zostać Niemcem – wyjaśnia Anglik

Artykuł opublikowany 1 lutego 2017
Artykuł opublikowany 1 lutego 2017

Jak wiadomo w redakcji cafébabel uwielbiamy wymianę międzykulturową, ale wiemy też doskonale, że asymilacja bywa trudna. Na szczęście Adam Fletcher, Anglik na co dzień mieszkający w Berlinie napisał „Jak zostać Niemcem” – przewodnik dla każdego, kto pragnie zapoznać się z tajnikami germańskiego stylu życia. Nasi brytyjscy i niemieccy redaktorzy wybrali dla nas swoje ulubione fragmenty.

1. Co ziemniak to obyczaj

Często mówi się, że Eskimosi mają setki określeń na śnieg. Z kolei Niemcy chlubią się podobną liczbą sposobów przygotowania ziemniaka. Od Salzkartoffeln (zwykłe, gotowane ziemniaki podawane ze szczyptą soli) przez Rösti (ziemniaki pieczone), aż po Rosmarinkartoffeln (ziemniaki pieczone z rozmarynem). No dobra, być może nie jest to najbardziej różnorodna kuchnia świata, ale jeśli nie chcesz skompromitować się podczas niedzielnego lunchu, warto opanować to słownictwo.

2. Nie zamykaj okien  choćby było nie wiadomo jak zimno

W Wielkiej Brytanii rok dzielimy na dwie pory: zimę i lipiec. Chyba jedynie biedniejsi studenci i mieszkańcy północy kraju byliby na tyle nieroztropni, żeby zostawiać w nocy otwarte okno i wystawiać się na pastwę żywiołów. Zupełnie inaczej jest w Niemczech: większość wyprodukowanych w Niemczech okien można ustawić na „tryb Kipp”, czyli z pozostawioną na stałe małą szparą, która umożliwia przepływ powietrza. Także jeśli budzisz się któregoś zimowego ranka w swojej sypialni i widzisz jak z ust bucha Ci para, należą się gratulacje: to znaczy, że jesteś Niemcem!

3. Mów bez ogródek

„W języku angielskim chodzi nie tyle o to, co mówisz, ale o to jak to mówisz”, pisze Fletcher. W Niemczech (i większości pozostałych krajów Europejskich) jest odwrotnie. W Anglii jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz przemawiając jednocześnie przepraszać co najmniej pięć razy, a najlepiej się jeszcze wić się ze wstydu i zakłopotania, że ośmielasz się o coś prosić. W Niemczech po prostu prosisz. Alles klar?

4. Berlin? Nienawidzisz go.

Niemcy mają złożony stosunek do swojej stolicy. Mieszkańcy Berlina uważają, że to utopijne miasto, stolica kultury i wielokulturowości. Ale wszyscy pozostali powiedzą Ci, że jest tam znacznie za dużo hipsterów i obcokrajowców. W zasadzie sytuacja niewiele różni się od stosunku Brytyjczyków do Londynu.

5. Porozmawiajmy o seksie, mein liebling

Rozmawianie o ptaszkach i pszczółkach (eufemistycznie: o seksie – przyp. tłum.) w większości kultur brzmiałoby co najmniej dziwnie, ale w Wielkiej Brytanii ptaszek jest ptakiem dodo, a pszczoły cierpią na zespół masowego ginięcia rodzin pszczelich. A tak poważnie, to większość Anglików prędzej dałaby sobie uciąć Wacka, niż publicznie przyznać się do jego posiadania. Za to w Niemczech seks to naprawdę nic wielkiego. W końcu robią to ptaki, robią to pszczoły – nawet dobrze wychowane muchy to robią. Nie wspominając już o twoich mutter und vater.

6. Zwięzłe jest piękne

Tam, gdzie inni owijają w bawełnę, Niemcy wolą mówić prosto z mostu. Adam Fletcher widzi w tym swoiste piękno. W Niemczech nie nadużywa się zbędnych słów. Od small talku preferuje się „schweigen”. Istnieje nawet specjalne słowo na tych, którzy po prostu za dużo gadają – laberbacke. Spójrzcie tylko, jak można naładować znaczeniem jedno tylko słowo:

7. Gorączka Trzeciej Rzeszy

Kilka dni temu Shahal Shapira, mieszkający w Berlinie aktor żydowskiego pochodzenia, założył satyryczną stronę internetową YOLOCAUST i możecie sobie wyobrazić, jakie wywołał tym zamieszanie w Niemczech. Do tego Mein Kampf znów króluje na listach bestsellerów po tym, jak w ubiegłym roku wydano jego nową, adnotowaną wersję. A satyryczna książka Er ist wieder da – w której Hitler powstaje z grobu – bije rekordy popularności i sprzedaży. W Niemczech sprzedano ponad milion egzemplarzy i doczekała się nawet ekranizacji. Przyjaciel Adama dobrze to wszystko podsumowuje, mówiąc: – Więcej wiem o Hitlerze niż o własnej babci.

9. Splagiatuj doktorat

Niemcy uwielbiają tytuły naukowe: nawet kiedy rezerwujesz lot przez niemiecki portal turystyczny, musisz zaznaczyć, czy masz tytuł doktora. Doktorat jest wymogiem koniecznym dla każdego, kto marzy o przyszłości w polityce. Ale spróbuj tylko oszukać, a to będzie koniec Twojej politycznej kariery i dołączysz do całkiem licznego grona byłych polityków w Niemczech. Lepiej więc zatrudnić porządnego autora-widmo, niż głupio wciskać CTRL+C and CTRL+V.

9. Kultowy Hoff

Adam Fletcher próbuje dociec, skąd wziął się mit „Hoffa” (Davida Hasselhoffa) i dochodzi do wniosku, że Hoff sam go wytworzył. Znajomi z Wielkiej Brytanii wciąż wypytują nas, czy już wielbiliśmy Hoffa w latach 80. I uwaga, prawda jest taka (przynajmniej we wschodniej części Europy), że tak – wszyscy kochaliśmy Hoffa. Jak można go było nie kochać po tym, jak po upadku muru Berlińskiego zaśpiewał swój jedyny hit „Looking For Freedom” i miliony ludzi w wytartych dżinsowych kurtkach i trwałych odkryły jak wygląda świat po tamtej stronie? To oczywiście nie oznacza, że wspominanie tamtych czasów nie wywołuje w nas odrobiny zażenowania, ale tak było.

10. Chrzanić keczup  wybierz musztardę

Zaczęliśmy od ziemniaków, skończymy na musztardzie. Zrozumieliśmy już, że opinie można mieć zwięzłe, ale niepodzielenie się swoją krytyczną opinią – czy rozmówcy tego sobie życzą, czy nie – jest w Niemczech koniecznością. Równie oczywistą, co musztarda do kiełbaski. „To pomoże Ci zdobyć serca, umysły i żołądki Twoich nowych znajomych” pisze Fletcher.

---

Adam Fletcher jest brytyjskim aktorem i pisarzem zamieszkałym w Berlinie. Jego książki „How To Be German In 50 Easy Steps” („Jak zostać Niemcem w 50 prostych krokach”) oraz „How To Be German In 50 New Steps” („Jak zostać Niemcem w 50 nowych krokach”) są teraz dostępne po niemiecku i angielsku w wydaniu C. H. Beck.