kultura

Jill Magid - artystka w szeregach tajnych służb

Artykuł opublikowany 31 sierpnia 2012
Artykuł opublikowany 31 sierpnia 2012
Wszystko zaczęło się w 2005 roku, kiedy Jill Magid – znanej amerykańskiej artystce – zlecono pracę nad nowym wizerunkiem Holenderskich Służb Wywiadowczych (AIVD). Dyskrecja, tajemnica, cenzura i nadzór. Wywiad.

cafebabel.com : Jak myślisz, dlaczego AIVD wybrało Ciebie do poprowadzenia artystycznego projektu dotyczącego „demokratycznego porządku” w tej instytucji w 2008 roku?

Jill Magid: W 2005 roku, Holenderskie Służby Wywiadowcze (AIVD) zatrudniły mnie, abym zrealizowała zadanie związane z ich nowym budynkiem. AIVD niemal podwoił swoje szeregi z powodu nowej fali „globalnego terroryzmu” i potrzebował większej siedziby. Zgodnie z holenderskim prawem określony procent całego budżetu projektu musi zostać przeznaczony na wykonanie prac artystycznych w budynku. Zgłosiłam swoją kandydaturę za radą kuratora, który pracował dla agencji rządowej pośredniczącej w tego rodzaju przedsięwzięciach. Znał moją dotychczasową działalność, zwłaszcza mój projekt „Evidence Locker” („Schowek na dowody”), podczas którego nawiązałam bliskie relacje z Citywatch (policja z Merseyside i Rada Miasta Liverpool), sprawującym nadzór nad całym miastem za pośrednictwem największego systemu monitoringu w Anglii. Przez 31 dni byłam śledzona i filmowana przez policję, pisałam do nich również listy miłosne. Stworzyłam intymny portret związku pomiędzy policją, miastem i mną. Pokazałam ten i inne podobne prace ludziom z AIVD; być może liczyli na historię miłosną.

cafebabel.com: Co zrobiło na Tobie największe wrażenie podczas rozmów ze szpiegami w latach 2005-2008?

Myślałam, że poznając tajne służby, zrozumiem system ich działania i to, w jaki sposób funkcjonują rządowe tajemnice i władza. Byłam ciekawa też samych agentów, tego jak się zachowują i co myślą. Zaczęłam rozumieć ich język, hasła, metodologię. Zaczęłam stawać się taka jak oni. Dlatego zatytułowałam moją książkę związaną z tymi doświadczeniami: „Stając się Tardenem”. Tarden to imię bohatera książki Jerzego Kosińskiego – „Cockpit” – opowiadającej o szpiegu tak głęboko zakonspirowanym, że nawet pozostali agenci nie wiedzieli o tym, że jest jednym z nich.

cafebabel.com: Twoja późniejsza wystawa miała wydzielony pewien szczególny dział zatytułowany „I Can Burn Your Face” („Mogę spalić twoją twarz”). Mogłabyś przybliżyć nam tą koncepcję?

Kiedy w 2008 roku nowy budynek AIVD został otwarty, znajdowały się w nim, zainstalowane na stałe, moje prace, które mogli oglądać jedynie agenci. Z kolei w Stroom w Hadze, znalazła się wystawa „Artykuł 12” dostępna dla wszystkich. Umieściłam tam czerwoną neonową podłogę z instalacją zatytułowaną „I Can Burn Your Face”. Spalenie czyjejś twarzy to zwrot używany przez agentów AIVD oznaczający zdekonspirowanie agenta. Kiedy mój projekt był już na ukończeniu, agenci zaczęli mi mówić, że stanę się niebezpieczny, bowiem posiadam tak wiele informacji na temat życia osobistego każdego z nich, że mogłabym ich „spalić”. Ta instalacja to puszczenie oczka w kierunku takiej możliwości.

cafebabel.com: Po zrealizowaniu kilku projektów związanych z bezpieczeństwem i inwigilacją jesteś całkiem dobrze znana jako artystka wyspecjalizowana w świeżym spojrzeniu na kwestie dotyczące policji, nadzoru i tym podobnych. Dlaczego interesujesz się tą tematyką?

Interesuje mnie intymność, obserwacja, tajemnice i władza. Przyciągają mnie organizacje, których zadaniem jest obserwacja, jak choćby policja w Liverpoolu ze swoim systemem monitoringu czy Holenderskie Służby Wywiadowcze. Te systemy funkcjonują z oddali, posiadają szeroką perspektywę, czynią wszystkich równymi i wykluczają indywidualizm. Interesuje mnie potencjalna delikatność i dyskrecja wykorzystywanych przez nich technologii, fałszywe przekonanie o swojej wiedzy absolutnej, sposoby w jaki podtrzymują pamięć i autorytet, ich pozorna nienamacalność – a ze względu na to wszystko, także ich potencjalna odwracalność. Wyobraź sobie, że wykorzystują ten potencjał, by obserwować coś innego. To byłoby fantastyczne.

cafebabel.com: Czy przy okazji publikacji swojej książki stanęłaś w obliczu instytucji cenzury?

Przed moją wystawą w Stroom, oddałam roboczą wersję książki znajomej z AIVD i poprosiłam o zredagowanie jej. Chciałam, by ktoś od nich spojrzał okiem specjalisty na całość i usunął kilka słów czy zdań. Pięć tygodni późnej, wróciłam do Amsterdamu i dowiedziałam się, że AIVD uważa mnie teraz za „zagrożenie dla bezpieczeństwa krajowego”. Liczne z moich powstających jeszcze prac zostały skonfiskowane na zawsze. AIVD zażądało bym przestała pisać książkę –40% jej zawartości, jak stwierdzili, i tak zostało już ocenzurowane. Zatrudniłam prawnika i walczyłam o książkę lub choćby o dostęp do redagowanego manuskryptu. W skrócie – prawny miszmasz zakończył się, kiedy zwierzchnik AIVD zaoferował mi prawo do jednorazowego zaprezentowania nieocenzurowanej książki w gablocie za szkłem, podczas jednej wystawy, po której książka przejdzie na własność rządu holenderskiego. Byłam załamana,  ale udało mi się dostrzec ironię całej sytuacji. Przyjęłam ich propozycję, w dosłownym sensie i zaprezentowałam książkę w opisany przez nich sposób, na swojej indywidualnej wystawie „Authority to Remove” („Upoważnienie do likwidacji”) w Tate Modern w Londynie, w 2009 roku. Zaprosiłam ich, by przyszli odebrać książkę i zrobili to na początku roku 2010. Zatrudnili mnie bym pokazała ich twarz, a w zamian oni ocenzurowali moją.

cafebabel.com: W zeszłym miesiącu miałaś w Paryżu wystawę „The Status of the Shooter” („Stanowisko sprawcy”)…

The Status of the Shooter” to poszukiwanie jednostki pomiędzy moralną paniką i instytucjonalną reakcją na strzelaninę na uniwersytecie w Teksasie, w 2010 roku. Chciałam odnaleźć prawdopodobne znaczenie tej strzelaniny poprzez powiązanie z fikcyjnym, dramatycznym wydarzeniem. Podobnie jak „The Spy Project” („Projekt Szpieg”), „The Status of the Shooter” jest kontynuacją jednego z szerszych motywów moich prac, pozwalającego zaspokoić pragnienie umiejscowienia jednostki wewnątrz większych organów władzy publicznej, prywatnej i państwowej.

Fot.: główna (cc) _lope/flickr; w tekście: Becoming Tarden (cc) linniekin/flickr, "I Can Burn Your Face" © dzięki uprzejmości oficjalnej strony Yvon Lambert; wideo: (cc) bebeboon/ youtube