kultura

Killed by 9V Batteries & Extraperlo: Cafe Label w marcu

Artykuł opublikowany 12 marca 2009
Artykuł opublikowany 12 marca 2009
Parysko-berliński „maszynowy rock”, śniadanie kontynentalne z Barcelony i austriaccy pomywacze – tegoroczna muzyczna wiosna ma wiele kolorów! O muzyce na marzec.

Sophie Hunger: Monday’s Ghost

W Szwajcarii 25-letnia piosenkarka i kompozytorka już dawno stała się gwiazdą, a teraz postanowiła podbić resztę świata swoim nie dającym się z niczym pomylić blues-popem. Za tym, że to się uda, przemawia bezapelacyjnie kilka rzeczy: melancholijne piosenki, porównania z Feist i Cat Power, oryginalny głos i nieskrępowany niczym sposób pracy, np. przy coverach piosenek Boba Dylana. Do tego dochodzi jeszcze autentyczność na scenie i w prawdziwym życiu, które rzadko odnajduje się u młodych artystów: Sophie pisze otwarty list do Madonny, w którym krytykuje jej pseudo-manię zmienności. Uważa, że bycie Nie-Europejczykiem jako Europejczyk to pewnego rodzaju hańba i denerwuje ją to. Dlatego ma apetyt na więcej.

Label: Jazz Universal

Various Artists: Kristall Lounge Vol.1

Już bardzo długo wiosna próbuje zagościć na stałe przynajmniej w kilku częściach Europy. Podczas gdy słońce wyczekuje ćwierkania ptaków, inni już teraz tęsknią za skrzypiącym śniegiem i gorącym kakao przy kominku. Dla przedstawicieli obu obozów mamy rozwiązanie: przy kompilacji Kristall Lounge z relaksującymi piosenkami najsławniejszych artystów chiloutowych jak Ibiza Sunset albo Johannes Huppertz można oddać się zarówno przytulności domowych zakątków jak i przyjemnemu wylegiwaniu się na basenie. Ale uwaga, muzyka lounge nie nadaje się do wiosennych porządków, lecz nakłania słuchającego do tego, żeby jeszcze trochę dłużej poleżeć w łóżku.

Label: Highscore Music

Killed By 9V Batteries: Escape Plans Make It Hard To Wait for Success

Ci trzej młodzi Austriacy wydają się bez wątpienia mówić od rzeczy. Na ich stronie można przeczytać, że właściwie pracują jako pomywacze, co potwierdzają ich teksty jeszcze zanim spojrzy się w monitor. To brzmi bardzo eksperymentalnie i odważnie. Muzyka jest jednak w porównaniu do tego bardzo konwencjonalna: Gitarowy indiepop z elementami przypominającymi wielkie sławy sceny alternatywnej lat 80. i 90. jak np. Dinosaur Jr. albo My Bloody Valentine. Na „Escape Plans Make It Hard To Wait for Success” nie odkrywa się Ameryki, ale jest to na pewno świetna płyta do posłuchania. Poza tym cieszy, gdy dany zespół ani trochę nie kieruje się aktualnymi trendami na muzycznym rynku, tylko po prostu robi swoje – i to z pasją.

Label – Sulih

Ania et le programmeur – Die Kir(s)che auf dem Kopf

Robi się ciężko: elektroniczne bity, syntezatory, głośne gitary i wokale, które w najsłabszych partiach przypominają histerycznych komentatorów piłki nożnej. Mimo to debiutancki album berlińsko-paryskiego duetu coś w sobie ma. „Maszynowy rock” jest pełny energii, która przegania resztki wiosennego zmęczenia, a dadaistyczne teksty, chociaż bardzo odważne, pasują do muzyki. Ta płyta sprawia dużo radości, pod warunkiem, że lubi się chaos i anarchię.

Extraperlo: Desayuno Continental

Śniadanie kontynentalne dla wszystkich! Takie życzenie mają przynajmniej członkowie kwartetu Extraperlo z Barcelony. Przy słuchaniu płyty można sobie naprawdę wyobrazić, że siedzi się na śniadaniu hotelowym na południu Europy, przy kawie z mlekiem, bułeczkami z dżemem i soku pomarańczowym. Przyjemne, spokojne dźwięki, trochę lounge, trochę latin i indie. Czasami przychodzi skojarzenie z afropopem, stylem, który ostatnio znowu wrócił do łask u wielu zespołów. Czasami głos piosenkarza nie pasuje tak całkowicie do koncepcji i robi wrażenie zbyt mocnego jak na tak chiloutowe dźwięki. W sumie Desayuno Continental to przyjemny soundtrack na lato pod palmami.

Label- Mushroom Pillow