kultura

Kino Kabaret: krótka terapia

Artykuł opublikowany 6 lutego 2013
Artykuł opublikowany 6 lutego 2013
''Jestem nauczycielką pływania, zawsze mam przy sobie kostium. Możemy to jakoś wykorzystać''; ''…zajmuję się krytyką filmową, ale jeśli ktoś z was będzie desperacko potrzebował aktora, to mogę też zagrać''; ''...śpiewam w operze'' - tak rozpoczynają się warsztaty filmowe Kino Kabaretu. Za 48 godzin premiera 14 krótkich produkcji, będących efektem współpracy 30 osób z całej Europy.
Na razie jednak, przerwa na papierosa.

Ruch Kinoistów

Kino Kabaret powstał 14 lat temu w Montrealu, kiedy dwóch znajomych  założyło się o to, czy są w stanie kręcić jedną ekranizację miesięcznie, do końca milenium. Po roku powstało 12 krótkometrażowych filmów, tzw. ''shortów''. W kolejnych latach inicjatywa ta znalazła naśladowców na całym świecie (ok. 70 grup Kinoistów na każdym kontynencie). Ci, którzy tworzą dziś ruch Kino Kabaretu, na realizację filmu wyznaczają sobie nie miesiąc, a 48h.

''Istnieje wyłącznie jedna zasada: trzeba nakręcić i zmontować produkcję w wyznaczonym czasie’’, mówi  prowadzący warsztaty,  Ilja Rautsi - scenarzysta i krytyk filmowy. ''Nie narzucamy wymagań w zakresie doboru tematu, ani środków jego realizacji. Poza tym, to nie są zawody, nikt ze sobą nie rywalizuje’’. Tak więc wszystko odbywa się tu w pędzie, ale zgodnie z duchem ''slow''.

W kwestii rekrutacji kandydatów stawia się raczej na różnorodność niż profesjonalne doświadczenie. Jeśli przyjrzeć się uczestnikom warsztatów zorganizowanych w ramach Generatora, to rzeczywiście tworzą oni mozaikę narodowości i profesji: pływaczka z Rumunii, aktor z Irlandii, producent z Włoch, śpiewaczka operowa z Turcji…Kino Kabaret ma stanowić wspólną, międzynarodową platformę refleksji i wymiany doświadczeń między fachowcami oraz tymi, którzy nigdy wcześniej nie trzymali w ręku kamery. ''Niektórzy traktują te warsztaty bardzo poważnie - jako przygotowanie do festiwalu albo szkoły filmowej. Inni tylko eksperymentują lub odnajdują w nich swoje hobby - jeżdżą z jednego miasta Europy do drugiego przez 6 miesięcy, poznają ludzi, zwiedzają, kręcą filmy’’, mówi Hanaleena Hauru z Kino Euphoria w Finlandii, która do ruchu Kinoistów dołączyła kilka lat temu, żeby uwolnić się od surowych zasad narzucanych przez szkołę filmową. Teraz, razem z Ilją prowadzi warsztaty.

Obejrzyj ''Tajemnicze zniknięcie Paryża'', produkcję powstałą w ramach Kino Kabaretu w Pradze.

Biorąc udział w filmowym epizodzie raz jako aktor, innym razem jako scenarzysta lub producent, w każdym z tych wcieleń obserwuje się proces twórczy z innej perspektywy. Zdaje się, że to właśnie swoboda uwodzi młodych artystów w Kino Kabarecie.

Kryzysowe ''shorty''

Nasuwa się oczywiście pytanie o budżet, jaki Kinoiści przeznaczają na produkcję. Zwykle równy jest on zeru. ''W branży filmowej nigdy nie było dostatecznych środków finansowych, zdążyliśmy się dostosować. Dlatego jesteśmy odporni na kryzys’’, żartuje Silvia Venegas, producentka filmowa z hiszpańskiego Making DOC Producciones. Kinoiści wymieniają się wiedzą i sprzętem, ograniczając w ten sposób koszty do minium. Ich produkcje są niskonakładowe także dlatego, że – jak mówi Hanaleena - średnio trwają ok. 4min.  Z perspektywy twórcy jest to z pewnością udogodnienie, ale także swego rodzaju pułapka, gdyż ten krótki czas ułatwia stworzenie dzieła o dużej powierzchowności lub mglistym przesłaniu. Przykładowo, w gatunku takim jak dokument,  istotny jest pewien filmowy sovoir-vivre (jak u Seidla albo Herzoga): zapoznanie się z bohaterem, wsłuchanie w jego historię, a wreszcie poznanie jego natury. Taki zabieg jest czasochłonny, ale pozwala zbudować relację i napięcie między widzem a bohaterem. Brak tej gradacji może doprowadzić do kompozycyjnego bałaganu i niepotrzebnych zawiłości. Gözde Efe, która w Turcji zajmuje się produkcją krótkometrażowych dokumentów, ''short'' daje pewność, że powiedziała nie wszystko, ale to, co najważniejsze. Z kilkugodzinnego materiału wybiera detale, najbardziej nasycone motywy, a potem zamyka je w kilku, kilkunastu minutach. W ten sposób powstaje skondensowana wartość: ''wolę przedstawić konkretny akapit, niż stosy stron scenariusza’’, mówi.

To, co wydaje się być barierą, Uroš Krasnik postrzega jako nieograniczone spektrum możliwości: ''wybierając krótki metraż, można pozwolić sobie na największe szaleństwo formy i treści, i mieć pewność, że widz wytrzyma do końca kilkuminutowego seansu’’– mówi koordynator Migrant Film Festiwal w Słowenii.

Zapraszamy do cyrku

Zgodnie z planem i na czas, powstało 14  krótkometrażowych form filmowych. Nie są to oszlifowane dzieła, błyskotki, ale szczera - w swej prostocie - wypowiedź. Taka, która nie lokuje się w trendach i modach. W Kino Kabarecie bardziej niż ostateczny rezultat, ceni się proces twórczy, któremu towarzyszy przepływ fantazji, wymiana myśli oraz wzajemne wsparcie. I choć brzmi to jak terapia grupowa, Ilja przekonuje, że wyglądem przypomina raczej cyrk.

Artykuł powstał dzięki współpracy z  NISI MASA - organizatorem pierwszego Forum Audiowizualnego Generator w Strasburgu. W ramach wspomnianego wydarzenia, odbył się szeregwarsztatów oraz paneli dyskusyjnych, które stały się źródłem wiedzy i inspiracji, nie tylko dla osób profesjonalnie związanych z kulturą wizualną.

Fot.: Główna: (cc) alvaro tapia hidalgo/Flickr. w tekście: AG.